Co słychać u zgód?

Czas na cotygodniową dawkę informacji z zaprzyjaźnionych klubów.
Wisła Kraków: W niedzielę Wisła podejmowała Cracovię w 179. Wielkich Derbach Krakowa. Był to pierwszy mecz Białej Gwiazdy bez najlepszego strzelca ligi, Pawła Brożka. Ponadto dodatkową presję na piłkarzach mogły wywrzeć wyniki Legii i Lecha, które po raz kolejny nie wygrały swoich spotkań.


 

Trener Skorża postawił w linii ataku na Piotra Ćwielonga i Beto, sadzając tym samym na ławce Rafała Boguskiego. W 25 minucie stadion zamarł. Mariusz Pawełek stał dość daleko od bramki, na co zareagował były piłkarz Śląska, Paweł Sasin i niesygnalizowanym strzałem z 35 metrów pokonał bramkarza gospodarzy. Reakcja trenera Skorży była natychmiastowa, zamienił on słabego Beto na Boguskiego. Do końca pierwszej połowy Wisła przeważała, jednak nie potrafiła wyrównać. Na drugą część gry gospodarze wyszli zmotywowani i rzucili się do ataku. Już chwilę po wznowieniu w zamieszaniu do piłki dopadł Sobolewski nie dając szans Cabajowi. W 64 minucie ponownie strzelał Sobolewski, piłkę trącił jeszcze Marcelo i na tablicy widniał już wynik 2:1. W następnej akcji błąd przy wyprowadzeniu popełnił Kulig, a do piłki dopadł Małecki i strzałem z ostrego kąta pokonał bramkarza gości. Po tej bramce piłkarz w euforii zrzucił koszulkę i skoczył na ogrodzenie, za co został ukarany żółtą kartką. Ostateczny cios Wisła zadała w 80 minucie, gdy Zieńczuk z lewej strony podał doskonale do Ćwielonga, który ustalił wynik meczu. Pod Wawelem bez zmian, natomiast w tabeli Biała Gwiazda zrównała się punktami z Legią, a do Lecha traci już tylko trzy punkty i to właśnie w Poznaniu rozegra następne ligowe spotkanie (5 kwietnia, godzina 17).

Wisła Kraków - KS Cracovia 4:1 (0:1)


Lechia Gdańsk: Lechia w niedzielę podejmowała w bardzo ważnym meczu Polonię Bytom. Gdańszczanie od początku meczu zaatakowali, jednak bardzo dobrze tego dnia dysponowana była obrona gości. W 30 minucie ładnym strzałem z narożnika pola karnego popisał się Maciej Rogalski, jednak jego strzał w długi słupek z trudem wybronił Michal Peskovic. W drugiej połowie na boisku panował ponowny obraz gry. Blisko szczęścia Lechia była w 60 minucie. Jacek Manuszewski wypuścił piłkę Pawłowi Buzale, który znalazł się w sytuacji sam na sam. Jego strzał był jednak na tyle lekki, że piłkę zdążyli wybić gracze Polonii. Niewykorzystane okazje się niestety zemściły. W 70 minucie Bytomianie wyprowadzili kontrę po której gola strzelił Michał Zieliński. Mimo, że Lechia w końcówce grała nawet trzema napastnikami to nie udało się zmienić niekorzystnego rezultatu. Warto podkreślić, że dla gości był to pierwszy mecz pod wodzą nowego trenera Jurijego Szatałowa i, podobnie jak w przypadku meczu Śląska z Polonią Warszawa, podziałało to na graczy motywująco. Po tej porażce Lechia znalazła się niebezpiecznie blisko strefy spadkowej i obecnie zajmuje 13 miejsce z punktem przewagi nad znajdującą się na miejscu barażowym Odrą Wodzisław, z którą to przyjdzie się Biało-zielonym zmierzyć w następnym meczu (4 kwietnia, godzina 14:45)

Lechia Gdańsk - Polonia Bytom 0:1 (0:0)


