Co słychać u rywala?

Co słychać u rywala?

fot.:

Po dwóch zwycięstwach nad Piastem Gliwice i Wisłą Kraków czas na starcie z wicemistrzem Polski. Na Stadionie Miejskim we Wrocławiu zamelduje się Lech Poznań, który nadal czeka na pierwszy komplet punktów w obecnym sezonie Ekstraklasy.



 

O ile Kolejorz bardzo dobrze poradził sobie w meczu pierwszej rundy kwalifikacji do Ligii Europy, pokonując łotewski Valmieras 3:0, o tyle na polskim podwórku nie odniósł jeszcze zwycięstwa. W pierwszej kolejce sezonu 2020/2021 lechici najpierw ulegli Zagłębiu Lubin (1:2), a później musieli podzielić się punktami z Wisłą Płock (2:2). Na uwagę zasługuje fakt, że poznaniacy prowadzili w obu tych spotkaniach i nie zdołali utrzymać korzystnego rezultatu do ostatniego gwizdka.

Warto zauważyć, że w obu meczach gole zdobywał nowy napastnik niedawno sprowadzony na Bułgarską. Mowa o Mikaelu Ishaku, który dotychczas reprezentował barwy FC Nuernberg. Szwedzki zawodnik nie potrzebował zbyt wiele czasu na aklimatyzacje w nowym klubie - pierwszego gola strzelił już w debiucie w starciu z Zagłębiem Lubin. 27-letni snajper być może wyrośnie na gwiazdę poznańskiej ekipy śladami swojego poprzednika ze Skandywii Christian Gytkjæra. Duńczyk latem opuścił Lecha i przeniósł się do Monzy, występującej w Serie B.

Władze Kolejorza nie zakończyły jednak ofensywnych wzmocnień na Mikaelu Ishaku. Wygląda na to, że w linii ataku Szwed będzie miał silną konkurencję. W środę testy medyczne w klinice w Poznaniu przejdzie wychowanek Maccabi Hajfa, Mohamad Awad. 23-letni Izraelczyk zostanie wypożyczony na rok i tym samym w bieżącym sezonie wzmocni ekipę Dariusza Żurawia.

Szerokim echem w stolicy Wielkopolski odbił się transfer jednego z wychowanków Kolejorza. Robert Gumny zamienił Lecha na FC Augsburg. Klub z Bundesligi miał zapłacić za obrońcę ok. 3 miliony euro.

Coraz bliżej opuszczenia Kolejorza jest również inny młody zawodnik - Kamil Jóźwiak. Mówi się o przenosinach reprezentant Polski do Anglii, a konkretnie do występującego w Championship Derby County. Lech może zarobić na tym transferze co najmniej 4 miliony euro.

W ostatnich dwóch spotkaniach pomiędzy Śląskiem i Lechem padały remisy. Aktualny wicemistrz Polski zajmuje teraz tylko 10. lokatę w tabeli, więc do Wrocławia przyjedzie zmotywowany, by wywalczyć 3 punkty. Podopieczni trenera Żurawia mają jednak napięty terminarz. Kilka dni po starciu z wrocławianami rozegrają mecz w kolejnej rundzie kwalifikacji z Hammarby IF. Być może zmagania w europejskich pucharach wpłyną na kształt wyjściowej 11 w nadchodzącej kolejce.

Trudno nie odnieść wrażenia, że Poznańska Lokomotywa pędząca w kierunku pucharów zatrzymała się na ligowych torach. Lech musi zacząć punktować w lidze, by dogonić resztę stawki. Po dwóch zwycięstwach Śląska jedno wiemy na pewno: przez Twierdzę Wrocław Kolejorz tak łatwo nie przejedzie.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.