Chłodnym okiem: Zobaczyłem, wróciłem, zwyciężyłem
Należy zresztą otwarcie przyznać, że ci zawodnicy faktycznie decydują o obliczu, sile i atrakcyjności ligi. I to często dla nich kibice przychodzą na stadiony. Bo co z tego, że im się do końca tam nie udało, skoro w CV mogą sobie wpisać, że grali (trenowali) we Włoszech, Anglii, Niemczech, Holandii, Portugalii i tak dalej? A piłkarsko, gdy już powrócą do optymalnej formy sprzed feralnego okresu, nadal są w stanie młodszym pokazać miejsce w szeregu. Witamy więc was wszystkich serdecznie, choć zapraszać wcale nie musimy. Sami chętnie wracacie.
W ostatniej kolejce Ekstraklasy ważne bramki dla swoich ekip strzelali Radosław Matusiak, Andrzej Niedzielan i Sebastian Olszar. A to dotyczy tylko ostatniej serii gier i nie zamierzam wyliczać wszystkich piłkarzy, którzy mają za sobą zagraniczną przygodę, gdyż powieści aktualnie nie piszę. O jednym jednak wspomnę i dobrze wiecie o kogo chodzi. Nazywa się Łukasz Madej. Zobaczył jak żyje się w Portugalii i słusznie postanowił wrócić. Czy będzie rządził ligą jak kilku jego poprzedników? Odpowiedzi jeszcze nie znamy, ale kamery już są na niego skierowane. Madej doda lidze kolorytu, a Śląskowi, miejmy nadzieję, pomoże w zdobywaniu ligowych punktów.
Na koniec jeszcze jedna myśl. Okazuje się bowiem, że ten specyficzny klimat naszej ligi sprzyja nie tylko zawodnikom z polskim paszportem. Media donoszą, że kontrakty z kielecką Koroną podpisali Nikola Mijailović i Aleksandar Vuković. A kilka tygodni temu pojawił się tam również Edson. Jak widać fajna jest ta nasza liga i ceniona nawet przez obcokrajowców. I zarobić można tutaj już nieźle i naharować się tak bardzo nie trzeba... Jak jesteś w potrzebie, to Polacy cię przygarną.