Motor Lublin: W miniony weekend lubelski Motor zainaugurował z opóźnieniem rundę wiosenną. Piłkarzy RKS-u czekało wyjazdowe spotkanie z faworyzowanym Podbeskidziem Bielsko-Biała. Cały mecz przebiegał pod dyktando gospodarzy. Kolejne okazje marnowali Martin Matus, Juraj Dancik, czy Krzysztof Chrapek, jednak tego dnia nie było mocnych na świetnie spisującego się w bramce Motoru Przemysława Mierzwę. Lublinianie zdobyli cenny punkt, jednak nadal ich sytuacja w tabeli jest ciężka. Motor zajmuje obecnie 15 miejsce z takim samym dorobkiem jak GKP Gorzów i GKS Katowice, ma jednak rozegrany jeden mecz mniej. W następnym meczu RKS podejmie GKS Jastrzębie (28 marca, godzina 15)

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Motor Lublin 0:0


Miedź Legnica: Legnicka Miedź podejmowała w zeszły weekend lidera tabeli, Kotwicę Kołobrzeg. Pierwsza połowa była wyrównana, jednak groźniejsze sytuacje mieli gospodarze. Dwukrotnie uderzał Michał Ilków-Gołąb, za pierwszym razem strzał głową powędrował prosto w ręce bramkarza. W drugim przypadku były piłkarz Śląska próbował szczęścia z dystansu, jednak jego uderzenie minęło słupek bramki gości. W odpowiedzi Kotwica wyprowadziła groźną kontrę, jednak w sytuacji sam na sam górą był Aleksander Dżuldinow, który jeszcze nie puścił w Polsce gola. W drugiej połowie okazji było już niewiele i remis można uznać za wynik sprawiedliwy. Miedź zajmuje obecnie 14 miejsce w tabeli z dorobkiem 23 punktów, w następnym pojedynku (27 marca, godzina 13:30) podejmie sąsiada z ligowej tabeli, GKS Tychy.

Miedź Legnica - Kotwica Kołobrzeg 0:0


Slezský FC Opava:Piłkarze SFC Opava po bardzo emocjonującym pojedynku pokonali drużynę z Usti nad Łabą. Gospodarze od początku kontrolowali przebieg gry. Już na samym początku sędzia podyktował rzut karny, który wykorzystał kapitan żółto-niebieskich, Jaroslav Kolinek. W 6 minucie było już 2:0, gdy bramkę po dokładnym dośrodkowaniu zdobył Vaclav Zapletal. Goście nie podłamali się tym jednak i zaczęli powoli przejmować inicjatywę. W 20 minucie sędzia podyktował po raz drugi rzut karny, tym razem przeciwko graczom SFC. Novak wyczuł intencje strzlca, jednak nie zdołał obronić jedenastki, na tablicy widniał wynik 2:1. W 34 minucie mieliśmy już remis, po rzucie rożnym najwyżej wyskoczył Džuban i nie dał szans bramkarzowi gospodarzy. Wynik pierwszej połowy na 3:2 ustalił Mezlik, który po doskonałym podaniu Kolinka umieścił piłkę w siatce. W drugiej części gry obie strony były nadal aktywne i stworzyły dobre widowisko. W 59 minucie po wrzutce z rzutu rożnego piłkę w bramce umieścił po raz drugi Mezlik i było już 4:2. Odpowiedź graczy z Usti była jednak natychmiastowa i już dwie minuty później, również po rzucie rożnym, gola zdobył Rudnytskyy. Pomimo ataków z obu stron wynik nie uległ już zmianie i mecz zakończył się wynikiem 4:3. Piłkarze z Opavy zajmują w tabeli 6 miejsce z dorobkiem 28 punktów, przewodzący tabeli zespół Bohemians ma 41 "oczek". W następnej tabeli Ślązacy zagrają na wyjeździe (28 marca, godzina 10:15) z drużyną Fotbal Třinec, jedną ze słabszych w lidze.

SFC Opava - Usti nad Labem 4:3 (3:2)

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.