Dwugłos trenerski

Zachęcamy do zapoznania się z zapisem konferencji prasowej, która odbyła się po meczu Dolcan - Śląsk.


 



Ryszard Tarasiewicz(Śląsk): Gratuluję awansu Dolcanowi do następnej rundy Pucharu Polski. Wiele zespołów ma ochotę na grę w europejskich pucharach dlatego chcieliśmy przedłużyć naszą przygodę z Pucharem Polski, który także może być przepustką do gry w europejskich pucharach. Tak się nie stało i pozostała nam tylko gra w Ekstraklasie. Szkoda, że tak się stało.

Marcin Sasal (Dolcan):Zafundowaliśmy sobie dodatkowe 30 minut, choć w pierwszej połowie mecz się ułożył dla nas wspaniale. Strzeliliśmy bramkę w 5. minucie, mogliśmy grać z kontry. Stańczyk i Stretowicz mieli szanse na podwyższenie wyniku, ale nie udało się i mieliśmy dogrywkę. Była ona dramatyczna. Mariusz Unierzyski doznał kontuzji i drugą część graliśmy w dziesiątkę. Co najważniejsze, chłopaki nie pękli. Karne to loteria, ale okazało się, że jesteśmy na tyle doświadczeni i mocni psychicznie, że wytrzymaliśmy to obciążenie psychiczne. Ogranie ekstraklasowego Śląska to dla nas sukces.

Pytania do trenerów:
Do Ryszarda Tarasiwicza:

Trener Sasal pochwalił postawę arbitra. Pan również uważa, że to był ekstraklasowy poziom sędziowania?
Odniosę się tylko do serii rzutów karnych. Dawno już nie widziałem sytuacji, żeby sędzia nakazał powtórzenie rzutu karnego, kiedy zawodnik na dwa tempa wykonuje jedenastkę. Jeśli bramkarz nie wyszedł za daleko przed linię, to uważam, że sędzia popełnił błąd.

Ma Pan pretensje do Fojuta?
Nie mam absolutnie żadnych pretensji do Jarka Fojuta za niewykorzystany rzut karny. W takiej sytuacji jest duża presja i ciśnienie i tak się po prostu zdarza.

Gdy straciliście bramkę w piątej minucie pomyślał Pan, że wraca koszmar sprzed roku, gdy przegraliście z Nielbą?
Nie. Cały czas wierzyłem, że możemy to spotkanie wygrać. W przerwie widziałem, że jesteśmy w stanie strzelić niejedną bramkę. Zawodnicy, którzy weszli w przerwie i są w rytmie meczowym wnieśli trochę ożywienia. Wyrównaliśmy i wtedy musieliśmy zagrać trochę wyżej. Odczuwam niedosyt, bo gra w pucharze to fajna przygoda i szkoda, że kończymy ją w 1/16 finału.Styl był lepszy niż rok temu w Wągrowcu, ale liczy się wynik.

W jakim stopniu dzisiejszy mecz był sprawdzianem dla zawodników, którzy będą mieli szansę zagrać z Ruchem?

Nie zagra Janek Gancarczyk. Nie wiadomo, co z Celebanem. Marek Gancarczyk będzie prawdopodobnie w piątek operowany. Jest to pewien problem, ale oczywiście powinienem zakładać, że tak będzie po którejś kolejce. Nigdy jednak w takiej sytuacji nie płakałem. Jestem trenerem, to jest mój zawód i muszę sobie z tym radzić.

Jest pan zawiedziony postawą zespołu?
Nie. Ja znam tych chłopaków i wiem, że oni nie zlekceważyli rywali. Przeciwnik gra w pierwszej lidze i nie przegrał dotychczas na własnym boisku meczu. Nie graliśmy ze strażakami, ani listonoszami i porażka nie przynosi nam ujmy. Tylko w Polsce jest to wyolbrzymiane, gdyż nie takie historie zdarzają się w futbolu europejskim.

Czy Dolcan poradziłby sobie w tej formie w Ekstraklasie?
Nie powiem Panu nie dlatego, że uciekam odpowiedzi. Dolcan na pewno liczy na wyższe miejsce w lidze, ale maja małe szanse, żeby awansować do Ekstraklasy. Zawodnicy się oczywiście do tego nie przyznają. Mogą się pokazać w Pucharze.

Do Marcina Sasala:
Czy to największy sukces w historii klubu?
Utrzymanie i 8. miejsce w zeszłym sezonie to największy sukces Dolcanu. Natomiast w Pucharze Polski to chyba do tej pory najlepsze osiągnięcie. Jest to duży sukces dla klubu i zawodników, którzy zostawili na boisku dużo zdrowia. Ograliśmy klasowy zespół, z bardzo dobrym trenerem.

Kogo chciałby Pan teraz wylosować?
Chciałem wcześniej Lecha, wylosowaliśmy Śląsk. Teraz też chce zespół z Ekstraklasy. Nie mamy takich ambicji, żeby wygrać Puchar i reprezentować Polskę w Europie. Chcemy przeżyć fajną przygodę w Pucharze i jeśli mamy odpaść, to z klasowym zespołem.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.