Bejger: Nie możemy tak tracić bramek
fot.: Paweł Kot
Łukasz Bejger, po bardzo dobrym dla niego zgrupowaniu reprezentacji U-21, ponownie znalazł się w pierwszym składzie Śląska Wrocław. W ostatnich trzech kolejkach były gracz rezerw Manchesteru United nie podnosił się z ławki rezerwowych, ale w Szczecinie to on tworzył trójkąt stoperów z Wojciechem Gollą i Dogo Verdascą. Jak Bejger skomentował w rozmowie z nami porażkę z Pogonią 1:2?
Po udanych meczach w młodzieżówce liczyłeś pewnie na więcej przeciwko Pogoni.
Mecze kadry U-21 z moim udziałem były bardzo udane, wygraliśmy z Niemcami i Łotwą nie tracąc ani jednej bramki, z czego ja jako obrońca bardzo się cieszę. Żałuję straconych dwóch goli dzisiaj. Pogoń w pierwszej połowie była od nas lepsza, ale gole, które ostatnio tracimy, są do poprawy. Mam nadzieję, że dzięki treningom w końcu zagramy na zero z tyłu. Mam nadzieję, że zrobimy to już w sobotę ze Stalą Mielec.
Pogoń w pierwszej połowie was totalnie zdominowała, mieliście problemy z wyjściem z własnej połowy. Z czego to wynikało?
Pierwsze 30 minut faktycznie tak. Pogoń grała w piłkę, my biegaliśmy. Może za bardzo się cofnęliśmy, może powinniśmy grać wyższym pressingiem, żeby ich środkowi obrońcy nie mieli tak łatwo z rozegraniem piłki. Ostatecznie na to pytanie odpowie analiza przygotowana przez nasz sztab.
Nie wydaje ci się, że druga linia za mało wspierała środkowych obrońców w rozegraniu? W efekcie ratowaliście się długimi podaniami, które kończyły się stratami.
Nie powiedziałbym, że druga linia nas nie wspierała, ale brakowało nam obrońcom linii podania. Mówię to oczywiście z mojej perspektywy, ale pewnie Wojtkowi Golli i Diogo Verdasca też brakowało możliwości podania. Błędy w wyprowadzaniu piłki się zdarzają, to normalne, ale wiem, że stać nas na lepszą grę w tym elemencie.
Zwycięski gol dla Pogoni padł po asyście Grosickiego z miejsca, w którym byłeś blisko. Jak ta sytuacja wyglądała z twojej perspektywy?
Kamil zatrzymał się blisko linii końcowej, dośrodkował lobem na dalszy słupek, przelobował Matusa. Zabrakło asekuracji. Szkoda tej sytuacji, nie możemy tak tracić bramek.
W sześciu ostatnich meczach zdobyliście tylko cztery punkty, w Szczecinie po tej porażce było widać, że schodziliście do szatni niepocieszeni. Czujecie, że to nie jest wasz czas?
Patrząc na wyniki, to widać, że to jest dla nas trudny czas. Naprawdę ciężko pracujemy, by było lepiej. Mam nadzieję, że przeciwko Stali Mielec zagramy lepiej - zrobimy w tygodniu wszystko, żeby tak było.
