Dwugłos trenerski

Prezentujemy wypowiedzi trenerów po meczu Okocimski - Śląsk. Orest Lenczyk (Śląsk): Puchar Polski jest dla takich klubów jak Okocimski Brzesko okazją do zagrania meczu z dobrą drużyną. Nie jest łatwo natomiast zespołowi z Ekstraklasy przyjechać i wygrać mecz. Drużyny, które odpadły w Wejherowie czy Limanowej pokazują, że należy szanować każdego kto gra w piłkę niezależnie od tego jakie ma umiejętności i w której lidze gra. Dzisiejszy mecz był od początku dla nas szczęśliwy. Nie pamiętam, aby drużyna której byłem trenerem w taki sposób objęła prowadzenie. Nie znaczyło to jednak, że Okocimski przestał grać. Wręcz przeciwnie, stwarzał sytuację i zdobył bramkę. My, mając wielu dobrych piłkarzy, zestawiając skład na dzisiejszy mecz oszczędziliśmy kilku zawodników, którzy grali dużo od lipca. Ci, którzy dziś wystąpili mocno zapracowali na zwycięstwo. Gratuluję Brzesku postawy. Ponieważ znałem kilku tutejszych graczy, podkreślałem na odprawie, że potrafią grać w piłkę. Przekonali się o tym moi piłkarze i musieli do końca meczu pracować na zwycięstwo.
Jak groźny jest uraz Voskampa?
Wszystko wskazuje na to, że nie zagra przez najbliższe trzy tygodnie, oby nie było gorzej. To wina sędziego, który w takich sytuacjach nie reagował.
Krzysztof Łetocha (Okocimski): Chciałbym pogratulować trenerowi Lenczykowi zwycięstwa. Mocno mobilizowaliśmy się na to spotkanie. Znamy swoje miejsce w szeregu. Uważam, że to był bardzo dobry mecz w wykonaniu mojego zespołu. Popełnialiśmy jednak błędy i ten jeden kardynalny błąd zaważył na otwarciu spotkania. Zaprezentowaliśmy charakter i grę do końca. Pokazaliśmy, że potrafimy grać w piłkę, staraliśmy się dorównać kroku zespołowi z Ekstraklasy. Z honorem przyjmujemy tę porażkę. Nie ma się czego wstydzić, walczymy dalej o ligowe punkty.
Dlaczego postanowił Pan zdjąć Radosława Jacka?
W przerwie sygnalizował uraz pachwiny, a mając równorzędnych piłkarzy na ławce nie chciałem ryzykować kontuzji. Dlatego postanowiłem wpuścić Ceglińskiego. Wydaje mi się, że grał na miarę swoich możliwości.
Po zdobyciu bramki przez Okocimski uwierzył Pan w możliwość odwrócenia losów meczu?
Bramka nas podbudowała, ale dobrą okazję mieliśmy jeszcze przed przerwą. Gdybyśmy ją wtedy wykorzystali, to nasza wiara byłaby jeszcze większa w drugiej połowie. Po trzecim golu jednak Śląsk uspokoił grę i nasza nadzieja w dobry rezultat była już bardzo mała.