Czy rzeczywiście w młodości drzemie siła?
fot.: Paweł Kot
Przerwa reprezentacyjna to idealny czas na podsumowania i wszelkiego rodzaju analizy. Patrząc na coraz większy procent wprowadzanych do ekstraklasowych zespołów młodych zawodników, pokusiliśmy się o krótkie przedstawienie sytuacji młodzieżowców w zespole Śląska. Czy zaczyna już działać wpływ trenera Jacka Magiery, który przecież rynek młodzieżowców jako były selekcjoner zna jak własną kieszeń?
Na wstępie warto przytoczyć kilka zasad, kto w tym sezonie może być postrzegany jako młodzieżowiec. Otóż, w sezonie 2021/22 zawodnikami z magiczną literką „M” przy nazwisku są ci piłkarze, którzy urodzili się w roku 2000 lub młodsi, a nieco więcej o tym pisaliśmy jeszcze przed rozpoczęciem sezonu TUTAJ.
Trzeba sobie jasno powiedzieć – w porównania do schyłkowego okresu trenera Lavicki we wrocławskim zespole, nowy szkoleniowiec ma do dyspozycji więcej młodych zawodników, na co wpłynęło głównie letnie okienko transferowe, w którym do klubu przybyli m.in. Javier Hyjek, Maksymilian Boruc i Kacper Radkowski. Jednak wspomniana trójka wydaje się w tym momencie tylko wzmocnieniem dla drugiego zespołu zielono-biało-czerwonych, bo jedyne minuty w ekstraklasie otrzymał niedawno z Piastem (1:1) 20-latek z polsko-hiszpańskim paszportem, który swoją drogą zaprezentował się z dobrej strony.
Do pełnej sprawności wraca przecież jeszcze Marcel Zylla, który pod okiem szkoleniowca z Częstochowy zaprezentował się dotychczas w 5 meczach i były to przeważnie wejścia na końcowe 20 minut (wyjątek – nieco ponad godzina gry przeciwko Górnikowi Zabrze – 1:1). Pamiętajmy też o graczach, którzy przyszli z rezerw. Do dyspozycji trenera pozostają Przemysław Bargiel (3 asysty w II lidze), Bartosz Boruń oraz Oliwier Wypart. Do drzwi pierwszej drużyny puka także utalentowany Adrian Bukowski (rocznik 2003), którego trener Magiera zaprosił nawet na trening z pierwszą drużyną. W ostatnim czasie dołączył do grona młodzieżowców także Jakub Iskra, który powinien być realnym wzmocnieniem nie tylko drużyny trenera Krzysztofa Wołczka, ale być może także pokusi się o szansę na grę w ekstraklasie.
Jakub Iskra w Śląsku Wrocław!
— Śląsk Wrocław (@SlaskWroclawPl) August 30, 2021
Młodzieżowy reprezentant Polski został wypożyczony z włoskiego SPAL do końca sezonu 2021/22 z opcją wykupu. 19-latek wzmocni rywalizację na prawym wahadle
Witamy we Wrocławiu, #Iskra2022!
Statystyki prawdę powiedzą?
W tym momencie etatowymi młodzieżowcami w ekipie z Wrocławia są Łukasz Bejger i Mateusz Praszelik. Pierwszy z wymienionych już w poprzednim sezonie udowadniał, że potrafi wziąć na siebie ciężar wyprowadzenia piłki z własnej połowy, a mecze z Pogonią (2:1) i Legią (0:1) były dla niego cennym ekstraklasowym przetarciem. W sezonie 2020/21 zdołał uzbierać na swoim koncie aż 11 występów, z tego tylko jeden w niepełnym wymiarze czasowym (36 minut z Podbeskidziem - 4:3). Bejger pod okiem Magiery zdecydowanie zyskuje, bo zdobywa doświadczenie na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce, nawet gdy popełnia błędy w rozegraniu, jak w ostatnim meczu z Zagłębiem (3:1). Tutaj niekoniecznie statystyki są najlepszym odzwierciedleniem jego gry, ale rzućmy na nie okiem. Jak wygląda tegoroczna kampania w liczbach byłego zawodnika Manchesteru United?
- 5 pełnych meczów w ekstraklasie
- pół godziny w rewanżowym spotkaniu z Hapoelem Beer Szewa (0:4)
- 0 goli i 0 asyst (statystyki w ekstraklasie)
- duży procent dokładnych podań (z Wartą 89%, z Cracovią 80%, z Lechią 86%, z G. Łęczna 85%, z Zagłębiem 86%)
Elegancja z piłką przy nodze i przetransportowanie jej wyżej odważnym wyjściem lub długim podaniem. To główne atuty defensora Śląska. I tak jak młody obrońca wrocławian uzbierał tylko jeden mecz w eliminacjach do Ligi Konferencji UEFA, tak Mateusz Praszelik może pochwalić się 4 takimi występami. Już w pierwszym meczu z estońskim Paide (2:1) miał wyśmienitą szansę do zdobycia gola po podaniu Piaseckiego, ale przestrzelił wysoko nad bramką. Wokół byłego pomocnika warszawskiej Legii zrobiło się w ostatnim czasie wiele szumu w związku z tym, że na jego koncie brakuje liczb. W minionej kampanii zdobył jednego gola, ale zanotował aż 5 podań otwierających kolegom drogę do bramki. Jak prezentuje się po sześciu kolejkach nowego sezonu?
