Co słychać u zgód?




Poniżej prezentujemy garść informacji z ostatniej kolejki ligowej dotyczących zaprzyjaźnionych klubów:
Wisła Kraków: Na Stadionie Ludowym w Sosnowcu drużyna krakowskiej Wisły odniosła kolejne, siódme już w tym sezonie, zwycięstwo i umocniła się na pozycji lidera. Tym razem Biała Gwiazda pokonała Polonię Warszawa. Na prowadzenie Wiślacy wyszli już w 15 minucie po bramce Patryka Małeckiego. Podwyższenie przyszło 7 minut później, gdy głową piłkę do bramki skierował Paweł Brożek. Również w drugim kwadransie padł jedyny gol dla Polonii Warszawa, gdy piłka odbita od nogi Pawełka pechowo wpadła do bramki Wisły. Na meczu obecnych było około 2000 widzów ktorzy oczywiście solidaryzowali się z kibicami Lechii Gdańsk nie prowadząc dopingu w pierwszej części spotkania. Wisła zajmuje pierwsze miejsce w tabeli z 5 punktami przewagi nad warszawską Legią, a w najbliższy piątek zawita na mecz przyjaźni do Wrocławia.
Wisła Kraków - Polonia Warszawa 2:1 (2:1)
Lechia Gdańsk: Lechia Gdańsk, która podejmowała w zeszły weekend Zagłębie Lubin, po nieciekawym pojedynku skromnie zwyciężyła 1:0. Jedyna, bardzo kontrowersyjna, bramka padła w 89 minucie gdy piłkę dośrodkowywał Kaczmarek, a Lukjanovs popchnął Łabędzkiego, który skierował piłkę do własnej bramki. Mimo licznych prostestów gości sędzia trafienie uznał. Wcześniej, w 74 minucie, arbiter stwierdził natomiast, że Zagłębie zdobyło bramkę w nieprzepisowy sposób, gdy Traore faulował przy strzale Kapsę. Na meczu obecnych było 9 tysięcy widzów, w tym około 600 kibiców Zagłębia i Arki. Nie zabrakło oczywiście licznych transparentów wyrażających stosunek do ostatniej kary nałożonej na Gdański klub. Lechia zajmuje obecnie 6 miejsce z dorobkiem 13 punktów i 9 "oczkami" straty do Wisły. W najbliższą sobotę gdańszczan czeka wyjazd na ciężki teren do Bytomia.
Lechia Gdańsk - Zagłębie Lubin 1:0 (0:0)
Motor Lublin: Piłkarze Motoru udali się w miniony weekend na ciężki wyjazd do faworyta rozgrywek - Górnika Zabrze. Mimo, iż faworyt wydawał się oczywisty, lublinianie długo stawiali opór i byli bliscy sprawienia niespodzianki. Mimo ataków gospodarzy pierwsi na prowadzenie wyszli w 30 minucie piłkarze Motoru, gdy technicznym strzałem z 20 metrów z rzutu wolnego popisał się Michał Maciejewski. Po zmianie stron Górnik szybko wyrónwał po bramce Alesa Besty z 53 minuty. Później gospodarze również atakowali, jednak ich akcje nie przynosiły zamierzonego skutku. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się niespodziewanym mimo wszystko remisem z około 30 metrów technicznym uderzeniem popisał się Grzegorz Bonin i dał zwycięstwo gospodarzom. Na mecz udało się 213 fanów z Lublina wspieranych przez 85-osobową delegację z Wrocławia Obecnie Motor zajmuje 16 miejsce z dorobkiem 7 punktów, a już w środę podejmuje GKS Katowice.
Górnik Zabrze - Motor Lublin 2:1 (0:1)
Miedź Legnica: Kolejnej porażki na własnym stadionie doznała Miedź Legnica. Tym razem trzy punkty z stadionu przy ulicy Orła Białego wywiozła spisująca się w tym sezonie nadzwyczaj dobrze drużyna Czarnych Żagań. Goście wyszli na prowadzenie w 10 minucie po bramce Jarosława Gada, który wykorzystał złe ustawienie obrońców Miedzi. Odpowiedź gospodarzy przyszła już w 25 minucie, gdy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Piotra Czuryły wyrównał Piotr Burski. Goście z Żagania prowadzenie odzyskali jeszcze przed przerwą, gdy w 42 minucie mocnym strzałem z 30 metrów popisał się Paweł Byrski nie dając szans Dżuldinowowi. Po przerwie mimo kilku dobrych okazji piłkarze Miedzi nie zdołali zmienić wyniku, nie popisał się także arbiter, który w powinien w 64 minucie odgwizdać rzut karny za faul na Piotrze Burskim. Miedź zajmuje obecnie 15 miejsce w tabeli z dorobkiem 8 punktów, a w sobotę czeka ją bardzo ważny wyjazd do Wrocławia! O godzinie 15 na stadionie przy ulicy Wróblewskiego zmierzy się ze Ślęzą.
Miedź Legnica - Czarni Żagań 1:2 (1:2)
Slezsky FC Opava: Piłkarze Slezskego FC Opava w miniony weekend grali na wyjeździe z Vysociną Jihlava. Mimo ciekawego meczu żadnej ze stron nie udało się przewyżać szali zwycięstwa na swą stronę i mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Warto nadmienić, że od 81 minuty goście grali w 10, gdy czerwoną kartkę za taktyczny faul ujrzał Zdeněk Partyš. Na meczu obecnych było 1700 widzów w tym 19 z Opavy. SFC zajmuje obecnie 13 miejsce w tabeli z dorobkiem 10 punktów. W następnej kolejce piłkarze z Opavy podejmą u siebie FK Banik Most.
Vysocina Jihlava - SFC Opava 0:0