Czterdziestka Tarasia
Ryszard Tarasiewicz po raz 40. poprowadził Śląsk w meczu ekstraklasy. Przed nim tego zaszczytu dostąpiło zaledwie 6 trenerów. Bilans „Tarasia” to 13 wygranych, 16 remisów i 11 porażek. Również różnica bramek jest dodatnia: wrocławianie zdobyli 49 goli tracąc 47. Debiut Tarasiewicza na ławce trenerskiej w jego macierzystym klubie miał miejsce w Jastrzębiu 3 października 2004 r., gdzie WKS przegrał trzecioligowe spotkanie (1:3). Na koniec tamtego sezonu można było jednak świętować awans, a rok później Śląsk omal nie uzyskał promocji do I ligi. Udało się to po powrocie obecnego szkoleniowca do Wrocławia.
Po sześcioletniej banicji wrocławianie znów zagrali w elicie. W pierwszym meczu 9 sierpnia 2008 r. przy Oporowskiej zremisowała Lechia Gdańsk (1:1). Tak się złożyło, że wszystkie dotychczasowe jubileusze Tarasiewicza w ekstraklasie wypadły na wyjeździe. W 10. kolejce WKS zremisował w Poznaniu z Lechem (1:1), w 20. z Odrą w Wodzisławiu Śląskim (0:0), a w ostatniej poprzedniego sezonu przegrał w Krakowie z Wisła (0:2).
Taki sam wynik padł w piątek w Bełchatowie. Po tym pojedynku „Taraś” ma już na koncie 40 występów w roli szkoleniowca Śląska w ekstraklasie. Pierwszym trenerem, który wytrzymał tak długo na tym stanowisku był Władysław Żmuda I, który 20 października 1974 r. poprowadził „Wojskowych” do wygranej nad Zagłębiem Sosnowiec (2:1) po 2 trafieniach Tadeusza Wanata. Po Żmudzie byli jeszcze kolejno: Jan Caliński, Aleksander Papiewski, Romuald Szukiełowicz i Ryszard Urbanek. Co ciekawe każdy z nich miał w swojej drużynie Tarasiewicza-piłkarza.
Licząc wszystkie mecze wrocławian obecny trener WKS-u ma krótszy staż jedynie od Żmudy. Pojedynek w Bełchatowie był już jego 148. na ławce rezerwowych naszego klubu. Jubileusz zapewne będzie obchodził za półtora tygodnia we Wronkach.