Bracia Paixao zaprzepaszczają szansę na Narodowy


Śląsk Wrocław odpadł z Pucharu Polski z Legią Warszawa po rzutach karnych, które przegrał 1:3. Po dogrywce utrzymywał się wynik 1:1. W ekipie z Wrocławia rzutów karnych nie wykorzystali m.in. bracia Paixao.


 

Pierwszą połowę spotkania lepiej rozpoczęła ekipa z Łazienkowskiej. Legioniści gola zdobyli już w 4 minucie, ale w momencie podania Ondreja Dudy Michał Kucharczyk był na pozycji spalonej i sędzia słusznie nie uznał bramki. Po okresie lekkiej dominacji Legii Śląsk wyprowadził swoją pierwszą akcję, która od razu zakończyła się objęciem prowadzenia przez Wojskowych. Marco Paixao dośrodkował z prawej strony pola karnego, a Dusan Kuciak zamiast pozwolić wyjść piłce poza boisko wypiąstkował ją. Futbolówka trafiła na szesnasty metr do niepilnowanego Petera Grajciara, a ten ze spokojem posłał ją do bramki. Strzelenie gola ożywiło poczynania wrocławian, którzy zaczęli wyżej odbierać piłkę Legii. Natomiast po zawodnikach z Warszawy było widać lekką niemoc i brak pomysłu na stworzenie jakiejś sensownej akcji. Przez pozostałą część pierwszej połowy Legia próbowała nieudolnie zagrozić bramce Jakuba Wrąbla, który zachowywał się bardzo pewnie. Za to Śląsk oddał jeszcze dwa groźne strzały, ale słowacki bramkarz gospodarzy poradził sobie z nimi bez problemu. I tak na koniec pierwszej części gry na telebimach widniał wynik 0:1.

Na drugą połowę gry nie wyszedł już najlepszy strzelec ekipy z Łazienkowskiej Orlanda Sa, który był mało widoczny przez pierwsze 45 minut. W jego miejsce trener Henning Berg desygnował Michała Żyrę. Na usprawiedliwienie Portugalczyka trzeba powiedzieć, że koledzy z zespołu nie ułatwiali mu zadania jakim było zdobywanie bramek.

Po niecałych 8 minutach od wznowienia gry było można powiedzieć, że Berg wykazał się trenerskim nosem, ponieważ gola zdobył ledwo co wpuszczony Żyro. Strzelił on kapitalnie w dalszy róg bramki i Wrąbel nie miał nic do powiedzenia w tej sytuacji. Trzeba jednak przyznać, że wydatnie przy tej bramce pomógł Dudu Paraiba, który nie przeciął prostopadłego podania Dudy. Legia po strzelonej bramce nabrała wiatru w żagle i stworzyła sobie jeszcze parę groźnych sytuacji, ale żadna z nich nie zakończyła się zdobyciem bramki. Od 70 minuty mecz stał na bardzo niskim poziomie i ciężko było znaleźć jakikolwiek pozytyw w grze obydwu drużyn. Tym samym na Łazienkowskiej 3 czekała na nas dogrywka. Trzeba jeszcze odnotować, że Legioniści od 65 minuty powinni grać w dziesiątkę, ponieważ czerwoną kartkę powinien ujrzeć Dossa Junior, który na środku boiska wszedł od tyłu w nogi Marco Paixao.

W pierwszej części dogrywki jedyne emocje były w 105 minucie kiedy to w zamieszaniu w polu karnym Śląska piłka dwa razy odbijała się od słupka, a Lukas Droppa wybił futbolówkę sprzed linii bramkowej. Wrocławianie zmarnowali bardzo dobrą sytuację w 114 minucie kiedy to po akcji Lacnego z Pichem i strzale tego drugiego piłka trafiła po rykoszecie do Marco Paixao, ale ten źle ułożył stopę i piłka przeleciała nad poprzeczką. Więcej emocji w dogrywce już nie było więc zawodnicy przystąpili do serii rzutów karnych.

W serii rzutów karnych lepsza okazała się Legia 3:1. W Śląsku pudłowali ci jak dotąd niezawodni, czyli bracia Paixao, a także nowy nabytek Milos Lacny.

Legia – Śląsk 1:1, 3:1 w serii rzutów karnych (0:1, 1:1, 1:1)

Bramki: Żyro (53’) - Grajciar (12’)

Rzuty karne:
0:1 Hateley
1:1 Guilherme
1:1 M. Paixao
2:1 Pinto
2:1 F. Paixao
2:1 Duda
2:1 Lacny
3:1 Saganowski

Legia: Kuciak – Bereszyński, Astiz, Junior, Guilherme – Jodłowiec, Furman (112’ Pinto), Masłowski, Duda, Kucharczyk (101’ Saganowski) – Sa (46’ Żyro)

Śląsk: Wrąbel – Zieliński, Celeban, Pawelec, Paraiba (63’ Dankowski) – Droppa (106’ Lacny), Hateley, F. Paixao, M. Machaj (91’ Pich), Grajciar – M. Paixao

Żółte kartki: Furman (57’), Junior (65’), Duda (101’), Saganowski (104’) – Grajciar (60’)

Sędziował: Szymon Marciniak

Widzów: 21 464

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.