Drugi nie znaczy gorszy
Istnieje pogląd, według którego drugi sezon w wyższej klasie rozgrywkowej jest dla beniaminka trudniejszy niż ten premierowy. Dzięki entuzjazmowi i lekceważącym podejściu rywali, beniaminek „siłą rozpędu” wdziera się do ligi i jest w stanie się utrzymać, a nawet zająć przyzwoite miejsce. Prawdziwy sprawdzian następuje po roku, gdy siła drużyny jest powszechnie znana, a formę trzeba ustabilizować na odpowiednio wysokim poziomie. Wtedy dopiero zaczynają się schody. Postanowiliśmy sprawdzić prawdziwość tych słów i wzięliśmy pod lupę 5 ostatnich sezonów Ekstraklasy. Statystyki pokazały, że rzeczywistość jest zgoła odmienna. Spośród 12 klubów, które były w tych latach w sytuacji, w jakiej będzie Śląsk Wrocław w nadchodzących rozgrywkach, aż 7 swoją pozycję w tabeli poprawiło! Miniony sezon był pod tym względem najlepszy. Wszystkie 3 drużyny (Polonia Bytom, Jagiellonia Białystok i Ruch Chorzów) usadowiły się zdecydowanie wyżej w tabeli niż rok wcześniej, gdy grały jako beniaminek. A przecież nie brakowało w tych klubach problemów organizacyjnych i finansowych oraz sporych rotacji w składzie, które w przypadku bytomian rzadko są zmianami na lepsze. Najbardziej spektakularne przypadki dotyczą jednak Zagłębia Lubin i GKS-u Bełchatów. Oba kluby w swoich pierwszych sezonach po awansie zajęły pozycje w dolnej części tabeli (odpowiednio 12. i 10. miejsce), by w kolejnych rozgrywkach usadowić się na podium. Franciszek Smuda zajął z miedziowymi trzecią pozycję w roku 2006, a Orest Lenczyk doprowadził Bełchatów do wicemistrzostwa Polski rok później. Oba kluby, finansowane przez spółki skarbu państwa, należały wówczas do krezusów polskiej ligi.
Tylko jeden zespół w swym drugim sezonie w Ekstraklasie zaznał goryczy degradacji. Był nim Widzew Łódź, który w 2008 roku pożegnał się z ligą zajmując przedostatnią pozycję, a rok wcześniej, grając z łatką beniaminka, uchronił się przed spadkiem rzutem na taśmę (12. miejsce). Cracovia Kraków i Korona Kielce jako beniaminkowie potrafili zająć piątą pozycję, a więc nawet wyższą niż szósty w zeszłym sezonie Śląsk. Rewelacje sezonów 04/05 oraz 05/06 nie utrzymały jednak tego miana w kolejnym wyścigu o mistrzowski tytuł. Cracovia została ligowym średniakiem (9. miejsce), a Korona, pomimo dużych aspiracji, musiała zadowolić się siódmą lokatą.
Sytuacja wrocławskiego Śląska u progu kolejnego sezonu jest analogiczna do historii Korony Kielce. Bardzo udany premierowy sezon, solidne podstawy finansowe, spore oczekiwania i w przypadku byłego klubu Krzysztofa Klickiego...odrobinę gorszy rok. Mimo pojawienia się w klubie z Oporowskiej Zygmunta Solorza, nie możemy jeszcze porównywać swych możliwości finansowych z Zagłębiem i Bełchatowem z okresu, gdy kluby te osiągały swe sukcesy. Z drugiej strony nie grozi nam też powtórzenie wariantu łódzkiego Widzewa, który borykał się z wieloma problemami (korupcja, finanse), które we Wrocławiu nie istnieją. Ze statystyk wynika również, że Śląsk nie powinien zając szóstej pozycji, gdyż żaden z klubów nie powtórzył wyniku z wcześniejszego sezonu.
Poniżej przedstawiamy miejsca, jakie zajęły kluby w swym drugim sezonie w Ekstraklasie w ostatnich pięciu latach (w nawiasie pozycja z premierowego sezonu).
2004/2005
Górnik Łęczna 7 (8)
2005/2006
Zagłębie Lubin 3 (12), Cracovia Kraków 9 (5), Pogoń Szczecin 11 (9)
2006/2007
GKS Bełchatów 2 (10), Arka Gdynia 11 (15), Korona Kielce 7 (5)
2007/2008
ŁKS Łódź 11 (9), Widzew Łódź 15 (12)
2008/2009
Polonia Bytom 7 (13), Jagiellonia Białystok 8 (14), Ruch Chorzów 9 (10)