Co słychać u Marka Gancarczyka?

We wtorek na Oporowskiej pojawił się kontuzjowany piłkarz Śląska Marek Gancarczyk. Korzystając z okazji zapytaliśmy go o zdrowie, a także sytuacje w jakiej znajduję się obecnie drużyna.


 

Dochodziła 64 minuta spotkania w Kielcach pomiędzy Koroną a Śląskiem. Do piłki wystartowali Nikola Mijailovic i Marek Gancarczyk. Po wydawałoby się niegroźnym starciu zawodnik Śląska padł na murawę trzymając się za kolano. Chwilę później zmienił go Vuk Sotirović. Po szczegółowych badaniach okazało się, że pomocnik WKS-u ma zerwane więzadła poboczne i uszkodził więzadła krzyżowe w prawym kolanie - Gdybym przewidział, że obrońca Korony wejdzie mi w nogi, po prostu bym podskoczył i ominęłoby mnie to nieszczęście - mówił nieco podłamany zawodnik.

Obecnie Gancarczyk przechodzi rehabilitację i jak sam mówi sytuacja z kontuzjowaną nogą wygląda coraz lepiej - Jestem w trakcie drugiego tygodnia rehabilitacji u doktora Czamary. Na razie wszystko idzie w dobrym kierunku. Z dnia dzień czuję się coraz lepiej, mam coraz lepsze zgięcie i mocniejszy mięsień. Jest jeszcze za wcześnie na podawanie jakiś terminów odnośnie mojego powrotu do treningów. Wiadomo, że chciałbym jak najszybciej powrócić na boisko, ale teraz czeka mnie dużo ciężkiej pracy - informuje Garnek.

Kibice będą mogli dodać otuchy Markowi już podczas najbliższego spotkania z Zagłębiem Lubin - Drużyna ma ostatnio słabszy okres i ciężko powiedzieć z czego to wynika. Myślę, że już w sobotę Śląsk się przełamie i pokona Zagłębie. Na pewno będę na Oporowskiej. Mam nadzieję, że zobaczę zwycięstwo WKS-u. Choćby 1:0 - podsumowuje prawoskrzydłowy Śląska.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.