Co słychać u rywala?

Co słychać u rywala?

fot.:

Wielkie zmiany w klubie z Gdyni, które dokonały się w trakcie przerwy od rozgrywek, nie poprawiły sytuacji zespołu w ligowej tabeli. Arka, choć walczyła z Lechią Gdańsk, jak równy z równym nadal zajmuje przedostatnią lokatę w Ekstraklasie. Czy nowy właściciel i trener odbudują Arkę, która w przeciwieństwie do tej biblijnej, zaczęła tonąć?



 

W trakcie trwania pandemii w gdyńskim klubie doszło do dwóch poważnych zmian. 75% akcji piłkarskiej spółki nabył Michał Kołakowski i stał się tym samym nowym właścicielem Arki. Syn znanego menedżera piłkarskiego Jarosława Kołakowskiego przejął większość udziałów od Dominika Midaka. Arka od dłuższego czasu boryka się z problemami finansowymi. Kołakowski zapewnił, że dokona wszelkich starań, by klub wyszedł z kryzysu i utrzymał się w Ekstraklasie. Następstwem deklaracji nowego właściciela była natychmiastowa decyzja o zmianie na stanowisku trenera. Szkoleniowcem żółto-niebieskich został Ireneusz Mamrot, którego kontrakt z gdynianami obowiązuje do końca czerwca 2022 roku, a zatem władze Arki zakładają dłuższą współpracę również w przypadku ewentualnego spadku do pierwszej ligi. Na przygotowanie zespołu do pierwszego spotkania po wznowieniu rozgrywek, trener Mamrot miał niewiele ponad dwa tygodnie. Ciężki sprawdzian czekał żółto-niebieskich po przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa – 44. Derby Trójmiasta. Z Lechią, Arka nigdy nie wygrała w Ekstraklasie, a i tym razem gdańszczanie okazali się być lepsi po bardzo wyrównanym starciu i dramatycznej końcówce. Kanonada rozegrana na Stadionie Energa Gdańsk zakończyła się wynikiem 4:3 dla gospodarzy.

Arka pod wodzą nowego szkoleniowca zaprezentowała się bardzo dobrze. Najpierw zdołała zdobyć gola na wyrównanie, a później dwukrotnie prowadziła. W ostatniej minucie doliczonego czasu gry Arkowcy byli bliscy wywiezienia z Gdańska jednego punktu, trafiając w poprzeczkę. Mimo porażki, postawa na boisku i walka do ostatnich sekund świadczy o tym, że gdynianie w kwestii  utrzymania w lidze nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Remontada, jaką Piast Gliwice urządził Wiśle Kraków (4:0) pokazuje, że dla Arki odrobienie 6 punktowej straty do bezpiecznego miejsca w 10 nadchodzących kolejkach staje się bardziej realne, chociaż w połowie marca trudno byłoby w to uwierzyć. O ile krakowianie boleśnie ulegli Piastowi i Arkowcy mogliby ich jeszcze dogonić, o tyle w grze o utrzymanie wciąż jest Korona Kielce, w której stery objął ponownie Maciej Bartoszek. Na niekorzyść Arki przemawia to, że kielecki zespół zaczął wreszcie strzelać gole i tym samym punktować.

Najbliższe mecze są dla Arki kluczowe w kontekście pozostania w Ekstraklasie. Śląsk Wrocław w ostatnim spotkaniu sezonu 2010/2011 wygrywając z żółto-niebieskimi 5:0 przypieczętował ich spadek. Czy i tym razem Wojskowi storpedują Arkę zsyłając ją na dno?

źródło: sport.trojmiasto.pl

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.