Czy Magiera różni się od Lavicki?

Czy Magiera różni się od Lavicki?

fot.:

U progu nowego ligowego roku, Śląsk przynajmniej pod względem terminarza jest w identycznym miejscu, jak dwanaście miesięcy temu. Dwa pierwsze wiosenne mecze dadzą odpowiedź na pytanie czy obecny szkoleniowiec wrocławian zdołał zbudować coś bardziej trwałego niż jego czeski poprzednik.



 

Dwa wyjazdy na początek roku – jeden do beniaminka, drugi do zespołu celującego w europejskie puchary. Brzmi znajomo? Musi, bo ligowy terminarz na początku 2022 roku funduje Śląskowi identyczny początek, jak w 2021. Wtedy jedynie kolejność była odwrotna, bo zespół Vitezslava Lavicki najpierw wybrał się do niedawnego pierwszoligowca z Mielca, by dopiero w następnej serii gier pojechać do Gliwic. Efekty okazały się opłakane, bo ofensywa wrocławian w tych spotkaniach istniała tylko teoretycznie, a zero po stronie zdobytych bramek w żadnej mierze nie było przypadkowe. Śląsk przy Solskiego zremisował 0:0 dokładając do tego 0:2 przy Okrzei niespełna tydzień później, czym mocno osłabił pozycję swojego szkoleniowca i ostudził nadzieje wierzących w powrót do pucharów kibiców.

POTĘŻNY BAGAŻ

Półtora miesiąca później Lavicki we Wrocławiu już nie było, a misję dokończenia sezonu, która niespodziewanie przyniosła europejską przepustkę, powierzono Jackowi Magierze. Na początku 2022 roku nowy opiekun zielono-biało-czerwonych jest jednak w bardzo podobnej sytuacji jak wtedy Czech, a zbliżające się wyjazdy do Gdańska i Łęcznej dadzą bardzo ciekawą odpowiedź, na ile Śląsk w tym czasie się zmienił. Sytuacja w tabeli zobowiązuje – gdyby Lavickę rok temu o tej porze dzieliło od podium tak wiele, Magiera nie miałby czego zbierać. Jedenaście punktów straty do 3. miejsca, z którymi wrocławianie ruszają w drugą część sezonu to potężny bagaż, jednak w razie bezbłędnego punktowania właśnie od samego początku, wszystko mogłoby być jeszcze możliwe.

WYJAZDOWA NIEMOC

By odróżnić się od poprzedniego opiekuna Śląska, Magiera z pewnością musi poprawić grę na wyjazdach i to nie tylko w pierwszych dwóch wiosennych próbach, ale najlepiej na dłuższą metę. O tym, że zielono-biało-czerwoni prowadzeni przez Lavickę na obcych stadionach tracą wszelkie atuty, a ich mecze są nieciekawe i przewidywalne, szczególnie na ostatnim etapie kadencji Czecha mówiło się bardzo dużo. Rok po jego dymisji jesteśmy jednak w sytuacji, w której Śląsk ma na koncie cztery kolejne porażki poza Wrocławiem, a ostatni mecz z choćby jednym punktem zanotował 23 października przy Reymonta (5:0). Później mniej lub bardziej zasłużenie, ale wyłącznie przegrywał w Niecieczy (3:4), Szczecinie (1:2), Zabrzu (1:3), a także Grodzisku Wielkopolskim (1:2), co w dużej mierze doprowadziło do zawstydzającej lokaty w dolnej części tabeli po zakończeniu jesiennego grania.

Początek pierwszego ligowego meczu w 2022 roku Lechia Gdańsk - Śląsk Wrocław zaplanowano na sobotę 5 lutego o godzinie 20:00.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.