Czas na derby! (ZAPOWIEDŹ)

Czas na derby! (ZAPOWIEDŹ)

fot.:

Piątkowe spotkanie Śląska z Zagłębiem znane jako Derby Dolnego Śląska to mecz, który najwytrwalsi kibice zaznaczają w kalendarzu zaraz po ogłoszeniu terminarza. Niedoceniana w Polsce rywalizacja z ciekawą historią i pamiętnymi spotkaniami elektryzuje cały region, a dziś podopieczni trenerów Lavicki i Seveli napiszą kolejny rozdział w tej historii. TUTAJ przeprowadzimy relację live z tego meczu.



 

Śląsk trenera Lavicki zdaje się w końcu wracać na właściwe tory. Ostatnie zwycięstwa z Rakowem i Podbeskidziem, choć mało efektowne pod względem stylu gry to na pewno kluczowe dla dalszej części sezonu. Śląsk złapał drugi oddech i utrzymuje kontakt z czołówką ligi, zajmując czwarte miejsce w tabeli. Ciężko oczekiwać, że wszystkie problemy znikną po dwóch meczach natomiast widać zwyżkową tendencję formy jak choćby u Bartłomieja Pawłowskiego, któremu dobrze robi rytm meczowy.

Zdrowszy wydaję się również środek pola po rozdzieleniu pary Mączyński - Sobota i wpuszczeniu tam młodej krwi w postaci Pałaszewskiego. Zastąpił on Waldemara Sobotę, który poprosił trenera o odpoczynek z powodu swojej słabej dyspozycji. Waldka w dobrej formie brakuje na boisku do tej pory, gdyż o ile Pałaszewski spisuje się przyzwoicie o tyle Mączyński wygląda bardzo słabo. Były reprezentant Polski jest kapitanem WKS-u i trudno oczekiwać, że zacznie on grzać ławę natomiast trzeba przyznać, że środek Pałaszewski – Sobota – Praszelik mógłby wyglądać bardzo interesująco.

Drużynę Zagłębia prowadzoną przez trenera Martina Sevelę od WKS-u dzieli jedynie jedne punkt w tabeli. Miedziowych znów trawi ten sam problem, gdyż oczekiwania wobec tej drużyny są zawsze wyższe niż ich aktualna forma. Być może jest to klub z potencjałem na czołówkę ligi, lecz póki co jest to raczej drzemiący potencjał. Nie znaczy to jednak, że Zagłębie nie sprawi Śląskowi problemów. Gwiazdą zespołu z Lubina od lat niezmiennie pozostaje Filip Starzyński. Ofensywny pomocnik po powrocie z Lokeren zakotwiczył w jednym miejscu, dostał najwyższy kontrakt i wygląda na to, że nie prędko zmieni otoczenie.

Oprócz popularnego Figo w środku pola rządzą tacy zawodnicy jak Poręba, Żubrowski pozyskany przed sezonem z Korony Kielce czy Bashkirov, który swego czasu był jednym z najlepszych zawodników na swojej pozycji w lidze. Gdzie lubinianie mają braki to na pewno pozycja napastnika, gdzie słabo spisuje się Samuel Mraz . Słoweniec z bogatym CV (m.in. Brondby czy Crotone) wypożyczony z Empoli, póki co zdobył tylko jedną bramkę w dwunastu spotkaniach. Niewiele lepiej spisuje się jego rywal Rok Sirk z dwoma golami.

Wyjazdowe Derby to niewesoła informacja dla wrocławian, którzy nie wygrali w Lubinie od 8 lat. Ostatnie takie spotkanie miało miejsce w listopadzie 2011 roku podczas sezonu mistrzowskiego. Wtedy to efektowne zwycięstwo 5:1 zapewniły nam bramki Diaza, Ćwielonga, Celebana, Voskampa i samobójcza Isailovicia. Trenerem Śląska był wtedy Orest Lenczyk, a jak zakończył się tamten sezon nie trzeba nikomu przypominać. Ciekawostką jest fakt, że od 2016 roku derbów nie wygrała drużyna przyjezdna. Na 9 spotkań (nie licząc meczów towarzyskich) z tego okresu aż 7 razy wygrali gospodarze, a w pozostałych dwóch padł remis.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.