Chcemy bramek!

Śląsk Wrocław ma w ostatnich dwóch latach patent na Ruch Chorzów. W czterech meczach Ekstraklasy jeszcze Niebieskim nie uległ, dwukrotnie zwyciężając. Jednak od dwóch lat kibice obu drużyn pojedynkami tych zespołów niezbyt się ekscytowali. Powód? Ostatniego gola w pojedynkach Śląsk z Ruchem zdobył Tomasz Brzyski, szóstego grudnia 2008 roku. Kawał czasu, prawda?


 

Śląsk Wrocław może być zadowolony z ostatnich tygodni. Od momentu przyjścia na Oporowską Oresta Lenczyka, drużyna nie zaznała smaku porażki w Ekstraklasie, a nawet dokładne statystyki pokazują, że w ostatnich sześciu kolejkach zielonobiało-czerwoni byli najlepsi. W ubiegłą sobotę we Wrocławiu poległ Górnik Zabrze – swoją grą gospodarze wreszcie dorównali oczekiwaniom trybun, bombardując bramkę rywali raz po raz. Czy Niebiescy z Chorzowa też kanonady mogą oczekiwać?

Śląskowi ostatnio idzie dobrze nie tylko na boisku. Wreszcie pojawiły się pozytywne głosy dotyczące kredytu jaki ma dostać klub na budowę pięknej galerii położonej przy nowym stadionie. Wreszcie wszystko wskazuje na to, że konflikt pomiędzy Lenczykiem i Sotiroviciem, o którym tak rozpisywały się gazety, po prostu nie istniał. Serb już nie mówi o odejściu ze Śląska, ale o nowym kontrakcie, a szkoleniowiec nie może się przyczepić do formy podopiecznego. Do kadry po krótkiej przerwie wraca Krzysztof Wołczek w miejsce Dawida Abramowicza, ale kibice Śląska raczej nie powinno oczekiwać zmian w wyjściowej jedenastce.

Ruch Chorzów to sąsiad Śląska z ligowej tabeli, choć w Ekstraklasie, pomijając Cracovię, o każdym zespole można wyrazić się w takim kontekście. Problemy gości były w ostatnich miesiącach bardzo dobrze udokumentowane, zwłaszcza te finansowe. Sprzedani zostali Artur Sobiech i Maciej Sadlok, choć ten drugi jeszcze do przerwy zimowej będzie reprezentował Niebieskich. Teraz przy ulicy Cichej wszyscy mają nadzieję, że pierwszy klub piłkarski notowany na polskiej giełdzie wreszcie wychodzi na prostą. Nie świadczą o tym jednak wyniki w tym sezonie, które tylko po części można tłumaczyć osłabieniem składu, wczesnym rozpoczęciem sezonu oraz pozasportowymi problemami.

Podopieczni Waldemara Fornalika mają problemy ze strzelaniem bramek (jeden z najniższych dorobków w lidze), ale sporo nadrabiają bardzo solidną grą w obronie (trzecia najlepsza defensywa Ekstraklasy). Na mecz ze Śląskiem to jednak formacja obrony będzie osłabiona brakiem Rafała Grodzickiego, który wciąż pauzuje za czerwoną kartkę otrzymaną na Konwiktorskiej w miniony weekend. Nie pomogła apelacja, defensor we Wrocławiu nie zagra. Są jednak niezawodni wśród Niebieskich, których trzeba będzie się obawiać – Wojciech Grzyb piłkarsko starzeje się pięknie, w jedenastce rywali Śląska błyszczy dwóch młokosów, napastnik Maciej Jankowski i skrzydłowy Łukasz Janoszka.

Starcie mocnej ostatnio ofensywy z jedną z najsolidniejszych defensyw w Ekstraklasie z pewnością będzie atrakcyjne i rozgrzeje po raz ostatni w tym roku wrocławską publiczność. Przed dwiema trudnymi i odległymi wypadami ligowymi do Gdyni i Białegostoku, warto by piłkarze Oresta Lenczyka w komfortowej sytuacji i dobrych humorach przygotowywali się do pojedynków z Arką oraz Jagiellonią. Zwycięstwo na pewno ten nastrój zapewni.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.