Drugi skład nie zawodzi: SC Zofingen – Śląsk 1:5

Skrajne emocje fundują swoim kibicom piłkarze wrocławskiego Śląska. Wczoraj pierwszy skład dał sobie wbić sześć goli, dziś to druga jedenastka WKS-u dokonała demolki aplikując szwajcarskiemu trzecioligowcowi aż pięć bramek.


 

Skład Śląska utworzyli gracze, którzy nie wzięli udziału w sparingu z Mordowiją. Trener Ryszard Tarasiewicz zaskoczył ustawiając dynamicznego Damiana Szydziaka na boku obrony. Za środek defensywy odpowiadał Krzysztof Wołczek wraz z Bartoszem Kaśnikowskim. Próżno było szukać w jedenastce testowanych Akahoshiego i Baiano. Japończyk najwyraźniej został przez szkoleniowca WKS-u już skreślony, a Brazylijczyk nadal musi borykać się z kontuzją, więc los czeka go chyba podobny.

Wynik otworzył Sebastian Dudek, który po dośrodkowaniu Tadeusza Sochy popisał się skuteczną główką. Wkrótce podwyższył Przemysław Łudziński wykańczając błyskawiczną kontrę. Przed przerwą Wojciech Kaczmarek prawdopodobnie czysto wyłuskał piłkę spod nóg szarżującego Klebera, lecz sędzia dopatrzył się przewinienia i rzekomy poszkodowany sam wykorzystał rzut karny.

W tej części gry z dystansu próbowali jeszcze uderzać Dudek, Patryk Klofik i Krzysztof Ulatowski. Z kolei Wołczek celnie główkował po wrzutce z rożnego, choć tym razem bramkarz Szwajcarów, o piłkarsko brzmiącym nazwisku Crespo, był na posterunku. Aktywny był także Szydziak, który często włączał się do akcji oskrzydlających.

W przerwie Tymiński zmienił Wołczka i zajął miejsce na prawej stronie obrony, a do środka zszedł Socha. Tuż po wznowieniu gry Dariusz Góral urwał się na prawym skrzydle, obsłużył podaniem Klofika i piłka po raz kolejny zatrzepotała w sieci. To druga asysta młodego skrzydłowego na Cyprze.

Na ostatnie pół godziny pojawił się Akahoshi i to po faulu na nim sędzia odgwizdał rzut wolny, po którym Dudek ukąsił po raz drugi. Po chwili Japończyk dośrodkował do Łudzińskiego i golkiper rywali musiał wykazać się nie lada kunsztem, by i tym razem nie sięgać do siatki.

Ale skapitulował po strzale Tomasza Szewczuka z jedenastu metrów. Gracz Śląska sam wymierzył sprawiedliwość chwilę po tym jak został powalony w polu karnym. Przed ostatnim gwizdkiem sędziego było blisko szóstej bramki, ale Akahoshiemu oraz dwukrotnie Ulatowskiemu zabrakło przy strzałach z dalszej odległości odrobinę precyzji.

Bramki dla Śląska strzelali gracze, którzy w przeszłości stanowili już o jego sile, a dziś muszą udowadniać swoją przydatność i walczą o powrót do wyjściowej jedenastki. Pytanie tylko, czy są w tak dobrej formie, czy zmierzyli się z tak słabym rywalem.

SC Zofingen – Śląsk Wrocław 1:5 (1:2)
Kleber 39-karny - Dudek 22, 64, Łudziński 29, Klofik 48, Szewczuk 67-karny

Zofingen: Crespo – Da Silva, De Castro, Berisha, Mjatović, Ben, Veliznovski, Karaboga, Andelić, Celebi, Kleber; w drugiej połowie grali także: Brunner, Mior, Dias, Sant Anna, Majic i Zobrist.

Śląsk: Kaczmarek - Socha, Wołczek (45 Tymiński), Kaśnikowski, Szydziak – Góral (60 Akahoshi), Dudek, Ulatowski, Klofik - Łudziński, Szewczuk.


źródło: slaskwroclaw.pl

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.