Derby dla Ślęzy!
fot.: Rafał Sawicki
Rezerwy Śląska przegrały derbowy mecz ze Ślęzą Wrocław 1:3. Jedyną bramkę dla Śląska zdobył Daniel Szczepan.Trener Jawny do dyspozycji miał wielu zawodników na co dzień trenujących i grających w pierwszej drużynie. Szansę od początku dostali między innymi Damian Gąska, Szczepan czy Piotr Celeban. Mimo to gospodarze bardzo szybko, bo już w czwartej minucie, stracili pierwszą bramkę. Prawą stroną popędził Mateusz Stempin, który uderzył na bramkę Śląska. Dobrze interweniował broniący w rezerwach Daniel Kajzer, ale przy dobitce Macieja Matusika był już bezradny. Dziesięć minut później było już 0:2. Świetną akcję lewą stroną przeprowadził Piotr Kotyla, który łatwo poradził sobie z Kamilem Dankowskim, po czym świetnie dośrodkował. W polu karnym czekał już Stempin, który z najbliższej odległości nie mógł się pomylić.
Śląsk po raz pierwszy groźniej zaatakował dopiero w 19. minucie. Przy piłce był w stanie utrzymać się Szczepan, który potem wyłożył ją Gąsce. Strzał pomocnika Śląska poszybował jednak nad poprzeczką bramki strzeżonej przez byłego juniora WKS-u, Piotra Zabielskiego. Później Ślęza kilka razy próbowała strzałów z dystansu, ale piłka mijała bramkę Kajzera za każdym razem. W 30. minucie po starciu z Ahmedem mocno ucierpiał Grzegorz Kotowicz, a kilka minut jego miejsce zajął Sebastian Bergier. Do przerwy jednak nie działo się nic, co można uznać za warte wspomnienia.
Na drugą połowę Śląsk wyszedł z jedną zmianą – w bramce Kajzera zastąpił Bartłomiej Frasik. Ślęza szybko jednak podwyższyła prowadzenie. W 58. minucie doskonale dośrodkował Pisarczuk, a tor lotu piłki zmienił jeszcze Szymon Lewkot, trafiając przeciwko klubowi, z którego jest wypożyczony. Śląsk już dwie minuty później odrobił część strat. Piękna akcja Bergiera i Samca-Talara zakończyła się faulem na tym drugim. Z jedenastu metrów pewnie strzelił Szczepan.
Niewiele działo się w drugiej połowie. Trener Jawny zmienił obu stoperów, najpierw wprowadzając Poprawę w miejsce Pawelca, a później ściągając Celebana, który doznał kontuzji. W 77. minucie wspaniale Szczepana wypatrzył Mateusz Hołownia, ale napastnik Śląska w sytuacji sam na sam z bramkarzem chciał jeszcze poszukać któregoś z partnerów. Na kilka minut przed końcem regulaminowego czasu gry świetnie pograli zawodnicy gospodarzy. Bergier zagrał do Samca-Talara, a ten wypatrzył Szczepana. Ten jednak po raz kolejny nie był w stanie pokonać Zabielskiego, tym razem z bardzo bliskiej odległości. Do końca meczu nie zobaczyliśmy już żadnych bramek, a Śląsk przegrywa drugi mecz w tym sezonie.
Śląsk II Wrocław – Ślęza Wrocław 1:3 (0:2)
Szczepan 60’ (k.) - Matusik 4’, Stempin 14’, Lewkot 58’
Żółte kartki: Samiec-Talar, Młynarczyk
Śląsk II: Kajzer (46’ Frasik) – Dankowski, Celeban (75’ Łazarowicz), Pawelec (64’ Poprawa), Hołownia – Szpakowski, Młynarczyk, Samiec-Talar, Gąska, Kotowicz (34’ Bergier) – Szczepan
Ślęza: Zabielski – Muszyński, Niewiadomski, Tomaszewski, Kotyla –Ahmed, Pisarczuk, Stempin (86’ Repski), Matusik, Traczyk (90+1’ Dyr.) – Lewkot (88’ Niemienionek)