Derby walki i czerwieni?

Derby to spotkania drużyn z tego samego miasta lub regionu. Podczas takich meczów nigdy nie brakuje ostrych starć i walki. Zapewne podobnie będzie w sobotę na Oporowskiej. Zatem czy oba zespoły dotrwają do końca rywalizacji w komplecie? - Myślę, że w sobotę, któraś z drużyn może kończyć mecz w osłabieniu i to będzie zespół, który szybciej pęknie i w efekcie przegra mecz - twierdzi wychowanek Zagłębia, a obecnie gracz Śląska Tomasz Szewczuk.


 

W obecnych rozgrywkach piłkarze Śląska w 11 meczach oglądali czerwone kartki 3 razy. Przy stylu gry nastawionym na walkę przez 90 minut, a taki prezentuje drużyna Ryszarda Tarasiewicza jest to przeciętna liczba kartoników. Warto zaznaczyć, że wszystkie kary usunięcia z placu gry przytrafiły się graczom Śląska w ostatnich 4 kolejkach - Taka jest piłka. Są kartki żółte i czerwone, w meczu zdarzają się różne sytuacje - tłumaczy Patryk Klofik.

Zła passa Śląska rozpoczęła się od spotkania z Koroną w Kielcach. Wtedy to za nie przepisowe zagranie na Edim Andradinie z boiska wyleciał Piotr Celeban - Moim zdaniem w Kielcach sędzia zbyt pochopnie podjął decyzję o czerwonej kartce dla Piotrka. Co najwyżej arbiter powinien pokazać Celiemu żółtko, ponieważ w tej sytuacji nie było jakiegoś ewidentnego faulu czy kontaktu pomiędzy oboma zawodnikami biegnącymi do piłki. Według mnie Edi bardziej się potknął niż został sfaulowany przez obrońce Śląska -tłumaczy Szewcu. I w sporym stopniu ma rację gdyż w powtórkach telewizyjnych było wyraźnie widać, że napastnik Korony nie miał zbyt dużych szans na dojście do futbolówki i popisał się boiskowym cwaniactwem. Innego zdania był wydział dyscypliny i pomimo odwołania od kary postanowił nie zmieniać decyzji sędziego.

Kolejną czerwoną kartkę zobaczył ... Piotr Celeban. Jednak o ile w przypadku meczu z Koroną faul nie był ewidentny, a kara adekwatna do przewinienia to w starciu z Białą Gwiazdą Celi solidnie zapracował na kartonik - W starciu z Wisłą sędzia mógł dać czerwoną kartkę i tak też zrobił o co nie można mieć pretensji - dodaje napastnik Śląska.

W meczu 10 kolejki wrocławianie udali się do Bełchatowa na spotkanie z GKSem. Już w pierwszej odsłonie widowiska za faul taktyczny żółtą kartkę otrzymał Krzysztof Ulatowski. Natomiast 10 minut po wznowieniu gry kapitan Śląska został ukarany przez drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką - To były bardzo kontrowersyjne kartki. Szczególnie drugi kartonik. Obaj zawodnicy walczyli o piłkę, poszli z nogami. Według mnie ani tej, ani poprzedniej kartki nie powinno być -podsumowuje Tomasz Szewczuk.

Z kolei gracze Zagłębia w obecnych rozgrywkach 2 razy musieli kończyć spotkania w 10. Czerwone kartoniki obejrzeli Piotr Świerczewski (w meczu z Lechią) oraz Ilian Micanski (2 żółte w meczu z Ruchem).

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.