Droga do Pucharu Ekstraklasy oczami Piotra Celebana

Piotr Celeban jako jedyny piłkarz Śląska wystąpił we wszystkich meczach wywalczonego przez WKS Pucharu Ekstraklasy. W sumie w tych rozgrywkach wystąpił przez równe 900 minut, a do podobnego wyniku nie zbliżył się żaden z graczy wrocławskiego klubu. Poniżej prezentujemy subiektywne spojrzenie naszego obrońcy na każdy mecz w drodze po historyczne trofeum. Najpierw jednak zapytaliśmy Celebana, co wpływa na tak duże zaufanie u trenera Tarasiewicza i, czy wychowanek szczecińskiej Pogoni nie czuje się przemęczony regularnymi występami w lidze i PE. - Na każdym treningu staram się przekonać do siebie trenera, daję z siebie wszystko, gram na maksimum możliwości i nie ma dla mnie chwili załamania. W polskiej lidze gra się bardzo mało, a ja mógłbym występować przez cały rok. Nie jestem przemęczony. Jeżeli trener mnie wystawia do składu, to chcę się odwdzięczyć dobrą grą – wyjaśnia zawodnik. Defensor Śląska kilka słów poświęcił także zaangażowaniu polskich klubów w grę o Puchar Ekstraklasy. - Chyba jako jedyni podeszliśmy do tych rozgrywek poważnie. Graliśmy optymalnym składem. Inne drużyny często grały piłkarzami z Młodej Ekstraklasy. Nie wiem, czy to jest lekceważenie rozgrywek. Nie gramy tylu spotkań w sezonie, żeby przechodzić obojętnie obok meczów. Nas trener nastawia w każdym meczu na zwycięstwo.
Wisła Kraków 0-4 Śląsk Wrocław
Tomasz Szewczuk 16, Janusz Gancarczyk 75, Piotr Celeban 79, Remigiusz Sobociński 82
- Wygrana była zasłużona. Strzeliliśmy aż cztery gole. Wisła nie zagroziła nam, ale zagrała zawodnikami z Młodej Ekstraklasy, stąd tak wysoki wynik. Z pewnością cieszyło nas pierwsze zwycięstwo w rozgrywkach, które dodało nam wiary przed kolejnymi pojedynkami.
Cracovia 0-1 Śląsk Wrocław
Tomasz Szewczuk 79 (k)
- Mecz był ciężki i obfitował w dużą ilość fauli. My nie odstawialiśmy nogi i po raz drugi zasłużenie wygraliśmy. Rzut karny nam się należał.
Piast Gliwice 3-1 Śląsk Wrocław
Sebastian Olszar 47, 52, Lumír Sedláček 64 (k) - Przemysław Łudziński 9
- Zwycięstwo powinniśmy zapewnić sobie już do przerwy, ale przez naszą nieskuteczność tak się nie stało. Piast wyszedł trzykrotnie z kontrą i strzelił trzy gole. Zaprezentowali stuprocentową skuteczność. Po tym spotkaniu nie było żadnego zwątpienia, bo porażki się zdarzają. Nie zagraliśmy tego meczu słabo, zadecydował po prostu brak skuteczności.
Śląsk Wrocław 0-0 Wisła Kraków
- Remis sprawiedliwy. Nie mieliśmy dogodnych sytuacji do zdobycia bramki, podobnie jak Wisła. Nie chcieliśmy tego meczu przegrać, a zdobyty punkt pozwolił nam później awansować. Byliśmy nastawieni na ciężki bój, bo skład Wisły był dużo mocniejszy niż w meczu w Krakowie.
Śląsk Wrocław 1-0 Cracovia
Janusz Gancarczyk 81
- Udało się w końcówce wygrać. Fetowania po meczu nie było, choć zapewniliśmy sobie awans. Wyszliśmy z grupy i liczyła się dla nas przyszłość, czyli to, że możemy zdobyć ten puchar.
Śląsk Wrocław 1-2 Piast Gliwice
Marek Gancarczyk 60 - Piotr Prędota 17, Marcin Folc 84
- Podobnie jak w Gliwicach byliśmy nieskuteczni i przeciwnik wykorzystał nasze błędy. Przegrywa cały zespół, a nie pojedyncza osoba, więc nie można powiedzieć, że bramkarz zawinił przy utracie goli. Żeby bramka została stracona muszą być wcześniej popełnione trzy lub cztery błędy. Musieliśmy się pogodzić z tą porażką, lecz najważniejsze było to, że awansowaliśmy dalej.
