Cicha bez bramek

W sobotę po bardzo emocjonującym spotkaniu piłkarze Śląska Wrocław bezbramkowo zremisowali w Chorzowie z Ruchem. Wynik jest sprawiedliwy, choć oba zespoły mogą czuć lekki niedosyt, gdyż każda z drużyn stworzyła sobie po kilka dogodnych sytuacji bramkowych.


 

Do spotkania drużyna Ryszarda Tarasiewicza przystąpiła bez sześciu zawodników. Do Chorzowa nie pojechali kontuzjowani Jarosław Fojut, Amir Spahić i Marek Gancarczyk, a także pauzujący za kartki Tadeusz Socha, Vuk Sotirović i Piotr Ćwielong. Trener Śląska zdecydował się także na nowe ustawienie w bloku defensywnym. Na prawej stronie ustawiony został Piotr Celeban, natomiast jego miejsce na środku zajął Mariusz Pawelec.

Bardzo dobrze rozpoczęli to spotkanie piłkarze Śląska. Już w trzeciej minucie powinno być 1:0, ale piłka po strzale z rzutu wolnego Sebastiana Mili trafiła w spojenie słupka z poprzeczką. W zamieszaniu w polu karnym dobijać próbował jeszcze Sebastian Dudek, ale po jego uderzeniu futbolówka tym razem odbiła się od słupka. Po tej akcji otrząsnęli się gospodarze i to oni z biegiem czasu przejmowali inicjatywę. W 10 minucie Niebieskim mogli dać prowadzenie Artur Sobiech, jednak piłka po jego strzale minimalnie minęła bramkę Mariana Kelemena.

Wrocławianie swoich okazji szukali po stałych fragmentach gry, wykonywanych przez Milę. W 33 minucie właśnie po takim dośrodkowaniu i olbrzymim zamieszaniu w polu karnym, w ostatniej chwili piłkę wybił jeden z obrońców Ruchu. Chwilę później powinno być 1:0 dla gospodarzy - w sytuacji sam na sam z Kelemenem znalazł się Wojciech Grzyb, ale jego uderzenie w fantastycznym stylu wybronił golkiper Śląska. Minutę później znów ci dwaj zawodnicy znaleźli się oko w oko i znów górą był Słowak. Kilka minut później po kolejnym dośrodkowaniu Mili piłkę głową uderzył Piotr Celeban, ale Krzysztof Pilarz popisał się dobrym refleksem. Pomimo wielu okazji kibice nie zobaczyli bramek.

Drugą część spotkania lepiej rozpoczęli gospodarze. W 49 minucie po szybkiej akcji Grzyba piłkę głową z kilku metrów minimalnie niecelnie uderzył Marcin Zając. Kilka minut później po uderzeniu z kilku metrów Łukasza Janoszki po raz kolejny Kelemen uchronił swój zespół od utraty bramki. Z biegiem czasu mecz się wyrównał. Wrocławianie kilkukrotnie uderzali z dystansu, ale strzały Krzysztofa Ulatowskiego i Tomasza Szewczuka nie mogły zaskoczyć Pilarza. Chorzowianie swoich okazji szukali w szybkich atakach. Po jednej z takich akcji z dobrej pozycji przestrzelił Michał Pulkowski.

Wrocławianie rozegrali w Chorzowie swój najlepszy mecz na wiosnę. Jednak było to za mało na pokonanie dobrze spisującego się w tym sezonie Ruchu. Następną okazję na pierwsze wiosenne zwycięstwo podopieczni Ryszarda Tarasiewicza będą mieli za tydzień w Krakowie.

Ruch Chorzów 0:0 Śląsk Wrocław

Ruch: Pilarz - Nykiel, Grodzicki, Stawarczyk, Sadlok - Grzyb, Baran, Pulkowski (85' Lisowski), Janoszka (83' Świerblewski) - Zając (72' Piech), Sobiech.

Śląsk: Kelemen - Celeban, Sztylka, Pawelec, Wołczek - Madej, Łukasiewicz (75' Łudziński), Dudek, Ulatowski, Mila - Szewczuk.

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)
Widzów: 9500 (w tym 800 kibiców Śląska)

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.