Czy Śląsk przywiezie trzy punkty znad Bałtyku?


W niedzielę Śląsk Wrocław skrzyżuje rękawice z Arką Gdynia. Czy wrocławianie wrócą znad Bałtyku z tarczą? Śląsk jest w ostatnim czasie na fali wznoszącej. Po serii słabych wyników na początku sezonu, wrocławianie powoli wracają do dobrej formy. I choć nie jest to może „koncertowe granie”, które Śląsk obiecywał przed startem rozgrywek, to jednak muzycy trenera Tarasiewicza grają coraz bardziej składnie i w dobrym rytmie. Jeśli uda im się wygrać w Gdyni, przeskoczą w tabeli Polonię Bytom i awansują na siódme miejsce w tabeli. Taka roszada będzie w sobie miała dodatkową słodycz.
Jeszcze kilka tygodni temu o bytomianach mówiło się, że są taką samą rewelacją rozgrywek, jaką rok wcześniej był Śląsk. A na wrocławian machano ręką z rezygnacją, że to maksymalny pułap umiejętności, że Tarasiewicz to słaby trener i tak dalej…
Zwycięstwo w Gdyni pozwoli wyprzedzić bytomian i pokazać, że pogłoski o słabym w tym sezonie Śląsku były mocno przesadzone.
Nad Bałtyk Śląsk pojechał bez dwóch podstawowych graczy – Jarosława Fojuta i Vuka Sotirovicia. Szczególnie dokuczliwy może się okazać brak serbskiego napastnika. Sotirović w trzech z czterech ostatnich meczów strzelał gole. Z Serbem w składzie Śląsk gra znacznie szybciej, stwarza więcej zagrożenia w ofensywie. Niestety, w potyczce z Odrą Wodzisław Sotiroviciowi odnowiła się kontuzja mięśnia i musiał zostać we Wrocławiu. Jego miejsce w pierwszej jedenastce zajmie najpewniej Łukasz Madej.
Arka po słabym początku sezonu też zdołała się odbić od dna. Wiele pomogła tu zmiana trenera. Marka Chojnackiego zastąpił Dariusz Pasieka. 44-letni szkoleniowiec tchnął w zespół nowego ducha i sprawił, że Arka wspięła się na 11.miejsce w tabeli. Ostatnio jednak ekipa z Trójmiasta złapała zadyszkę, czego kulminacją była porażka w derbach z gdańską Lechią. Ta przegrana popsuła nastroje w drużynie. Trener Pasieka zapowiada jednak, że jego zespół ma się dobrze: - Nie nazywam tego kryzysem bo jest teraz po prostu trudny moment. Dodaje też, że mecz ze Śląskiem będzie dla jego piłkarzy okazją do tego, by zrehabilitować się za porażkę w prestiżowym meczu z Lechią.
W walce o odzyskanie dumy i kolejne punkty do ligowego dorobku nie pomoże Arce dwóch piłkarzy. Za nadmiar żółtych kartek pauzować będą dwaj obrońcy, Robert Bednarek i Adrian Mrowiec. Oprócz braków kadrowych, za Arką nie przemawiają też statystyki. Piłkarze z Gdyni w tym sezonie tylko raz wygrali na własnym stadionie. To sprawia, że faworyta tego spotkania można upatrywać w drużynie Śląska.
Arka Gdynia – Śląsk Wrocław, niedziela (29 listopada), godz. 17:15.