Śląsk Wrocław 3-0 Ruch Chorzów (wo)
Kamil Biliński 86 - Marcin Zając 10, 25 na boisku 1-2; zbyt duża liczba zmian w zespole gości
- Błąd kierownika drużyny Ruchu spowodował, że wygraliśmy to spotkanie walkowerem. Marcin Zając zdobył dwie bramki na początku, a później my byliśmy ponownie nieskuteczni, co stawało się już dla nas trochę denerwujące, bo brakowało „kropki nad i”. Ruch w drugiej połowie tylko się bronił, ale mimo, że przegraliśmy, to...wygraliśmy. Bramkę zdobył Kamil Biliński, który jest bardzo dobrym napastnikiem, ciężkim do upilnowania. Będzie według mnie przez długie lata wartościowym graczem Śląska. Dzięki Pucharowi Ekstraklasy można wprowadzać do gry młodych zawodników, aby przyzwyczaili się do atmosfery, jaka panuje w meczu o stawkę.
Ruch Chorzów 0-1 Śląsk Wrocław
Sebastian Dudek 37
- Ruch nie stworzył sytuacji, nie oddał nawet strzału. Rozegraliśmy dobre spotkanie. Mieliśmy jeszcze niewykorzystany rzut karny, ale dobrze się stało, że Krzysiek go nie strzelił. Nie mógł sobie wymarzyć lepszej okazji na pięćdziesiątą bramkę w barwach klubu, niż finał. Większość zawodników pierwszy raz grało na Stadionie Śląskim, ale kibiców było mało. Jak krzyknęli, to echo trochę się niosło po stadionie.
Śląsk Wrocław 3-0 Arka Gdynia
Piotr Celeban 12, Vuk Sotirović 45, Kamil Biliński 49
- Zwycięstwo nie przyszło łatwo. Wiedzieliśmy, że jeśli wysoko wygramy, będziemy w finale. Udało się narzucić rywalowi nasz styl gry. Szybko strzeliliśmy gole, a Arka nie stworzyła żadnej sytuacji. Straciliśmy niestety Sebastiana Milę, który jest ważnym ogniwem zespołu i wnosi dużo dobrego do naszej gry. Zmiennicy pokazali jednak, że można godnie zastąpić każdego zawodnika.
Arka Gdynia 1-0 Śląsk Wrocław
Olgierd Moskalewicz 82
- Wystarczyło nie przegrać różnicą czterech goli, ale chcieliśmy oczywiście odnieść zwycięstwo. Była ku temu okazja, gdyż Arka stworzyła sobie tylko jedną sytuację po strzale Trytki. Później kontrolowaliśmy przebieg gry, lecz nie wykorzystaliśmy dogodnych sytuacji. Przeciwnik zdobył ładną bramkę z rzutu wolnego, ale dla nas liczył się awans.
Odra Wodzisław Śląski 0-1 Śląsk Wrocław
Krzysztof Ulatowski 31
- Historyczna bramka Ulatowskiego pokazała, że byliśmy zespołem lepszym. Mieliśmy dużo okazji do podwyższenia wyniku, próbowali Sotirović i Janusz Gancarczyk. Odra stworzyła tylko jedną sytuację po strzale Bagnickiego, który trafił w poprzeczkę.
Pierwszy sezon po powrocie do elity okazał się dla WKS-u niezwykle udany, a po przejęciu klubu przez najbogatszego Polaka, Zygmunta Solorza, oczekiwania i apetyty we Wrocławiu są jeszcze większe. Puchar Ekstraklasy jest pierwszym trofeum zdobytym przez Śląsk od 22 lat. Czy Piotr Celeban uważa, że to początek passy sukcesów wrocławskiego klubu? - Jestem o tym przekonany. To jest dopiero pierwszy puchar, który zdobyliśmy. W przyszłym sezonie możemy to trofeum obronić oraz wygrać Puchar Polski, gdyż w tym sezonie obeszliśmy się smakiem.