Czy Idangar zostanie w Śląsku?
Zbliża się koniec testów Francuza Sylvaina Idangara we wrocławskim Śląsku. „Widać, że umiejętności ma i wie, co zrobić z piłką, ale po treningach trudno ocenić, czy jest przygotowany do sezonu. A my nie możemy sobie pozwolić na to, że weźmiemy zawodnika, którego będziemy musieli najpierw przez dwa miesiące przygotowywać kondycyjnie do gry. Chcemy piłkarza, który od razu wejdzie na boisko i wzmocni zespół” – mówi dyrektor sportowy Śląska Krzysztof Paluszek. Pozyskanie 26-letniego francuskiego pomocnika mogłoby być dopełnieniem kadry wrocławskiej drużyny, jednak włodarze Śląska pamiętają, że zatrudniając w zeszłym sezonie Łukasza Madeja (kompletnie nieprzygotowany kondycyjnie) czekali do końcowych kolejek, aż pomocnik zacznie grać na wysokim poziomie i teraz nie chcą popełnić podobnego błędu. "Do całej sytuacji podchodzimy spokojnie. W piątek zagramy wewnętrzny sparing z zespołem Śląska występującym w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy i po nim trener powinien podjąć decyzję" - stwierdza Paluszek. Idangar jest wychowankiem Olympique Lyon, ale w pierwszym zespole "Les Gones" wystąpił tylko raz. Było to w meczu Ligi Mistrzów ze Spartą Praga, którą Olympique pokonało 5:0 i jednego z goli strzelił Idangar. Nie mogąc się przebić do silnego wówczas pierwszego zespołu z Lyonu, piłkarz postanowił zmienić klub. Najpierw grał we francuskim Valenciennes, a następnie w lidze Arabii Saudyjskiej w Al Watani i w Algierii w ES Setif. Ostatni sezon spędził w portugalskim Feirense.
źródło: Gazeta Wrocławska/własne