Co słychać u rywala?

Co słychać u rywala?

fot.:

Na ten powrót czekają wszyscy kibice w Polsce. Mecz Śląska Wrocław z Rakowem Częstochowa zainauguruje rozgrywki Ekstraklasy po 80 dniowej przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa. Głód futbolu zapowiadają nie tylko kibice, ale również piłkarze. Jak zawodnicy odnajdą się w nowej rzeczywistości?



 

W piątek o godz. 18:00 wrocławianie zmierzą się z Rakowem Częstochowa” – dziś możemy napisać to samo, co ponad 2 miesiące temu, kiedy obie ekipy szykowały się do starcia w ramach 27. kolejki Ekstraklasy. Do spotkania, które miało być rozegrane 13 marca 2020, nie doszło, chociaż piłkarze z Częstochowy przybyli do Wrocławia na mecz ze Śląskiem. Po nieco spóźnionej decyzji PZPN-u i Ekstraklasy SA o ostatecznym wstrzymaniu rozgrywek, niezadowolenie w mediach wyraził trener Rakowa Marek Papszun. Nic dziwnego, że częstochowianom zależało na tym, żeby mecz się odbył – byli w dobrej formie, a ewentualna wygrana ze Śląskiem dawała im promocję do górnej ósemki.

Dalsze wydarzenia w obliczu szalejącej pandemii pokazały, że nie wiadomo co dalej z sezonem 2019/2020. Nad rozgrywkami wisiało widmo ich zakończenia z tabelą na stan po 26. kolejkach. Takie decyzje, dla wielu kontrowersyjne, podjęto w innych krajach europejskich. Na szczęście już w piątek piłkarze powrócą na ekstraklasowe boiska.

Na początku maja w mediach pojawiła się informacja o wykryciu przeciwciał COVID-19 u jednej osoby z zaplecza organizacyjnego Rakowa. Wynik pozytywny mógł świadczyć o przebyciu choroby w przeszłości lub kontakcie z wirusem. Jak informuje strona oficjalna, wszyscy zawodnicy oraz przedstawiciele sztabu szkoleniowego po dwutygodniowej izolacji zostali przebadani i są zdrowi. 

Raków w najbliższych spotkaniach stoczy batalię o grę w górnej części tabeli. Przypomnijmy, jak wyglądała sytuacja częstochowskiego zespołu w połowie marca:

W ostatniej kolejce, która miała miejsce przed wstrzymaniem rozgrywek, beniaminek Ekstraklasy stracił  miejsce w pierwszej ósemce na rzecz Jagiellonii Białystok, która wygrała ze Śląskiem (1:0) po bardzo kontrowersyjnym rzucie karnym.

Analizując mecze Rakowa w bieżącym sezonie można stwierdzić, że częstochowski zespół ma wiele argumentów na to, by znaleźć się w grupie mistrzowskiej. W ostatnich latach to pierwszy beniaminek od czasów Górnika Zabrze, który nie walczy jedynie o pozostanie w Ekstraklasie, a wręcz przeciwnie. Częstochowianie wciąż mają szansę na grę w górnej części tabeli. Od początku rundy utrzymywali się na fali wznoszącej, prezentując na boisku naprawdę dobry poziom. Podopiecznym trenera Papszuna przydarzyła się co prawda przegrana z Lechem na inaugurację wiosny (0:3) oraz potknięcie z Arką Gdynia w doliczonym czasie gry (2:3), ale po urwaniu punktów liderującej Legii (2:2) kibice częstochowskiej ekipy mogli mieć powody do zadowolenia.

Dopiero po dwóch zwycięstwach z rzędu nad Piastem Gliwice (2:0) i Wisłą Płock (2:0), częstochowianie zostali zatrzymani przez Pogoń. Z ekipą ze Szczecina musieli podzielić się punktami po bezbramkowym remisie. Rezultat meczu z Dumą Pomorza kosztował ich utratę górnej ósemki. W wyniku wygranej Jagiellonii ze Śląskiem, czerwono-niebiescy spadli na 9. lokatę w tabeli.

Częstochowianie dalej pozostają w walce o ósemkę, jednak po piętach depcze im Wisła Płock z takim samym dorobkiem punktowym. Tuż za płocczanami znajdują się Zagłębie Lubin oraz Górnik Zabrze. Aż czterech punktów brakuje obu zespołom do upragnionego 8. miejsca. Jedno jest pewne: Raków potrzebuje trzech punktów w spotkaniu z wrocławianami.

Mocnym punktem częstochowskiej drużyny wciąż jest Felicio Brown Forbes. Kostarykanin, co prawda nie strzela goli z taką częstotliwością, jak w rundzie jesiennej, ale obecnie dostaje o wiele mniej minut. 28-letni napastnik stopniowo wraca do pełni sił po kontuzji zerwania więzadła w kolanie, jakiej doznał w listopadzie. W klasyfikacji kanadyjskiej Rakowa przewodzi Petr Schwarz, który ma na koncie 5 bramek i tyle samo asyst.

Zimą do częstochowskiego zespołu dołączył Fran Tudor. 24-letni Chorwat z imponującym CV, który zasilił szeregi beniaminka, od razu wskoczył do podstawowego składu. Występował wcześniej w Hajduku Split. Jest zawodnikiem bardzo wszechstronnym. Nominalnie gra na boku obrony, ale może występować również,jako napastnik. Tudor jest wychowankiem NK Zagrzeb, w którym karierę rozpoczynał obrońca WKS-u Dino Stiglec.

W kadrze Rakowa na mecz z WKS-em na pewno zabraknie Miłosza Szczepańskiego. Podczas zajęć treningowych piłkarz doznał urazu skręcenia stawu kolanowego.

Jesienią Śląsk musiał uznać wyższość beniaminka, pechowo przegrywając w Bełchatowie 0:1 po golu w końcówce spotkania. Ze wszystkich ekstraklasowych klubów, to władze Rakowa najsilniej przeciwstawiały się wstrzymaniu rozgrywek i wyrażały chęć, jak najszybszego powrotu na boisko. Czy po przymusowej przerwie zdołają wywieźć z Wrocławia komplet punktów?

źródło: www.rakow.com

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.