Chłodnym okiem: Pożegnanie jesieni
Weźmy na przykład Piasta Gliwice. Dariusz Fornalak wraz ze swoimi podopiecznymi zdobył w ostatnich sześciu spotkaniach zaledwie dwa punkty. I pewnie także wolałby spasować zamiast jeszcze bardziej rozjątrzać pracodawców, którzy w kuluarach mogą się już zastanawiać, kiedy by tu Dareczka ze stołeczka zrzucić. Wyhamowały także zespoły z Chorzowa i Bytomia. Tempo szczególnie mocno spadło w Polonii, która niedawno szczyciła się mianem rewelacji, a teraz obsunęła się w rejony środka tabeli. Na finiszu bytomianie mogą dać się wyprzedzić Śląskowi, o którym non stop przebąkuje się, że zatracił walory z poprzedniego sezonu. Drużyna, która zawiodła nadzieje wyżej od chwalonych zewsząd graczy Szatałowa? Zobaczymy.
Są ekipy, które z powodu przedłużonej jesieni łez ocierać nie będą. Daną szansę póki co znakomicie wykorzystuje Hiszpan Bakero, który w pojedynkach z Koroną i ze Śląskiem spróbuje potwierdzić, że zasługuje na poprowadzenie Czarnych Koszul wiosną już kalendarzową. Orest Lenczyk cały czas pracuje nad utrzymaniem Pasów w Ekstraklasie i patrząc na ostatnie wyniki, Cracovia jest w stanie to zadanie spełnić. Ba, klub Filipiaka jest w tabeli tuż za Śląskiem, więc niekoniecznie plan chłopców Tarasiewicza, polegający na wygraniu w Sosnowcu pierwszego wyjazdowego meczu, musi się powieść.