Emilia Zdunek: Chcę, by Śląsk był drużyną, którą będą chcieli oglądać w całej Polsce

Emilia Zdunek: Chcę, by Śląsk był drużyną, którą będą chcieli oglądać w całej Polsce

fot.: slaskwroclaw.pl/Adriana Ficek

Emilia Zdunek rozpoczyna nowy etap kariery jako pierwsza trenerka kobiecej drużyny Śląska Wrocław. W rozmowie z klubowymi mediami opowiada o swojej wizji zespołu, doświadczeniach z Pogoni Szczecin i stylu gry, który chciałaby wprowadzić we Wrocławiu.



 

Jakie są twoje pierwsze wrażenia po przyjściu do Śląska?

Muszę powiedzieć, że bardzo dobre. Cieszę się, że wszystko jest robione w tak profesjonalny sposób. Myślę, że tego w kobiecej piłce często brakuje, żeby nawet do takich spraw jak ogłoszenie pierwszej trenerki czy sztabu szkoleniowego podchodzić z większym rozmachem. Już na początku zrobiło to na mnie ogromne wrażenie.

Ostatnio pracowałaś jako asystentka trenera w Pogoni Szczecin. Jak podsumowałabyś ten okres?

To był bardzo intensywny czas. W trakcie sezonu zmieniłam rolę z zawodniczki na trenerkę i od razu trafiłam do pierwszego zespołu jako asystentka trenera Piotra Łęczyńskiego. Szybko musiałam się przestawić i zaadaptować. Myślę, że wyszło to całkiem nieźle. Z perspektywy czasu uważam, że te półtora roku dało mi naprawdę dużo. Dzisiaj mogę powiedzieć, że jestem bogatsza o te doświadczenia, zrobiłam duży krok do przodu i jestem lepszą trenerką niż półtora roku temu.

Przed tobą pierwsza samodzielna praca w roli trenerki. Jak się czujesz przed tym wyzwaniem?

Jestem bardzo podekscytowana. Nie mogę doczekać się pierwszego kontaktu z drużyną. Dziewczyny są teraz na wakacjach, odpoczywają i zbierają energię, a my już planujemy i zastanawiamy się, jak ma wyglądać przyszły sezon. Mam już pomysł na tę drużynę. Czekamy jeszcze na uzupełnienie kadry i sztabu, ale myślę, że idziemy w dobrym kierunku.

Jaka jest twoja wizja Śląska?

Przede wszystkim chcemy stawiać na zawodniczki, które są związane ze Śląskiem Wrocław i utożsamiają się z tą drużyną. Wiemy jednak, że w kobiecej piłce nie jest łatwo zbudować zespół wyłącznie z piłkarek z jednego regionu. To nie jest Bilbao, gdzie można oprzeć drużynę tylko na zawodnikach z Kraju Basków. Potrzebujemy czasu, żeby rozpocząć i przeprowadzić ten proces.

Co sprawiło, że już teraz zdecydowałaś się na taki krok w karierze?

Przede wszystkim to, że Śląsk Wrocław zainteresował się moją osobą. Wielkie podziękowania dla Przemka Kaźmierczaka i Karoliny Ostrowskiej za zaufanie. Myślę, że nie jest łatwo zaufać osobie, która w tej roli jest dopiero półtora roku. Bardzo to doceniam. Jestem gotowa do pracy, mam otwartą głowę i wiem, że nie zostanę z tym sama. Mam duże wsparcie zarządu i sztabu szkoleniowego.

Jaką trenerką chciałabyś być?

Chciałabym, żeby każda zawodniczka miała swoje wartości i się nimi kierowała. Ja sama zawsze starałam się podejmować decyzje właśnie na podstawie wartości, które są dla mnie ważne. Myślę, że to może być dla zespołu drogowskaz. Przyjdą trudne momenty, w których trzeba będzie się bardziej zmobilizować, i wtedy takie fundamenty mogą nam pomóc.

Jakie były twoje największe osiągnięcia jako piłkarki?

Na pewno zdobycie mistrzostwa Polski z Pogonią i Górnikiem Łęczna, a także gra w pierwszej reprezentacji Polski. Kiedy byłam małą dziewczynką, miałam trzy podstawowe cele: zdobyć mistrzostwo Polski, zagrać w lidze hiszpańskiej i wystąpić w reprezentacji. Wszystko udało mi się osiągnąć.

Jak doświadczenie z boiska może pomóc ci w pracy trenerskiej?

Myślę, że przede wszystkim czuję szatnię. Wiem, jakie mogą być w niej problemy i z czego mogą wynikać. Bycie pierwszym trenerem to nie tylko taktyka, strategia czy plan na mecz. To przede wszystkim zarządzanie grupą ludzi, a z tym wiąże się duża odpowiedzialność.

Dlaczego po zakończeniu kariery zdecydowałaś się zostać przy piłce?

Bardzo zależało mi na tym, żeby po zakończeniu gry szybko zmienić rolę i zostać w środowisku. Kocham piłkę nożną i sport, więc nie wyobrażałam sobie, że mogłoby mnie w tym nie być. Po ponad 20 latach gry zakończenie kariery nie jest łatwe, ale cieszę się, że udało mi się płynnie przejść do pracy trenerskiej. Mam nową energię i radość, której pod koniec grania trochę mi brakowało.

W poprzednim sezonie twoja Pogoń dwa razy pokonała Śląsk. Jakim zespołem był WKS z twojej perspektywy?

Wiele osób, w tym ja, postrzegało Śląsk jako naprawdę dobrą drużynę z dużym potencjałem, ale niewykorzystanym. Przez ten klub przewinęło się wiele zawodniczek o wysokich umiejętnościach. Ostatni mecz sezonu też pokazał, że w tej drużynie jest jakość. Śląsk postawił nam trudne warunki, mimo że jego pozycja w tabeli nie miała już większego znaczenia.

Czego Śląskowi brakowało, żeby znaleźć się bliżej ligowej czołówki?

Na pewno wyników, bo to była drużyna, która kończyła sezony raczej w środku tabeli. Nie chciałabym jednak oceniać, dlaczego tak było. Nie było mnie w środku, nie znam szczegółów funkcjonowania drużyny i pomysłu na nią. Mogę powiedzieć tylko tyle, że moim zdaniem kadra miała jakość, by Śląsk był wyżej.

Jaki będzie Śląsk Wrocław Emilii Zdunek?

Chciałabym, żeby był bardzo proaktywny. Dla mnie najważniejsza w piłce jest piłka. Lubię, kiedy drużyna utrzymuje się przy niej, chce grać wysoko i odważnie. Cieszę się, że zespół jest młody, bo jest pole do pracy i rozwoju. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, ruszymy z dobrą energią. Chciałabym, żeby Śląsk był drużyną, którą w przyszłym sezonie będą chcieli oglądać nie tylko kibice z Wrocławia, ale też z całej Polski.

Adam Paliszek-Saładyga

Autor

Adam Paliszek-Saładyga

Pochodzę z Oleśnicy. Na co dzień zajmuję się optymalizacją oraz analizą danych, w tym również danych piłkarskich. Poza analizami, które możecie przeczytać na Śląsknecie, jestem związany z piłką kobiecą w strukturach Śląska Wrocław. Ze Śląsknetem współpracuję od lipca 2025 roku, a samemu Śląskowi kibicuję od małolata.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.