Czy Exposito musi odejść?
fot.: Mateusz Porzucek
Ostatnio na łamach naszej strony pojawiła się informacja o tym, że Erik Exposito może odejść ze Śląska już zimą. Co takie odejście oznaczałoby dla wrocławskiego klubu i czy Exposito musi odejść już teraz?
Aby nakreślić pełen obraz sytuacji, przenieśmy się najpierw do lata 2021 roku. Exposito ma za sobą przyzwoity, choć wciąż pozostawiający nieco do życzenia sezon. 9 goli i 3 asysty w 27 meczach to wynik, który nie powala na kolana, choć z drugiej strony, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że Hiszpan był najlepszym strzelcem Śląska, można uznać, że swoją robotę wykonał nie najgorzej. Exposito w swojej piłkarskiej charakterystyce posiada wiele cech, które dają wiele zespołowi, lecz nie przekładają się na statystyki. Nie bez powodu nazywano go przecież niegdyś defensywnym napastnikiem - zawodnik z Półwyspu Iberyjskiego wykonywał tytaniczną pracę w rozegraniu piłki, a także często wspomagał drużynę w obronie.
Po sezonie 2020/2021 do klubu zaczęły napływać oferty z różnych stron świata. Hiszpanem interesowały się kluby z MLS, Włoch, Hiszpanii czy nawet z azjatyckich krajów. Już wtedy wiadome było, że potencjał sprzedażowy napastnika jest całkiem spory. Wielu z nas pukało się w głowę, gdy mimo ofert w okolicach miliona Euro, dyrektor sportowy Dariusz Sztylka pozostawał nieugiętym negocjatorem. Ostatecznie saga transferowa zakończyła się w dość niespodziewany sposób - do klubu przyszedł rodak głównego bohatera tej historii, który w dodatku występował na tej samej pozycji. Sprowadzenie Caye Quintany wydawało się wówczas włączeniem zielonego światła na przeprowadzenie transakcji wychodzącej z udziałem Exposito. Tak się jednak nie stało - Hiszpan przedłużył kontrakt do 2024 roku ucinając tym samym wszelkie spekulacje.
WYDOBYĆ PEŁNIĘ POTENCJAŁU
Przełomowym punktem w karierze Exposito okazało się przyjście do klubu trenera Jacka Magiery. Sympatyczny szkoleniowiec potrafił wydobyć z napastnika jego najlepsze cechy, jednocześnie pracując z nim nad elementami, które wymagały poprawy. Przemiana z chimerycznego zawodnika w czołowego ligowego snajpera nastąpiła niespodziewanie szybko. W pierwszym ośmiu spotkaniach po odejściu Vitezslava Lavicki Exposito strzelił 4 gole i zanotował 1 asystę, co okazało się później jedynie początkiem jego przemiany.
W obecnym sezonie w 22 meczach we wszystkich rozgrywkach zdobył już 10 goli i 5 asyst, a licząc jedynie spotkania ligowe jego statystyki prezentują się następująco:
- 16 spotkań
- 1242 minuty na boisku
- 9 goli
- 2 asysty
Hiszpan na półmetku rozgrywek jest najlepszym strzelcem ekstraklasy, a jego wkład w grę jest jeszcze większy niż dotychczas. Exposito nie tylko miewał przebłyski geniuszu, ale stał się prawdziwym liderem ofensywy Śląska. Dobra dyspozycja nie umknęła uwadze skautów - transferowe spekulacje powróciły, lecz tym razem mówimy o znacznie większych kwotach…
PUK, PUK - TU EUROPA
Najpoważniejszymi kandydatami do pozyskania hiszpańskiego snajpera wydają się dwa kluby - Ferencvaros oraz Venezia FC. Węgrzy są stałym bywalcem europejskich pucharów, w których idzie im, co prawda, z różnymi skutkami, lecz jak mawiał trener Magiera: “takiego rozwoju jak w Europie, nie ma nigdzie”. Alternatywą dla zgodowicza Śląska jest włoska Venezia. Beniaminek przeżywa trudne, acz wciąż kontrolowane chwile w Serie A, mając 5 punktów przewagi nad strefą spadkową. Transfer do jednej z czołowych lig świata byłby bez wątpienia ogromnym krokiem w przód w karierze Exposito.
