Ćwielong ma nosa i poparcie kibiców
W tej rundzie nie ma na nich mocnych. Piłkarzem Meczu z Lechią został Piotr Ćwielong (34%), a za nim uplasowali się Marian Kelemen (21%) i Przemysław Kaźmierczak (18%). Blisko podium był także Sebastian Mila (16%). Przed pojedynkiem z gdańszczanami popularny Pepe powiedział, że strzeli w sobotę gola. I tak też uczynił.
Odwiedziłeś wróżkę przed spotkaniem?
Nie. Powiedziałem tak, bo dobrze się czułem. Wyglądamy dobrze jako zespół, a to pomaga indywidualnie każdemu zawodnikowi. Miałem przeczucie.
Lechia niespodziewanie nie postawiła wam ciężkich warunków. Jak to z boiska wyglądało?
Nie pokazali swoich atutów, ponieważ nie daliśmy im grać. Obraliśmy dobrą taktykę, która poskutkowała zwycięstwem.
Po wyjazdowym meczu z Lechem zagracie trzy spotkania u siebie. Jeśli w Poznaniu padnie korzystny rezultat, może się zrobić ciekawie...
Dokładnie. Jeśli w Poznaniu nie przegramy, będziemy mogli pokusić się o dobry wynik na koniec sezonu. Gdybyśmy z tych trzech meczów we Wrocławiu wygrali przynajmniej dwa i jeden zremisowali, to mielibyśmy zaliczkę przed kolejnymi pojedynkami na wyjeździe.
Czyli piąte miejsce postawione przed sezonem przez zarząd jako cel jest realne...
Piąte miejsce? Jak najbardziej. Ale jeśli będziemy drużyną, w której jeden walczy za drugiego, to może być jeszcze lepiej.
Poleciłbyś Franciszkowi Smudzie Przemysława Kaźmierczaka?
Myślę, że nie trzeba polecać, bo Przemek na boisku pokazuje swoimi bramkami i asystami, zarówno z tej rundy jak i z poprzedniej, że warto dać mu szansę.
A jak ocenisz nowego napastnika Śląska – Ljubisę Vukelję?
Ciężko go ocenić. Na treningach wygląda dobrze, ale do tej pory zagrał tylko kilka minut w meczu ligowym. Dajmy mu czas. Myślę, że może się przydać.