Będzie dobrze!
Transfery, które dotychczas dokonał Śląsk, nie powalają na kolana. Działacze wrocławskiego klubu zapowiadali, że zespół będzie wzmocniony, jednak na razie drużyna została tylko uzupełniona. Czytając opinie internautów na temat transferów można odnieść wrażenie, że niektórzy już spisali Śląsk na straty. Niepotrzebnie. Na to, by krzyczeć "Larum grają!", jest stanowczo za wcześnie. Bramkarz Ivo Vazgec i obrońca Amir Spahic - to duet nowych graczy Śląska. Ich transfery były koniecznością. W Śląsku nie było bowiem, po rozwiązaniu kontraktu z Jackiem B., nie było alternatywy dla Wojciecha Kaczmarka. Z kolei Spahić wypełni lukę w defensywie po odejściu Vladimira Capa. Ważnym argumentem, który skłonił działaczy Śląska do podpisania kontraktu z Bośniakiem, były też pewnie kontuzje innych obrońców. Uraz leczy Jarosław Fojut, nie w pełni zdrowia jest Dariusz Sztylka, dodatkowo z zespołu odszedł Petr Pokorny. Transfer był konieczny, żeby defensywa Śląska nie stała się kadrowo dziurawa jak szwajcarski ser.
Problem w tym, że po innych wzmocnień na horyzoncie ani widu, ani słychu. A kibice Śląska upominają się choćby o transfer napastnika. W Śląsku jest bowiem tylko trzech snajperów: Kamil Biliński, Vuk Sotirović i Tomasz Szewczuk. "Bila" jest młody i na dorobku, Serb często leczy kontuzje, a Szewczuk nie jest napastnikiem, który mógłby straszyć obrońców Wisły czy Legii. Kolejna "strzelba" znaleźć się więc musi, bo inaczej Śląsk może być zespołem bezzębnym.
Po co jednak martwić się na zapas? Do rozpoczęcia sezonu zostało jeszcze trochę czasu. Przed drużyną jeszcze jeden obóz, na którym być może pojawią się kolejni gracze do sprawdzenia. Poza tym, okienko transferowe trwa do końca sierpnia. Że po starcie ligi można jeszcze pozyskać wartościowych graczy, w Śląsku doskonale wiedzą. W takim momencie trafił przecież do wrocławskiej ekipy Antoni Łukasiewicz, który z miejsca stał się pewnym punktem zespołu.
Ryszard Tarasiewicz nie jest kamikaze, by ryzykować grę niemal tym samym składem, co w zeszłym sezonie. Trener Śląska na pewno wie, że potrzeba mu świeżej krwi w drużynie. Pieniądze na transfery też powinny się znaleźć. Obserwując ruchy kadrowe Śląska, wypada więc zachować więcej spokoju. Bo będzie dobrze.
źródło: własne