Bramki rodem z Wrocławia

Bramki rodem z Wrocławia

fot.:

Śląsk Wrocław udanie zainaugurował nowe rozgrywki Ekstraklasy, pokonując u siebie Piasta Gliwice 2:0. Udane wejście do ligi zanotował rodowity wrocławianin, czyli Fabian Piasecki. Fakt ten skłonił nas do prześledzenia strzelców dla Śląska, którzy urodzili się w stolicy Dolnego Śląska. 



 

Fabian Piasecki, który urodził się we Wrocławiu, nie jest wychowankiem Śląska. Co dziwne, w młodości nawet nie był blisko reprezentowania barw naszego klubu. Do Śląska musiał trafić niezwykle krętą drogą, rozpoczynając swoją przygodę z piłką w klubie Sokół Świbie

Koniec końców, Fabian wrócił do WWrocławia, a kibice w sobotnie popołudnie znów mogli cieszyć się z bramki strzelonej przez "chłopaka z sąsiedztwa". Warto przypomnieć, że ostatni raz taka sytuacja miała miejsce 3 czerwca 2017 roku, na stadionie w Płocku, kiedy to Śląsk pokonał Wisłę 3:0, a jedną z bramek strzelił Kamil Biliński.

To właśnie Biliński był w ostatnim czasie najlepszym strzelcem WKS-u urodzonym we Wrocławiu. Warto jednak wspomnieć, że jego przygoda ze Śląskiem też nie była usłana różami.

Po znakomitych występach w Młodej Ekstraklasie, w której zresztą był najlepszym strzelcem, nie poradził sobie w dorosłej drużynie. Przez dwa sezony zanotował 20 występów w których, tylko raz wpisał się na listę strzelców. Zaraz po tym został skreślony przez sztab szkoleniowy Śląska i próbował swoich sił na boiskach 1. Ligi oraz poza granicami naszego kraju m.in. w Żalgirisie Wilno, gdzie znakomite występy doprowadziły go do głośnego transferu.

Po dwóch sezonach spędzonych na Litwie Biliński trafił do rumuńskiego Dynamo Bukareszt. Tam jednak nie do końca spełnił pokładane w nim oczekiwania i po dwóch latach zdecydował się wrócić do swojego macierzystego klubu, czyli do Śląska Wrocław. 

Przez dwa sezony wychowanek Śląska trafił do siatki rywala jednak tylko 16 razy, co skutkowało ponownym pożegnaniem się ze swoim ukochanym klubem. 

Biliński nie był jedyną romantyczną historią Śląska. Przed nim, dla Trójkolorowych regularnie strzelał inny rodowity wrocławianin, ulubieniec trybun i wielki pechowiec, Jakub Małecki. Dobrze zapowiadająca się kariera, została brutalnie przerwana przez dwie poważne kontuzje. W pamięci kibiców Śląska na zawsze pozostanie mecz przy Oporowskiej, w której to Śląsk Wrocław podejmował Unię Janikowo.

Było to spotkanie rozgrywane w ramach 2. Ligi. W 84' minucie na plac gry wchodzi wracający po kontuzji Kuba Małecki. Na tablicy wyników widnieje rezultat 0:0. W samej końcówce spotkania Małecki ofiarną akcją zapewnia Śląskowi zwycięstwo, niestety okupił to fatalnym złamaniem nogi. Okazało się to zaważyć na jego rozbracie ze Śląskiem oraz poważną karierą, która była mu wróżona. Więcej o historii "Małego" możecie przeczytać TUTAJ.

Śląsk w swojej historii miał w składzie wielu zawodników rodem z Wrocławia. Najlepszym strzelcem pochodzącym z naszego miasta, jest oczywiście legenda WKS-u, Tadeusz Pawłowski, którzy w barwach Śląska strzelił aż 85 goli!

Następnym w kolejce jest inny ulubieniec trybun, czyli Ryszard Tarasiewicz. Zarówno Pawłowski, jak i Tarasiewicz święcili triumfy ze Śląskiem na boisku i na ławkach trenerskich. Warto odnotować, że Tadeusz Pawłowski jest do tej pory jedynym człowiekiem związanym z naszym klubem, który reprezentował barwy Śląska w europejskich pucharach jako zawodnik oraz trener. 

Starsi kibice pamiętać mogą nazwiska takie jak, Aleksander Socha, Waldemar Prusik, Roman Faber, Tomasz Kosztowniak, Tomasz Moskal, a z nieco bardziej teraźniejszych czasów kojarzyć można takich zawodników jak Krzysztof Ostrowski, Krzysztof Wołczek, Marcin Wielgus, Piotr Jawny oraz obecny dyrektor sportowy Śląska Dariusz Sztylka.

Wszystkich tych zawodników łączy miejscowość, w której się urodzili. Czy Fabian Piasecki dołączy do tego panteonu rodowitych wrocławian? Zaczął bardzo dobrze, oby był to początek kolejnej pięknej historii. 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.