Dwugłos trenerski

Prezentujemy wypowiedzi trenerów oraz ich odpowiedzi na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej po meczu Cracovia - Śląsk.

Ryszard Tarasiewicz (Śląsk Wrocław): Zakładaliśmy, że w pięciu ostatnich meczach zdobędziemy komplet punktów. Już po meczu z w Gdyni z Arką w ubiegłym tygodniu wiedzieliśmy, że ten plan nie wypali, ale chcieliśmy dziś tu wygrać. Ta stracona minutę przed przerwą bramka nas mocno zabolała. W drugiej połowie chcieliśmy odrobić straty, ale zagraliśmy za mało ofensywnie. Gratuluję Cracovii wygranej, teraz przed nami mecz z Polonią Warszawa. Chcemy go wygrać. Musimy Zagramy bardziej dynamicznie w ataku, będziemy mocniej prowokować rywala i myślę, że go wygramy.

Orest Lenczyk (Cracovia): Po tym meczu mogę powiedzieć, że moja drużyna bardzo chciała go wygrać. Uczulałem swoich zawodników, że to będzie trudne spotkanie. Śląsk w meczach, które analizowaliśmy, strzelał gole nawet gdy przegrywał i zawsze walczył do końca. Dzięki golowi „do szatni” to spotkanie nieźle nam się ułożyło, ale kosztowało nas też wiele wysiłku. Umiejętnie przeszkadzaliśmy wrocławianom, nie odpuściliśmy im do końca meczu. Zagraliśmy dobry, zdyscyplinowany futbol. Próbowaliśmy grać swoje, a Śląsk nie złożył broni do końca meczu. Było to 90 minut emocjonującej, choć może nie pięknej piłki nożnej. Cieszę się, że ta wygrana jakoś zabezpieczyła nam „tyły” na zimową przerwę. Ten zespół w ciągu ostatnich miesięcy wykonał ogromną pracę i odbił się od dna. Nie przegrywa już 2:6, jak zdarzyło się na początku sezonu.


 

Pytania od dziennikarzy:
Do Ryszarda Tarasiewicza:
Dlaczego Sebastian Dudek wszedł dopiero w drugiej połowie?
Przecież Dudek od dłuższego czasu nie pojawia się w wyjściowym składzie. Nasza linia pomocy od kilku meczów gra dobrze i stąd taka decyzja.

Nie sądzi Pan, że Pański zespół w drugiej połowie nieco za późno zaczął naciskać Cracovię i dążyć do wyrównania?
Nie. Przez cały czas próbowaliśmy atakować i środkiem pola, i skrzydłami. Cracovia umiejętnie zagęściła środek pola, dobrze się broniła i nie mogliśmy zrobić za wiele. I tak, jak mówiłem wcześniej, trochę brakowało nam atutów w ofensywie.

Czy ktoś zawinił przy straconej bramce?
Nie będę wskazywał winnego. Chwilę wcześniej źle wybiliśmy piłkę, potem skróciliśmy pole gry. Cracovia miała dobre dośrodkowanie, a Sacha popisał się jeszcze lepszym strzałem. Ale to była bramka typowo piłkarska, nikt nie zawinił przy jej stracie. Oczywiście, można powiedzieć, że zawinił tu Tadeusz Socha, ale moim zdaniem to nie była jego wina. Gol padł po typowej akcji.

Do Oresta Lenczyka:
Dlaczego zagrał Łukasz Tupalski, a nie Marek Wasiluk?
Tupalski jest silnym i doświadczonym graczem, dobrze walczy o górne piłki i taki typ obrońcy był nam na Śląsk potrzebny. Nieźle prezentował się też na treningach i decyzja o wstawieniu go do składu się opłaciła.

Po ostatniej wygranej powiedziałeś swoim piłkarzom, że jadą tramwajem i już trzymają się poręczy. Co powiesz po tym spotkaniu?
Że dołożyli drugą rękę (śmiech).

To już czwarty wygrany mecz Cracovii z rzędu…
Tak, i od razu dodam, że nie przewróciło się nam w głowach. Gdy będzie piąte, to uznam, że wiosną nie tylko nie będziemy chłopcami do bicia, ale też spróbujemy namieszać najlepszym w naszej lidze. Proszę mi to przypomnieć w marcu.

Jak mocno namieszać? By ścigać czołówkę?
By wygrywać mecze do wygrania i by nie rozdawać punktów rywalom za darmo.

Paweł Lorenc

Autor

Paweł Lorenc

W redakcji działam od 2007 roku. W przeszłości byłem człowiekiem od wszystkiego. Przez pięć lat pełniłem rolę redaktora naczelnego. Obecnie skupiam się jako programista na aspektach technicznych. Jestem autorem największej liczby tekstów - mam ich na koncie ponad 6 tysięcy.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.