- 5 meczów w ekstraklasie (jeden pełny, wszystkie rozpoczynał w pierwszym składzie)
- 4 mecze w eliminacjach do LKE (żaden od 1. do 90. minuty)
- 1 gol i 0 asyst (statystyki w ekstraklasie)
- 3 celne kluczowe podania
Nie są to liczby marzeń, ale trzeba zauważyć, że 2 z 3 celnych kluczowych podań Praszelik wykonał podczas bezbramkowego remisu z Górnikiem Łęczna. Właśnie te spotkanie było jednym z najwyraźniejszych dla 20-latka w tej kampanii ligowej. Dograł wtedy znakomitą piłkę do Wojciecha Golli oraz dobrze radził sobie z futbolówką przy nodze (5/7 udanych dryblingów). Miał także sytuację sam na sam z bramkarzem, ale zawiodła decyzyjność. Dopiero w ostatnich derbach z Zagłębiem (3:1) zobaczyliśmy pierwszy raz od październikowej potyczki z Rakowem (1:0) cieszącego się z bramki Mateusza. Gdy środkowy pomocnik mocniej uwierzy w swoje umiejętności i ustabilizuje formę, takich obrazków powinniśmy oglądać zdecydowanie więcej.
Co tu dużo gadać - majstersztyk @m_praszelik #ZAGŚLĄpic.twitter.com/dbBWFy99vq
— Śląsk Wrocław (@SlaskWroclawPl) August 30, 2021
Co na to reszta stawki?
Już pierwsza kolejka i premierowe trafienie w tym sezonie autorstwa Ernesta Terpiłowskiego z Termaliki Niecieczy przeciwko Stali Mielec (1:1) pokazało, że może to być sezon młodzieżowców. I na razie wychodzi to tym graczom całkiem nieźle. Krzysztof Kubica z Górnika Zabrze zdobył dublet w meczu z Jagiellonią Białystok (3:1), Arkadiusz Pyrka stanowi o sile w ataku Piasta Gliwice (bramka i asysta) a Jakub Kamiński z Lecha Poznań uważany jest za jednego z największych wygranych początków kampanii 2021/22 (2 gole i asysta). Za swoją postawę został z resztą ostatecznie nagrodzony powołaniem do reprezentacji Polski.
Jeśli chodzi o Śląsk, trener Magiera do 6. kolejki wystawiał sukcesywnie 2 młodzieżowców w pierwszym składzie. Wyjątkami są mecze z Cracovią (2:1), kiedy kontuzjowany był Mateusz Praszelik i pojedynek w Gliwicach (1:1), który na ławce spędził Łukasz Bajger. W odwodzie przeważnie pozostają Javier Hyjek i Kacper Radkowski. Jak to wygląda na tle ligi?
Rekord już w pierwszej kolejce chciała pobić Legia, która wystawiła rezerwowy skład w 1. kolejce przeciwko Wiśle Płock (1:0) i znalazło się w nim miejsce dla 5 zawodników z literką „M” przy nazwisku (425 minut). Od 3 do 5 młodzieżowców zdarzało się wystawiać także Adrianowi Guli w krakowskiej Wiśle, a w ostatniej kolejce to rywal Śląska z Lubina zanotował największą liczbę minut dla młodych zawodników (250 minut). I dzisiaj właśnie Wisła z chociażby Konradem Gruszkowskim, Mateuszem Młyńskim, Patrykiem Plewką, Piotrem Starzyńskim i Dawidem Szotem zdaje się najodważniej stawiać na młodzieżowców. Zagłębie wraz z Łukaszem Porębą, Kamilem Krukiem i Adamem Ratajczykiem depcze jej po piętach.
Śląskowi do tych drużyn brakuje jeszcze minut młodych zawodników. Jednak jak widzieliśmy, młodzieżowcy ze stolicy Dolnego Śląska powoli się rozkręcają, a transfer Jakuba Iskry może ten proces poprowadzić dalej. Tym bardziej, jeśli na ławce ma się szkoleniowca, który nie boi się wprowadzić trochę młodzieńczej fantazji w grę jego zespołu i pojawia się na każdym meczu drugiej drużyny Śląska, uważnie śledząc poczynania "narybku" na ekstraklasowe wojaże.