Chcemy rewanżu


Prawie 24 lata kibice Śląska czekali na ten moment. Już w czwartkowe popołudnie WKS w ramach II rundy eliminacji do Ligi Europejskiej zmierzy się we Wrocławiu ze szkockim Dundee United. Pierwszą osobą, która chce w tym meczu zwyciężyć jest z pewnością trener Orest Lenczyk, który ze Szkotami miał już (nie)przyjemność spotkać się wiele lat temu... Jeśli patrzeć na sparingi, jakie piłkarze Śląska rozegrali podczas okresu przygotowawczego, to spokojnie można by było postawić na wygraną wrocławian. Zwycięstwa między innymi z mistrzami Chorwacji i Słowacji napawają optymizmem, lecz czwartkowy mecz, to nie będzie już spotkanie towarzyskie. Choć mówi się, że w lidze szkockiej mocne są tak naprawdę tylko dwa zespoły – Celtic i Rangers – to nie znaczy, że do spotkania z Dundee można podejść „na luzie”. Szkoci grają twardo i są nieustępliwi, o czym mogli się przekonać ci zawodnicy Śląska, którzy wystąpili w pamiętnym meczu 30 lat temu, kiedy United pokonali WKS aż 7:2.
W tamtym meczu wrocławian prowadził również trener Orest Lenczyk, który już w czwartek będzie miał okazję, żeby wyrównać porachunki z dawnym rywalem. Ani jeden, ani drugi zespół nie jest uznawany za faworyta tego dwumeczu. Na pewno jednak w nieco lepszej sytuacji w pierwszym spotkaniu znajduje się Śląsk, który wyjdzie na boisko w roli gospodarza. Stadion przy Oporowskiej będzie wypełniony po brzegi. Już na początku tygodnia w stadionowych kasach brakowało biletów.
Sezon w Szkocji skończył się znacznie wcześniej niż w Polsce, więc piłkarze Dundee mieli nieco więcej czasu na regenerację i przygotowanie się do meczu ze Śląskiem. Wrocławianie zrobili wszystko, co mogli, aby jak najlepiej przygotować się do inauguracji sezonu, co podkreślał na przedmeczowej konferencji szkoleniowiec WKS-u.
Ci, którzy liczą na występ od pierwszych minut nowego nabytku Śląska, pozyskanego niedawno ze Sparty Rotterdam Johana Voskampa, mogą czuć się zawiedzeni. Holender na pewno nie wyjdzie na boisko w podstawowej jedenastce, ponieważ nie jest przygotowany na grę od początku meczu. W ataku wrocławian wystąpi Cristian Diaz, lecz nie powinna to być zła wiadomość dla kibiców, bo Argentyńczyk ostatnio jest w wielkiej formie. Potwierdził ją dziesięcioma strzelonymi golami w ostatnich dziesięciu meczach. Skuteczność godna wielkich napastników.
Wrocławian ma postraszyć niezwykle skuteczny napastnik Dundee – David Goodwillie. Trener Lenczyk na przedmeczowej konferencji chwalił tego piłkarza i potwierdził, że jego podopieczni na pewno będą musieli otoczyć go szczególną opieką. Najważniejszym zadaniem wrocławian będzie nie stracić bramki na własnym boisku. W perspektywie rewanżu w Szkocji każdy stracony gol u siebie to bardzo poważna strata. Defensywą Śląska pokierują zapewne Piotr Celeban i Dariusz Pietrasiak, a w bramce stanie oczywiście Marian Kelemen – w tym wypadku, to Szkoci powinni głowić się jak strzelić gola Śląskowi...
Peter Houston, trener Dundee United, stwierdził na konferencji przed meczem, że spodziewa się bardzo dobrego widowiska. Nie pozostaje nic innego, jak uwierzyć w zapewnienia Szkota, mając nadzieję, że zobaczymy mecz obfitujący w wiele goli. Początek spotkania w czwartek o godzinie 16:45. Arbitrem meczu Śląsk – Dundee będzie Hiszpan, Antonio Miguel Mateu Lahoz.