Co słychać u rywala?
fot.: Mateusz Porzucek
Rozpoczyna się bitwa o 4. lokatę w ekstraklasie, która być może będzie przepustką do gry w europejskich pucharach. Nadchodzące Derby Dolnego Śląska mogą przybliżyć jednego z kandydatów. Do walki stanie aż 5 zespołów w tym odwieczni lokalni rywale Śląsk Wrocław i Zagłębie Lubin.
Analizując minione spotkania Miedziowych, trudno nie odnieść wrażenia, że zespół z Lubina jest w przysłowiowym gazie. W ostatnich czterech potyczkach podopieczni trenera Martina Seveli zgromadzili aż 10 punktów. Przedtem lubinianie stale przeplatali zwycięstwa porażkami, a regularność złapali dopiero w końcówce sezonu. Zagłębie wygrało 3 ostatnie mecze z rzędu z Podbeskidziem Bielsko-Biała (2:1), Stalą Mielec (2:0) i Wisłą Kraków (4:1). W poprzedniej kolejce lubinianie podzielili się punktami z Piastem Gliwice, remisując 2:2. Bardzo dobre spotkanie rozegrał Evgeniy Bashkirov. Rosjanin nie tylko zdobył bramkę i zaliczył asystę, ale ponownie zaczął tworzyć trzon drużyny i stanowić o jej sile.
Po 27. kolejkach Zagłębie ma na koncie 39 punktów i zajmuje 5. lokatę w tabeli ekstraklasy. Rozpoczyna się bitwa o czwarte miejsce w ekstraklasie, które być może będzie przepustką do gry w europejskich pucharach. To co wyróżnia Zagłębie Lubin w obecnym sezonie, to zdobywanie goli po stałych fragmentach gry. Lubinianie strzelili w ten sposób aż 19 bramek z czego 12 po rzutach rożnych. Dorobek 37 goli daje Miedziowym trzecie miejsce wśród najskuteczniejszych zespołów ekstraklasy – wyprzedza ich Legia (47 bramek) i Raków (41 bramek)Jeśli już mowa o golach, to najskuteczniejszym zawodnikiem Zagłębia jest Patryk Szysz (8 bramek i asysta). W klasyfikacji strzelców tuż za 23-letnim napastnikiem plasuje się Filip Starzyński z 7 golami i 6 asystami na koncie.
W ostatnich dwóch spotkaniach pomiędzy zespołami dwukrotnie wygrywało Zagłębie, ale lubinianie od 2016 roku nie wywieźli kompletu punktów z Wrocławia. We wspomnieniach zarówno kibiców Śląska, jak i tych z Lubina pozostaje mecz rozegrany na Stadionie Miejskim we wrześniu 2019 roku. Wówczas oba zespoły podzieliły się punktami po szalonym, pełnym zwrotów akcji meczu zakończonym wynikiem 4:4. Czekamy na powtórkę takiego widowiska, choć na mecz z trybun będziemy musieli jeszcze poczekać.