Co słychać u rywala?

Co słychać u rywala?

fot.:

Śląsk podbudowany zwycięstwem z liderem pojedzie kolejny raz powalczyć o dominację w regionie. Przed nami kolejne Derby Dolnego Śląska – tym razem niestety przy całkiem pustych trybunach.



 

Zagłębie Lubin po dwóch ostatnich zwycięstwach z rzędu -  w lidze z Wisłą Kraków (2:1) i w Pucharze Polski z Podbeskidziem Bielsko-Biała (4:2 po dogrywce) nie zdołało wywieźć z Gliwic kompletu punktów. W poprzedniej serii gier lubinianie jedynie zremisowali (1:1) z oddalającym się od dna tabeli Piastem. Gospodarze, jako pierwsi objęli prowadzenie, ale już 4. minuty później wyrównującym trafieniem popisał się zawodnik gości Samuel Mraz i to by było na tyle, jeśli chodzi o emocje w niedzielnym starciu. 

Podopieczni trenera Martina Seveli grają w tym sezonie w kratkę. W ekstraklasie pogubili punkty z beniaminkami między innymi po porażce z Podbeskidziem (1:2) i remisie ze Stalą Mielec (2:2). Mimo nierównej formy Miedziowi zajmują 6. lokatę w ligowej tabeli i po 12 kolejkach zgromadzili 19 oczek, tracąc do Śląska tylko 1 punkt. 

Niewykluczone, że w piątkowym meczu w składzie gospodarzy pojawi się Filip Starzyński, który opuścił 3 ostatnie spotkania z powodu choroby. Pomocnik miałby stać się ponownie motorem napędowym ofensywy zespołu z Lubina, któremu brakuje zdecydowanego lidera w tej formacji. Najskuteczniejszymi strzelcami Zagłębia są obecnie obrońcy: Lorenco Simic (3 bramki), Lubomir Guldan, czy Sasa Balic (po 2 trafienia). 

Ostatnie Derby Dolnego Śląska zostały rozegrane na początku marca tuż przed wybuchem pandemii koronawirusa. Nie był to mecz szczęśliwy dla wrocławian. Podopieczni trenera Lavicki przegrali wówczas 1:3. Ostatni raz Śląsk wygrał w Lubinie ponad… 9 lat temu w sezonie 2011/2012, pokonując Miedziowych aż 5:1. 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.