Dwugłos trenerski

Prezentujemy wypowiedzi trenerów po dzisiejszym meczu Śląska z GKS-em Bełchatów.

Rafał Ulatowski (trener GKS Bełchatów): Po analizie sytuacji Dawida Nowaka, którą miał w 88. minucie meczu, mogę powiedzieć, że jestem rozczarowany wynikiem. Mogliśmy wtedy zapewnić sobie wygraną. Śląsk też miał świetne okazje, a przewaga jednego piłkarza pozwoliła mu dominować na murawie. Uważam, że remis nie jest może sprawiedliwym rezultatem, ale z pewnością odzwierciedla przebieg meczu. Na jakość gry wpłynął dziś stan murawy. Przykro mi to stwierdzić, ale boisko nie było w dobrym stanie. Gdyby było lepsze, moglibyśmy pokazać znacznie lepszy futbol, podobnie jak Śląsk. Po dzisiejszym meczu mogę z przekonaniem powiedzieć, że pokazaliśmy dziś, iż zasłużenie zajmujemy piąte miejsce w Ekstraklasie.


 

Pytania od dziennikarzy:

W Lubinie na boisku jest piach zamiast trawy, problemy z murawą mają też inne kluby. Czy my w Polsce nie potrafimy zadbać o jakość boisk?
W naszej szerokości geograficznej boiska powinny być podgrzewane przez całą zimę. Tyle, że nas na to w Polsce po prostu nie stać. Zima była sroga i wiele boisk nie udało się doprowadzić do stanu używalności. Nasze boiska w Bełchatowie też są w kiepskim stanie. Za trzy tygodnie kończy się liga, boiska będą wtedy soczyście zielone, a my będziemy mieli trzy miesiące przerwy. Grajmy więcej, może zmieńmy system gry na wiosna – jesień? Bo nie wykorzystujemy swojego potencjału. Ktoś we władzach polskiej piłki powinien się nad tym zastanowić.

Dlaczego Dawid Nowak nie zagrał od pierwszej minuty?
Takie były nasze zamiary taktyczne. Po analizie taktyki Śląska uznaliśmy, że trzeba nam dynamicznych skrzydeł. Mamy też będącego w dobrej formie Grzegorza Kuświka, którym interesuje się trener kadry Polski, Franciszek Smuda. Taka jest rywalizacja sportowa w GKS Bełchatów. Ale Dawid to piłkarz ze sporym potencjałem i on też będzie jeszcze dużo grał. Kuświk będzie trenował na konsultacjach reprezentacji. W trzech ligowych meczach strzelił dwie bramki. Ten chłopak ma spore umiejętności, ale dajmy mu trochę czasu. Pamiętajmy, że on ma 23 lata, a wszyscy mówią o nim jako o młodym piłkarzu. A przecież młodym można nazywać zawodnika 16-letniego czy nawet młodszego. Jestem zadowolony z jego postawy, wykorzystuje szanse, które mu daję. Pojedynki z Piotrem Celebanem czy Mariuszem Pawelcem to dla niego znakomita okazja do ogrania i zdobywania ligowego doświadczenia.

Nie mąci Panu sytuacji w zespole problem z kontraktami piłkarzy i Pańskim?
Bałem się, że atmosfera przed meczem skupi się właśnie na sytuacji z kontraktami, a nie na samej piłce. Na szczęście było inaczej. Ale nie da się ukryć, że mamy pewien problem z kontraktami. Czekają nas rozmowy z władzami klubu.

Wie Pan już, gdzie będzie pracował w nowym sezonie? Może w Legii?
Oni już mają trenera (śmiech).

Jest Pan rozczarowany, że GKS nie zagra w europejskich pucharach?
Tak, jestem. Chcemy jeszcze dogonić Ruch Chorzów, by skończyć ten sezon na wyższym miejscu niż poprzedni. Taki cel postawiliśmy sobie na początku rozgrywek. Na dzień dzisiejszy walczymy o czwarte miejsce w tabeli.

