Czesi sprawiają niespodziankę, mistrz poza turniejem! (DZIEŃ NA EURO)
fot.: UEFA
Niedzielny wieczór okazał się nie lada gratką dla fanów piłki nożnej. Na przystawkę dostaliśmy świetny pojedynek między Czechami a Holandią, który zakończył się sensacyjnym zwycięstwem naszych południowych sąsiadów. Daniem głównym natomiast był bój Portugalczyków z Belgami.
28 czerwca
1/8 finału
Holandia 0-2 Czechy
Holes 68', Schick 80'
Po świetnej postawie w fazie grupowej przed Czechami postawiono prawdziwe wyzwanie. W Budapeszcie musieli zmierzyć się oni z bardzo silną reprezentacją Holandii, która do tej pory zwyciężyła we wszystkich trzech spotkaniach na Euro i znajdywała się w gronie faworytów do wygrania turnieju. Pierwsza połowa stała pod znakiem dominacji "Oranje". Podopieczni Franka De Boera nie potrafili znaleźć jednak drogi do bramki rywala. W drugiej odsłonie Holendrzy mieli zamiar kontynuować napór i zmusić Tomasa Vaclika do kapitulacji. Ich plany pokrzyżowały się jednak w 52 minucie, kiedy to po fatalnym błędzie boisko opuścić musiał Matthijs De Ligt. Młody obrońca najpierw przewrócił się podczas walki o pozycję, a później ratował się zagraniem ręką. Początkowo arbiter pokazał mu za to zagranie żółtą kartkę, lecz po analizie VAR zmienił decyzję i wyrzucił zawodnika Juventusu z boiska. Okazało się to punktem zwrotnym całego spotkania. Czesi poczuli krew i rzucili się do ataku. Po 15 minutach do siatki trafił Holes. Holendrzy próbowali odwrócić losy meczu, lecz rywale doskonale wiedzieli, jak w takiej sytuacji powinni się zachować. Szybko zdobyli drugiego gola i pozbawili "Oranje" szans na awans do kolejnej rundy.
Belgia 1-0 Portugalia
Hazard 42'
Przed spotkaniem Belgów z Portugalczykami jedna rzecz była pewna - któryś z faworytów do wygrania turnieju odpadnie z niego już w 1/8 finału. Z jednej strony Belgowie zwyciężyli we wszystkich meczach fazy grupowej. Z drugiej naprzeciw De Bruyne i spółki stanął wciąż aktualny mistrz Europy. Początkowe minuty stały pod znakiem zachowawczej gry i rozpoznania terenu. Drużyny stroniły od ataków większą ilością zawodników. Na boisku czuć było wagę tego spotkania. Wszystko zmieniło się w 42 minucie za sprawą fantastycznej akcji Thorgena Hazarda. Belg dostał piłkę na lewym skrzydle, zszedł z nią do środka i bardzo mocnym uderzeniem pokonał Ruia Patricio. Futbolówka po strzale Hazarda nabrała dziwnej rotacji, co całkowicie zmyliło bramkarza rywali. Jak się później okazało, był to jedyny strzał celny Belgów w tym meczu. Po zmianie stron Portugalczycy szukali wyrównania, lecz za każdym razem coś stawało na ich drodze. Najbliżej trafienia w końcówce meczu był Raphael Guerreiro, lecz piłka po jego strzale jedynie obiła słupek.