Dudek na ławce

W inauguracyjnym meczu z Cracovią już po czterech minutach pokonał Marcina Cabaja i został strzelcem pierwszego gola dla WKS-u w sezonie 2009/2010. Tydzień później pokonał z rzutu karnego Sebastiana Przyrowskiego i choć na kolejnego gola czekał do spotkania z Wisłą Kraków, to w każdym meczu dyrygował grą kolegów mając pewne miejsce w wyjściowej jedenastce. Do czasu. Przed derbami Dolnego Śląska trener Tarasiewicz pierwszy raz niespodziewanie posadził Sebastiana Dudka na ławce rezerwowych. Pierwszy i nie ostatni, gdyż sytuacja powtórzyła się w trzech kolejnych ligowych potyczkach. Dlaczego wychowanek Promienia Żary nie grywa od początku? – Dosyć często pytano mnie o to, ale to pytanie nie do mnie – odpowiada sam zainteresowany. Szkoleniowiec Śląska powiedział, że inni pomocnicy wrocławskiej drużyny są obecnie w lepszej dyspozycji. – Trener decyduje o składzie, więc jeśli on tak sądzi, to może tak jest – mówi Sebastian Dudek.


 

- Ja nie mogę podchodzić do tego w ten sposób, że powiem, że jestem w gorszej dyspozycji od kogoś, kto gra na mojej pozycji. Na treningach staram się cały czas udowadniać, że jestem w dobrej formie i robię swoje – wyjaśnia pomocnik Śląska. Wyniki, które osiąga Śląsk w ostatnim czasie są satysfakcjonujące. Zielono-biało-czerwoni wygrali trzy mecze z rzędu na własnym obiekcie. Obowiązki Dudka w środku pola przejął powracający do wysokiej formy jego imiennik Mila. - Zespół wygrywa i to jest najważniejsze – pociesza się Dudek. - Ciężko wskoczyć teraz do składu, bo nasza gra wygląda dobrze – dodaje.

Dudkowi, który w Śląsku gra od lata 2005 roku, w czerwcu przyszłego roku kończy się kontrakt. Trwają już jednak rozmowy nad jego przedłużeniem. Szkoleniowiec wrocławian wyraził chęć dalszej współpracy ze swoim podopiecznym. Interesy Dudka reprezentuje menedżer. - Nie wtrącam się. Jest menadżer, który się tym zajmuje. Da mi na pewno znać, kiedy będzie wszystko OK. – komentuje sprawę pomocnik.

Już w najbliższą niedzielę Śląsk zagra w Gdyni z Arką. Gwiazdą poprzedniego meczu pomiędzy tymi drużynami był właśnie Dudek, który w pierwszy majowy weekend dał prawdziwy koncert gry. Strzelił gola i zaliczył asystę przy bramce Tomasza Szewczuka. Ostatecznie WKS pechowo zremisował 3:3. W międzyczasie Dariusz Pasieka zluzował Marka Chojnackiego na stanowisku trenera i Arka gra futbol lepszy niż w rundzie wiosennej zeszłego sezonu. Mimo tego piłkarze Śląska z Gdyni chcą, wzorem kolegów z Gdańska, wywieźć komplet punktów. – Jest to dla nas ważny mecz, ponieważ wiemy jak kibice obydwu drużyn się „szanują” – mówi Dudek. – Jedziemy tam jak zawsze po trzy punkty, a wszystko zweryfikuje boisko. Jeżeli zagramy tak jak ostatnio, to o wynik możemy być spokojni – zapowiada gracz Śląska.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.