EURO: Jakim Składem na Słowację?

EURO: Jakim Składem na Słowację?

fot.: Cyfrasport

Trener Paulo Sousa zaproponował zmianę ustawienia. Obecnie niemal cały piłkarski świat stara się grać trójka stoperów i płynnym przejściem z fazy obrony do fazy ataku, zmieniając przy tym ustawienie. Sparingi we Wrocławiu i Poznaniu nie tylko nie dały odpowiedzi na wiele pytań, nasunęły kolejne. Jak poprawić grę w obronie, jaka będzie rola skrzydłowych, czy mamy partnera dla Roberta Lewandowskiego. Oczywiście, jak w każdej reprezentacji, tak i w naszej pojawiły się problemy z kontuzjami. Trener Sousa musi sobie z nimi poradzić. Ja, podobnie jak przed meczami Śląska proponuję swoją jedenastkę.



 

Jakie zestawienie personalne na Słowację?

Pewni mogliśmy być tak naprawę tylko dwóch nazwisk. Pozycja Roberta Lewandowskiego nie podlega dyskusji, rolę pierwszego bramkarza otrzymał Wojciech Szczęsny. Blok obronny w fazie ataku powinni stworzyć Bereszyński, Glik i Bednarek. Rolę wahadłowych w moim składzie zajmują Frankowski i Puchacz. Za środek pola odpowiadać będą Krychowiak i Klich. Rolę 10 zajmie Zieliński, a przed nim duet napastników: Lewandowski - Świerczok.

Bramkarz: Wojciech Szczęsny. Właściwie od początku pracy Sosuy z reprezentacją znany był bramkarz nr 1. Sezon Szczęsnego nie był wybitny. Zdarzały mu się błędy, zdarzały mecze słabsze, również w kadrze. Jest to jednak bramkarz z absolutnego topu, który do znakomitych umiejętności dodaje charyzmę.

 

Środek obrony: Bartosz Bereszyński, Kamil Glik, Jan Bednarek. Na pierwszy, na drugi i na trzeci rzut oka to ustawienie wygląda na najmocniejsze z możliwych. Oczywiście warunkiem niezbędnym jest pełna sprawność Bereszyńskiego i Bednarka. Znamy serce do gry Glika, którym nadrabiał błędy, które zdarza mu się popełniać. Wciąż jest to jednak zawodnik, bez którego ja nie wyobrażam sobie wyjściowej jedenastki Polski na Euro. Jeszcze… Zdrowy Bereszyński, w moim odczuciu, jest pewniejszy od Kędziory, szczególnie w tym ustawieniu.

 

Prawe wahadło: Przemysław Frankowski. Zdaje sobie sprawę, że oba wytypowane przeze mnie wahadła mogą być najmocniej komentowane. Nie zdecydowałem się na Kamila Jóźwiaka ponieważ reprezentacja potrzebuje jokera na ławce rezerwowych. Potrzebuje zawodnika, który wejdzie na murawę i da tej drużynie niezbędny impuls by odwrócić losy spotkania lub podwyższyć prowadzenie. Przemysław Frankowski w obu springach przed Euro zawiódł. Nie pokazał możliwości motorycznych i umiejętności gry jeden na jednego, która na tej pozycji jest niezbędna, by robić przewagę. Zrzucam to jednak na trudy obozu przygotowawczego. Liczę, że ze Słowacją zaliczy kilka akcji na prawym skrzydle, które zakończą się sytuacjami bramkowymi.

 

Środkowi pomocnicy: Grzegorz Krychowiak, Mateusz Klich. A dlaczego nie Jakub Moder? Stawiam na doświadczenie, szczególnie ważne w meczu otwarcia. To przecież to spotkanie ustawia tak naprawdę pozostałe mecze w grupie. Do Krychowiaka można mieć wiele zastrzeżeń. Może irytować holowaniem piłki, szczególnie na własnej połowie. Kontuzje konkurentów sprawiły, że jesteśmy właściwie skazani na zawodnika Lokomotiwu. A ona ma umiejętności, by dyktować tempo gry kadry narodowej na tym turnieju. Klich u Marcelo Bielsy rozwinął się szczególnie w grze obronnej. Nie zatracając przy tym walorów ofensywnych. Jeśli jest w pełni zdrowy to podstawowym zawodnik w klubie i reprezentacji.

 

Lewe wahadło: Tymoteusz Puchacz. Jedno z największych zaskoczeń, jeśli chodzi o wybór kadry. Kontuzja Arkadiusza Recy, problemy zdrowotne Macieja Rybusa sprawiły, że był zawodnika Lecha stał się pierwszym wyborem na lewym wahadle. O ofensywę możemy być spokojni. Będzie biegał do przodu w każdej akcji. Musi jednak pamiętać o grze w obronie. Musi poprawić krycie i koncentrację. Tutaj dużą rolę z asekuracją muszą odegrać Krychowiak i Bednarek.

 

Ofensywny pomocnik: Piotr Zieliński. Na temat umiejętności Zielińskiego powiedziano już chyba wszystko. Od lat czaruje wyszkoleniem technicznym w klubie i od lat miewa tylko przebłyski w kadrze. Liczę, że znakomity sezon w Napoli sprawi, że podczas Euro 2020 pokaże pełnie swoich możliwości.

 

Napastnicy: Robert Lewandowski, Jakub Świerczok. Sport w czasie pandemii zmienił się diametralnie. Ilość i intensywność rozgrywanych spotkań, napięty kalendarz gier, poszatkowany przerwami związanymi z lockdownem sprawił, że obecnie bardzo łatwo o urazy. O kontuzje, które wykluczają z wielkich imprez. Ten problem dotyczy całego świata. Dotknął również reprezentację Polski przed Euro. Wypadł Krzysztof Piątek, zgrupowanie musiał opuścić Arkadiusz Milik. To sprawia, że szukamy partnera dla Roberta Lewandowskiego. Stawiam na Jakuba Świerczoka. Zawodnika, który zanotował znakomity sezon w Piaście Gliwice, zawodnika, który potrafi znaleźć się w polu karnym przeciwnika. A jeśli będzie taka potrzeba, zagra również tyłem do bramki. Ten wybór jest również podyktowanym tym, że Karol Świderski wchodzący na murawę z ławki, podobnie jak Kamil Jóźwiak, daje tej drużynie pozytywny impuls. Oczywiście, każdy chciałby grać do początku i decydować o losach spotkania już od pierwszej minuty. Myślę, że Świderski jako joker, który strzela bramki decydujące o zwycięstwie w końcówkach spotkań, nie będzie narzekał na swoją rolę w kadrze reprezentacji Polski. A sami piłkarze głośno mówią o znakomitej atmosferze panującej w drużynie.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.