Edward Ptak nadal grozi odejściem
W dzisiejszym ''Słowie Sportowym'' można znaleźć zapis rozmowy z Edwardem Ptakiem. Właściciel pakietu większościowego akcji stawia sprawę jasno - Jeżeli w najbliższym czasie z winy kibiców Śląsk zostanie ukarany walkowerem, to on wycofa się z utrzymywania klubu. Ma on pretensje do grupy kibiców za ich zachowanie w Łodzi. Twierdzi, że klubowi potrzebni są kibice, ich doping i wsparcie, ale nie zamierza wydawać pieniędzy w przypadku, gdy część z nich robi krzywdę klubowi. Biznesmen powiedział, że chciał spotkać się z kibicami, by wyjaśnić kwestię m.in. zachowania prezesa Sobańskiego, ale nie było odzewu. Miejmy nadzieję, że sytuacja się unormuje, bowiem Edward Ptak roztacza ciekawą wizję przyszłości. Zapewnia, że długi klubu są systematycznie redukowane i w najbliższym czasie powinny być w całości spłacone. Chce, by WKS awansował do ekstraklasy i liczy, że pomoże w tym większe wsparcie ze strony miasta. Zapowiada, że w zimie dokonane zostaną poważne wzmocnienia i do klubu przyjdą zawodnicy, których wskaże trener Tarasiewicz, w razie konieczności może zostać wydanych nawet milion złotych! Jednak prawdopodobnie będzie to niższa kwota i do Wrocławia przyjedzie czterech nowych graczy, bowiem tyle nowych twarzy chciałby szkoleniowiec. Niepokojąca wydaje się informacja o rozmowach z bratem Atntonim o połączeniu sił. Do rozmów w tej sprawie ma dojść 20 listopada. Zapewnia jednak, że nawet jeśli Pogoń przeprowadzi się do Wrocławia, to ze Śląskiem nic złego się nie stanie.
Ciekawostką jest fakt użycia w tygodniku określenia, że Edward Ptak jest właścicielem Śląska (część kibiców podczas meczu ze Szczakowianką była zupełnie innego zdania). Pan Ptak dysponuje pakietem większościowym akcji spółki WKS Śląsk Wrocław SSA i na tym poprzestańmy.
źródło: Słowo Sportowe
