Caliński o trenerach
W dzisiejszym Przeglądzie Sportowym możemy przeczytać wywiad z Janem Calińskim który podjął się oceny pracy szkoleniowców Śląska z którymi miał okazję w swej karierze współpracować, mianowicie Ryszarda Tarasiewicza i Oresta Lenczyka. Były trener WKS-u ocenia, że pierwszy z nich ustawił zespół zbyt ofensywnie - Tarasiewicz (...) pchał drużynę do przodu. Grał śmiało, były takie momenty w jego karierze, że każdy rywal w lidze bał się Śląska, bo wiedział, że może z nim przegrać. Uważam, że zespół obecnie nie jest na tyle mocny, żeby grać tak ofensywnie, jak to sobie wyobrażał Rysiek. - komentuje Caliński. Odnośnie pracy Oresta Lenczyka wypowiada się pozytywnie, chwaląc podejście nowego szkoleniowca Śląska - Lenczyk prezentuje mądrą filozofię. Zadaje sobie pytanie, jak grać, żeby ograć danego przeciwnika. Zwycięża sposobem, dużo uwagi poświęca temu co robi rywal, szuka jego słabych punktów. - Komentuje on również rzekomą niechęć piłkarzy do nowego szkoleniowca na początku pracy Lenczyka - Zespół uwierzył w Lenczyka, bo są sukcesy. Zawodnicy zrobią bez mrugnięcia okiem wszystko, co nakaże. Wiele się w gazetach pisało, że po Tarasiewiczu zostali "żołnierze", którzy mogą nie akceptować nowego szkoleniowca. Nonsens. Każdy psycholog sportu to powie. Im lepsze są wyniki, tym większa jest wiara w to, co nakazuje trener. - Zapytany o przyszłość Śląska Caliński tonuje jednak nastroje - W tej chwili są w ekstraklasie co najmniej ze cztery zespoły kadrowo na pewno silniejsze od wrocławian. Walka o puchary? No nie wiem. Na pewno Śląsk nie spadnie. Choćby z uwagi na osobę trenera. - kończy trener który z ławki poprowadził Śląsk do wicemistrzostwa Polski w 1982 roku. źródło: Przegląd Sportowy