Bez niespodzianek w Kluczborku

Śląsk Wrocław pokonał na wyjeździe 2:0 MKS Kluczbork w ostatnim meczu towarzyskim przed wyjazdem wrocławian na obóz do Chorwacji. W przerwie meczu prezesi obydwu klubów podpisali deklarację o współpracy Śląska z MKS-em.


 

Spotkanie rozpoczęło się z dziesięciominutowym opóźnieniem. Na trybunach Stadionu Miejskiego w Kluczborku zasiadło 800 kibiców, co pokazało, że spotkanie cieszyło się sporym zainteresowaniem.

W pierwszym składzie gospodarzy wybiegli, między innymi, wypożyczony ze Śląska, Dariusz Góral oraz Maciej Wilusz, który przez kilka ostatnich miesięcy trenował razem z wrocławskimi piłkarzami. W barwach przyjezdnych od pierwszych minut wystąpił za to Waldemar Sobota, zawodnik pozyskany niedawno właśnie z Kluczborka, który przy wyczytaniu przez spikera swojego nazwiska został nagrodzony przez miejscowych kibiców gromkimi brawami.

Od samego początku meczu wyróżniającym się piłkarzem w barwach Śląska był niewątpliwie Przemysław Kaźmierczak. Środkowy pomocnik wrocławian najpierw dwukrotnie poważnie zagroził bramce Krzysztofa Stodoły strzałami z rzutu wolnego , a już w dziewiątej minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Sebastiana Mili głową trafił do siatki.

Bardzo ambitnie walczył Sobota, który starał się za wszelką cenę za każdym razem jak najszybciej odbierać piłkę swoim byłym klubowym kolegom, a dziś boiskowym rywalom. Skrzydłowy Śląska bardzo często uruchamiał również szybkimi, prostopadłymi podaniami napastników.

To nie był mecz jednostronny. Podopieczni trenera Grzegorza Kowalskiego stworzyli kilka składnych akcji i dość długo utrzymywali się przy piłce. W ich grze widać było spokój i dokładność. Piłkarze Kluczborka starali się wymieniać jak najwięcej podań i trzeba przyznać, że nie mieli też problemu z grą z pierwszej piłki.

Choć był to mecz towarzyski, w jego trakcie kibice mogli zapomnieć, że to tylko sparing. Wiele strzałów i składnych akcji w wykonaniu obu zespołów szczególnie w pierwszej połowie sprawiły, iż na Stadionie Miejskim w Kluczborku żaden kibic nie mógł się nudzić.

Na drugą część meczu wybiegły prawie dwie zupełnie nowe jedenastki. Wchodzący zawodnicy wnieśli nieco świeżości do gry swoich zespołów, ale ku zaskoczeniu ogółu stroną przeważającą w drugiej połowie był zespół Kluczborka. W 66. minucie na boisku pojawił się kolejny piłkarz wypożyczony ze Śląska, Patryk Jędrzejowski. Młody skrzydłowy bardzo dobrze radził sobie na prawej stronie boiska i niejednokrotnie ogrywał swoich kolegów z Wrocławia.
Kluczbork przeważał, ale podopieczni trenera Kowalskiego nie potrafili zdobyć gola. Gospodarze zmarnowali swoje okazje, a jedyną składną akcję Śląska w drugiej połowie na bramkę zamienił Łukasz Madej po podaniu Tadeusza Sochy. Wrocławianie przyspieszyli nieco po zdobytym golu, ale mimo to, mecz nie przypominał w żadnym stopniu widowiska z pierwszej połowy.

Trener Ryszard Tarasiewicz sprawdził dziś wszystkich dostępnych zawodników. W Śląsku powoli klaruje się pierwsza jedenastka piłkarzy, która wybiegnie na boisko w inaugurującym rozgrywki ligowe spotkaniu z Jagiellonią na początku sierpnia. Przez pryzmat dwóch różnych składów WKS-u, które wybiegły na murawę widać znaczącą różnicę umiejętności i formy poszczególnych zawodników.

MKS Kluczbork – Śląsk Wrocław 0:2 (0:1)
MKS: Stodoła (62. Świtała) – Orłowicz (65. Hober), Tuszyński (46. Półchopek), Glanowski (62.Kowalczyk), Wilusz (62.Dachowski), Góral (46. Nowacki), Hober (46. Copik), Jagieniak (46. Skwara), Kazimierowicz (46. Niziołek), Stawowy (46. Odrzywolski), Nitkiewicz (62. Jędrzejowski)
Śląsk:
I połowa: Kelemen - Celeban, Spahić, Fojut, Sztylka - Ćwielong, Sobota, Mila, Kaźmierczak - Diaz, Sotirović
II połowa: Kaczmarek - Szuszkiewicz, Pawelec, Socha, Łukasiewicz - Madej, Gancarczyk, Dudek Ulatowski - Szewczuk, Gikiewicz

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.