BEZ DRÓG NA SKRÓTY
Sytuacja, w jakiej znalazł się Śląsk, jest bez wątpienia dosyć skomplikowana. W przypadku potencjalnej sprzedaży Hiszpana mówi się o kwotach rzędu 3 milionów Euro - niemal 14 milionów złotych. Niemała suma z pewnością ustabilizowałaby finanse klubu, lecz problem jest znacznie bardziej złożony. Ambicją trenera Magiery, ale także osób zarządzających Śląskiem, są regularne występy w europejskich pucharach, dlatego to w naszej analizie postawimy sobie jako główny cel. Dróg do osiągnięcia tej destynacji jest kilka, lecz żadna nie pozwala na kompromisy. Spróbujmy nakreślić sobie potencjalne scenariusze wyjścia z takiej sytuacji.
1. Exposito zostaje, mała aktywność w zimowym okienku transferowym.
Decydując się na pierwszą opcję, pozornie może wydawać się, że klub nie podejmuje większego ryzyka. Hiszpan dogra sezon w barwach Śląska będąc kluczowym zawodnikiem ofensywy wrocławian. Po dobrym sezonie, który może zakończyć się nawet zdobyciem korony króla strzelców, cena za Exposito prawdopodobnie jeszcze trochę wzrośnie. Jest to jednak dosyć życzeniowe myślenie - przez pół roku może wydarzyć się bardzo wiele, a przypadkowa kontuzja lub spadek formy napastnika sprawiłby, że nie dość, że okazja na spieniężenie go przepadnie, to jeszcze zakończenie sezonu na pożądanym miejscu graniczyłoby z cudem.
2. Exposito zostaje, duża aktywność w zimowym okienku transferowym.
Na papierze wydaje się to opcja niemal utopijna - zatrzymujemy świetnego napastnika, wzmacniamy zespół, a wydatki zwracają się wraz z kolejnym sezonem i udziałem w europejskich pucharach. W przypadku pierwszoligowych drużyn często używa się hasła “ekstraklasa albo śmierć”, które oznacza postawienie wszystkiego na jedną kartę i ryzykowanie ogromnymi konsekwencjami w przyszłości. W przypadku Śląska mówilibyśmy wówczas o “europejskich pucharach albo śmierci” - jeśli cały plan nie zakończyłby się sukcesem, to letnie okienko w 2022 roku oznaczałoby paniczne pozbywanie się nadmiaru zawodników, a także szukanie środków wszędzie, gdzie tylko byłoby to możliwe.
3. Exposito odchodzi, duża aktywność w zimowym okienku transferowym.
Ostatnia z omawianych opcji wydaje się najbezpieczniejsza. Pozyskane ze sprzedaży finanse będą w stanie zagwarantować możliwość wzmocnienia składu, lecz w żadnym stopniu nie zapewnią poprawienia sytuacji w tabeli. Po odejściu Hiszpana w ofensywie Śląska powstanie dziura - można ją zapełnić skracając wypożyczenie Piaseckiego, lub sprowadzając nowego zawodnika, lecz żadna z tych opcji nie jest równoznaczna z utrzymaniem jakości. Minione lata nauczyły nas również, że trudno jest znaleźć piłkarza, który z marszu wejdzie do drużyny i będzie stanowił o jej sile. W takim przypadku towarzyszyć może nam też uczucie niedosytu - kto wie, czy za pół roku zamiast o kwocie rzędu 3 milionów Euro, nie mówilibyśmy już o 5.
TO TRZEBA USIĄŚĆ NA SPOKOJNIE
We współczesnym świecie memy stały się niemal kulturowym zjawiskiem, a ten jeden pasuje do omawianej sytuacji wyjątkowo dobrze. Czasu do otworzenia zimowego okienka transferowego zostało jeszcze sporo, a jakakolwiek decyzja nie zapadnie, nie można podjąć jej pod wpływem chwili. Potencjalna sprzedaż Exposito byłaby potężnym zastrzykiem dla klubowych finansów, lecz wiąże się również z różnymi zagrożeniami. Niezależnie od ostatecznego rozwoju sytuacji, finalny werdykt musi zostać dobrze przemyślany i poparty dokładnymi analizami. Jaka byłaby Wasza decyzja? Exposito powinien zostać w klubie, czy jednak odejść?