Co słychać u rywala?

Co słychać u rywala?

fot.:

Po ostatniej kolejce Wisłę Płock można nazwać klubem straconych szans. Płocczanom nie pomogła dwubramkowa przewaga, a gol strzelony przez Jagiellonię w 93. minucie przekreślił ich marzenia o górnej ósemce. Czy patrząc na coraz lepszą grę przeciwników z dolnej części tabeli Wisła ma pewne utrzymanie?



 

Od powrotu rozgrywek po pandemii płocczanie zdobyli zaledwie jeden punkt. Tuż po wznowieniu Ekstraklasy niespodziewanie kubeł zimnej wody na głowy Nafciarzy wylała, walcząca o życie Korona Kielce. Wisła Płock prowadziła już w 15. minucie po golu młodzieżowca Dawida Kocyły i nic nie wskazywało wówczas na to, że kielczanie odpowiedzą taką skutecznością. Tym bardziej, że w pierwszej części meczu to podopieczni Radosława Sobolewskiego mieli wyraźną przewagą i kontrolę nad przeciwnikiem. Korona szybko podniosła się z kolan i po kolejnym kwadransie mieliśmy już remis po golu Kovacevicia. Zaskoczeni gospodarze nie zdołali jeszcze otrząsnąć się po bramce, która doprowadziła do wyrównania, a już ponownie wyjmowali piłkę z siatki. Tym sposobem kielczanie rozpoczęli strzelaninę na stadionie przy ul. Łukasiewicza i mecz zakończył się wynikiem 1:4!

Po nieudanym powrocie do gry na własnym obiekcie, Nafciarzy czekało starcie z Jagiellonią w Białymstoku. Płocczanie ponownie otworzyli wynik meczu po bramce Ciliana Sherdiana. Po godzinie gry i wykorzystanej jedenastce przez Dominika Furmana nie zanosiło się na kolejne rozczarowanie płockich kibiców. Nafciarze prowadzili 2:0, ale dobrze spisująca się ostatnio Jagiellonia zdołała wyrównać. Gol w 93. minucie na wagę remisu sprawił, że zamiast jednego punktu straty do pierwszej ósemki, Wisła Płock traci aż 4 oczka. Szanse na znalezienie się w górnej części tabeli są tym samym iluzoryczne. Mimo niekorzystnego rezultatu trener Sobolewski chwalił postawę swoich zawodników, wymieniając postępy, jakie zrobili w porównaniu z meczem z Koroną:

Widziałem zespół, który jest zorganizowany, który walczy jeden za drugiego, który potrafi operować piłką i wyjść z ładnymi, szybkimi akcjami. Gramy jednak zawsze po to, żeby wygrać, dlatego nie mogę być do końca usatysfakcjonowany. Już za trzy dni gramy kolejny mecz i kolejna szansa, żeby zdobyć upragnione zwycięstwo.

Biorąc pod uwagę coraz lepszą grę Arki i Korony, a także szykujące się powroty na boisko kluczowych zawodników Wisły Kraków, 8 punktowa przewaga i 9 kolejek do końca sezonu nie pozwoli piłkarzom z Płocka spać spokojnie.

Trudno jednak przewidzieć, jak w nadchodzącej kolejce poradzą sobie z grającym chimerycznie Śląskiem Wrocław, który w samej końcówce uległ Arce Gdynia 1:2. W ostatnim spotkaniu pomiędzy drużynami triumfowali wrocławianie, pokonując Wisłę 3:1.

Początek spotkania w najbliższą środę o godz. 18:00!

źródło: gol24.pl

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.