Czas na rewanż
W niedzielę na stadionie przy ulicy Konwiktorskiej w Warszawie piłkarze miejscowej Polonii będą gościć drużynę Śląska. Wrocławianie na mecz wyruszyli już w piątek, jednak zanim dotrą do stolicy, pojadą na dwudniowe zgrupowanie w Gutowie Małym. Po ostatnim zwycięstwie z Cracovią na drobne urazy narzekali Antoni Łukasiewicz oraz Tomasz Szewczuk, w piątek obaj ćwiczyli indywidualnie. - Są to urazy przeciążeniowe. Akurat tak wyszło, że ostatnio kilku zawodników uskarża się na podobne problemy. To nie są poważne kontuzje. W tego typu przypadkach warto czasami poluzować - tłumaczy Antoni Łukasiewicz. Dość niespodziewanie do meczowej 19 załapał się rekonwalescent Sebastian Mila, ale jak podkreśla jego występ w niedzielę stoi pod dużym znakiem zapytania. - Czuję się coraz lepiej, ale raczej nie na tyle dobrze, żeby zagrać w Warszawie od pierwszych minut - mówi Roger. Za to coraz lepiej z kolegami z formacji defensywnej rozumie się Amir Spahić - Przede wszystkim chodziło o zgranie i komunikację na boisku. Jeżeli chodzi o zrozumienie to jest coraz lepiej, a na placu gry porozumiewamy się po angielsku i na razie wychodzi to całkiem dobrze - informuje środkowy obrońca Śląska Piotr Celeban. Popularny Celi i Spahić będą mieli za zadanie powstrzymać najlepszego napastnika Polonii Filipa Ivanovskiego. Rok temu Macedończyk strzelił wrocławianom aż 3 bramki i wraz Jarosławem Latą (3 asysty) okazali się katami Śląska.
Mimo słabego startu w rozgrywkach oraz porażkach z NAC i wiążących się z tym zapowiedzi zmiany szkoleniowca Czarnych Koszul trenerem zespołu pozostał Jacek Grembocki. Spekuluje się, że opiekun drużyny z Konwiktorskiej pożegna się z posadą po spotkaniu 4. kolejki z Lechem Poznań. Takie informacje z pewnością nie wpływają pozytywnie na drużynę. Tak obecną sytuację w Polonii podsumowuje wychowanek klubu Antoni Łukasiewicz - W Polonii zawsze był bałagan organizacyjny i pomimo tego, że teraz mają potężnego właściciela, który jest człowiekiem majętnym, to ten bałagan nadal gdzieś w te karty Polonii jest wpisany. Wszyscy z resztą widzą co się dzieje, trzy mecze przegrane i od razu zmiana trenera i wietrzenie składu. Myślę, że nie tędy droga. Jak patrzę na to wszystko z boku, to uważam, że jest to trochę nienormalna sytuacja. Jednak to właśnie Polonia była jedyną drużyną, z którą w poprzednim sezonie wrocławianie nie zdobyli punktu, a nawet bramki. - To był nasz pierwszy mecz na wyjeździe w Ekstraklasie. W przerwie między sezonami zarówno w Polonii jak i u nas nastąpiły zmiany w składzie. Jesteśmy już doświadczonym zespołem. I co z tego, ze nie zdobyliśmy punktu czy bramki z Polonią w poprzednim sezonie? Teraz się przełamiemy! Coś strzelimy, a tyłu zagramy na zero - zapowiada Piotr Celeban.