Rozczarowała Pana postawa piłkarzy w pierwszej połowie?
Wirtuozerii dziś na boisku nie mogło być. To była murawa dobra do angielskiego stylu gry, przeciąć akcję, szybko rozegrać i tak dalej. Sędzia też dawał dziś grać, mylił się na korzyść to naszą, to Śląska. Pozwalał grać twardo, nadążał za sytuacją na boisku. Oby w każdym meczu sędziowie prezentowali taką formę.

Jak Pan oceni postawę Macieja Korzyma?
Maciek wszedł na boisko w trudnym momencie. Widać było po jego grze, że miał przerwę. Był dziś spragniony futbolu. Miał zadanie jak najdłużej utrzymywać się przy piłce i absorbować obrońców, Z tej roli się wywiązał, jak powinien. Korzym cały czas walczy o miejsce w GKS, dalej chce u nas grać, a w maju kończy się jego wypożyczenie.

Ryszard Tarasiewicz (trener Śląska Wrocław): Na pewno pocieszające jest to, że możemy we wtorek w Lubinie zagrać w komplecie. To po pierwsze, druga sprawa – chcieliśmy dziś wygrać. Trzy punkty były nam potrzebne. Zagraliśmy dziś na maksimum naszych możliwości. Teraz musimy się szybko zregenerować do wtorkowego meczu z Lubinem.

Pytania od dziennikarzy

Nie żałuje Pan, że Sotirović wszedł tak późno?
Nie.
Z czego wynikało, że Serb zaczął mecz na ławce?
Uznałem, że lepszą opcją w ataku będzie w tym meczu Tomek Szewczuk. Był cały czas w treningu, a dziś walczył, zastawiał się, rozgrywał. Rywale często go faulowali. Tomek zrobił tyle, ile mógł, rozegrał dobre zawody. A Vuk był oczywiście przewidziany do wejścia.

Ma pan do niego pretensje o zmarnowaną sytuację, kiedy strzelał głową?
To się zdarza, że nagle na boisku piłka trafia na głowę czy na nogę i tworzy się dobra sytuacja bramkowa. Pod bramką nie można się wyłączyć, myśli nie mogą krążyć gdzie indziej niż wokół meczu. Trzeba być cały czas czujnym i być przygotowanym na to, że dostanę dobrą piłkę i będę miał świetną okazję do strzelenia gola. Typowi snajperzy takie sytuacje wykorzystują natychmiast. Gdyby był bardziej skoncentrowany, to pewnie by trafił do siatki. Vuk nie grał od kilku tygodni i to też pewnie zaważyło, że nie miał jeszcze swojego typowego „nosa”. Nie mam dziś do nikogo pretensji. Próbowaliśmy wielu sposobów na GKS, graliśmy środkiem, atakowaliśmy skrzydłami. Mieliśmy swoje okazje, na jedną bramkę chłopcy dziś na pewno zasłużyli. Choć wydaje mi się, że akurat dziś jeden gol nie przesądziłby o wygranej.

Kto jest faworytem derbów Dolnego Śląska?
Nie myślałem jeszcze o tym. Jesienią, przed meczem we Wrocławiu mówiono, że faworytem jest Zagłębie. A o wtorkowym meczu w tym kontekście zupełnie nie myślałem. Pojedziemy na mecz, zagramy i zobaczymy, co będzie. Uważam, że jesteśmy w stanie wygrać wtorkowe spotkanie i mamy w Lubinie więcej szans niż w wyjazdowym starciu z Legią czy Wisłą.

Co się dzieje ze Śląskiem, że nawet grając z przewagą jednego zawodnika nie potrafi wygrywać? Gdyby dziś Dawid Nowak wykorzystał swoją szansę, nie byłoby nawet remisu.
Nic się nie dzieje. Uważam, że zagraliśmy dziś dobre zawody. Czego oczekiwałby Pan od Śląska? Ta sytuacja Nowaka, czy ona wynikała ze składnej akcji bełchatowian czy po prostu z przypadku. To był w naszym wykonaniu naprawdę dobry mecz.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.