Co Śląskowi daje przyjście Jastrzembskiego?

Co Śląskowi daje przyjście Jastrzembskiego?

fot.: instagram/dennisjastrzembski

Gdy 21-letni zawodnik z kilkunastoma występami w Bundeslidze na koncie przechodzi do polskiej ekstraklasy, reakcje na taki transfer są dwie. Albo cieszymy się z pozyskania dobrego i perspektywistycznego piłkarza, który może podnieść poziom ligi, albo zastanawiamy się, co z nim jest nie tak, że trafia akurat na nasze podwórko. My postanowiliśmy do tego tematu podejść od innej strony i zastanowimy się - co Śląskowi daje przyjście Jastrzembskiego?



 

Aby zrozumieć, co młody pomocnik może dać klubowi, postawmy się najpierw w odwrotnej sytuacji i nakreślmy motywacje samego zawodnika. Jastrzembski miał za sobą udane wypożyczenie do SV Waldhoff Mannheim, po którym został włączony do pierwszej drużyny Herthy Berlin, gdzie walczył o miejsce w składzie. Nie wszystko w bieżącym sezonie szło po jego myśli - rozegrał 8 spotkań, w których na murawie spędził łącznie zaledwie 220 minut. Nie tak dawno dołączył również do młodzieżowej reprezentacji Polski. Chcąc się rozwijać, zależało mu przede wszystkim na regularnej grze w zespole, który zagwarantuje mu odpowiednie środowisko oraz da pewien kredyt zaufania.

O ile polska liga nie jest w europejskiej czołówce, o tyle jest świetną trampoliną dla piłkarzy. Kluby ekstraklasy nie żądają wielkich pieniędzy za młode talenty, dodatkowo wpisywane w kontrakty klauzule wykupu często są relatywnie niskie, co czyni przykładowy Śląsk atrakcyjnym kierunkiem zakupów dla większych europejskich marek. Skupiając się już tylko na wrocławskiej drużynie, jest tu szkoleniowiec, który przekonał Jastrzembskiego na dołączenie do młodzieżowej reprezentacji Polski. Drużyna stara się grać atrakcyjny i ofensywny futbol, co sprzyja rozwojowi, a także jest pewnym oknem wystawowym dla samego zawodnika.

PRZEKAZ JEST JASNY

Gdy Śląsk żegnał się z trenerem Vitezslavem Lavicką, jednym z zarzutów wobec czeskiego szkoleniowca było to, że nie stawiał on na młodych piłkarzy. W letnim okienku transferowym wrocławianie sprowadzili kilku mniej doświadczonych zawodników z potencjałem na rozwój, a sprowadzenie Jastrzembskiego jest wyraźną kontynuacją wizji klubu. Śląsk chce stawiać na młodzież, tworzyć jej odpowiednie środowisko, a później promować i na niej zarabiać. Przemysław Płacheta, Jakub Łabojko, a teraz Mateusz Praszelik są doskonałymi tego przykładami. Pozwala to na stworzenie pewnej płynności finansowej, a także sprawia, że WKS staje się bardzo atrakcyjnym kierunkiem dla graczy pokroju Jastrzembskiego. Jego transfer jest jasnym sygnałem dla innych utalentowanych piłkarzy. Co najważniejsze, korzyść w przypadku takich transakcji jest obopólna - zawodnik ma możliwość budowania swojej marki i swobodnego odejścia do lepszego klubu, gdy pojawi się odpowiednia oferta, a Śląsk dostaje w zamian odpowiedni poziom sportowy, zarabia oraz buduje swoją markę.

ATRAKCYJNY KIERUNEK

Warto zatrzymać się na chwilę przy pojęciu “marki”. W jaki sposób sprowadzenie Jastrzembskiego pomaga w jej budowaniu? Aby to zrozumieć, musimy cofnąć się kilka lat wstecz. Wrocławianie od dawna nie mieli w swoich szeregach utalentowanych i młodych piłkarzy z dużym potencjałem sprzedażowym. Przełomem okazało się sprowadzenie Przemysława Płachety, który dobrą grą zapracował na transfer do Norwich. Śląsk zaczął sprowadzać więcej młodzieży, która mogła ogrywać się w drugoligowych rezerwach, lub walczyć o miejsce w pierwszym zespole. Przykład Płachety umożliwił sprowadzenie Praszelika, a później Łukasza Bejgera. Klub stał się atrakcyjnym kierunkiem dla młodych zawodników, którzy widzieli, że we Wrocławiu można się wypromować, a później bez większych problemów pójść krok dalej. 

Uwagę warto zwrócić na to, że do Śląska przychodzą zawodnicy z coraz to większą renomą. Zaczęło się od Płachety, który odbił się od Niemiec, a później wyróżniał się w I lidze. Praszelik był zawodnikiem obiecującym, lecz bez doświadczenia. Następnie przyszedł Bejger, który w młodym wieku przeszedł do Manchesteru United, a przy powrocie do Polski biła się o niego cała liga. Aktualnie Śląsk doszedł do momentu, w którym obiecujący piłkarz z doświadczeniem w Bundeslidze, stawia dołączenie do wrocławian ponad transfer do również zainteresowanej nim Legii Warszawa. Marka klubu stale rośnie, a młodzi zawodnicy chętnie dołączają do WKS-u.

POZIOM SPORTOWY

Dywagacje dywagacjami, lecz najważniejsze w transferze Jastrzembskiego jest to, aby obronił się na boisku. Kluczowym czynnikiem w kwestii wspomnianych wcześniej zawodników było to, że każdy z nich prezentował odpowiedni poziom sportowy. Płacheta transfer do Norwich wywalczył nie tym, że przyszedł do Śląska, a tym, że dobrze grał w piłkę. Wrocławianie mogą jedynie pomóc w rozwoju, dać zawodnikowi odpowiednie warunki i zaufanie, ale piłkarz musi dać coś od siebie. Sprowadzenie Jastrzembskiego na papierze wydaje się świetnym ruchem, lecz jeśli przepadnie gdzieś w odmętach klubu, to zostanie nam przeciętny zawodnik z długim kontraktem i, jak podejrzewamy, nie najmniejszą pensją. 

 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.