EURO: Turcja czarnym koniem, czyli wykorzystać siłę mocnego pokolenia (VADEMECUM)

EURO: Turcja czarnym koniem, czyli wykorzystać siłę mocnego pokolenia (VADEMECUM)

fot.: polsatsport.pl

Turcy w międzynarodowym futbolu radzą sobie ze zmiennym szczęściem. Najczęściej określa się ich jako niewygodnego rywala, a mecze rozgrywane nad Morzem Czarnym odznaczają się niezwykle gorącą atmosferą. Potencjalny czarny koń turnieju z głodnymi sukcesu piłkarzami, którzy podobnie jak Włosi na wielki turniej czekają od 2016 roku.



 

WIECZNIE NIEWYGODNI

Reprezentacja Turcji pod batutą Şenola Güneşa przeżywa prawdziwe odrodzenie. Fenomenalnie rozegrane eliminacje pozwoliły awansować z drugiego miejsca po bataliach z Francją i Islandią, a turniej ma być zwieńczeniem ich fenomenalniej passy. Drużyna bez większych sukcesów jednak swoim charakterem może zdominować niejednego rywala, o czym dobitnie przekonali się Mistrzowie Świata, którzy nie potrafili sprostać tej dobrze naoliwionej maszynie. Euro 2020 ma być dla nich okazją do dokonania czegoś historycznego lub przynajmniej powtórzenia wyniku z 2008 roku, kiedy dotarli do półfinału.

Szkoleniowiec Turków preferuje ustawienie z trójką ofensywną w formacji 4-3-3, która momentami w eliminacjach przekształciła się w 4-1-4-1. Wpływały na to głównie braki kadrowe spowodowane kontuzjami i koronawirusem. Swoją siłę czerpią z defensywy, gdzie rządzą i dzielą Merih Demiral oraz Kaan Ayhan wspierani Ozanem Kabakiem. Przez całe eliminacje nie stracili bramki z gry, będąc jedyną taką drużyną w Europie.  W taktyce Güneşa wyprowadzanie piłki od tyłu jest kluczowe, gdyż to właśnie w ten sposób inicjowanych jest większość akcji ofensywnych. Stoperów wspomaga w rozegraniu defensywny pomocnik Okay Yokuslu schodząc po piłkę. Yilmaz w reprezentacji ma zupełnie inną rolę niż w klubie. Zwykle cofa się on do środka pomagając pomocnikom i zwalniając miejsce Calhanoglu i Karaman, którzy wprowadzają zamęt w szeregach rywali.

GWIAZDA REPREZENTACJI

Burak Yilmaz

Turecki snajper po wygraniu absolutnie wszystkiego co można było wygrać we własnym kraju ruszył na podbój Europy w wieku 35 lat. Pogrążony w kryzysie finansowym francuski Lille przyjął takiego zawodnika za darmo z pocałowaniem ręki. Jak się później okazało Yilmaz odegrał kluczową rolę prowadząc swój zespół do sensacyjnego mistrzostwa Francji detronizując takie tuzy jak AS Monaco czy PSG. Lepszego debiutanckiego sezonu poza ojczyzną nie mógł obie wymarzyć.

– Chciałem nowego wyzwania – stwierdził na łamach L’Equipe – W Besiktasu byłem kapitanem. Cała moja rodzina mieszka w Stambule. Miałbym tam spokojne, poukładane życie. Życie, które mi się podobało, a z Besiktasem wiązał mnie jeszcze dwuletni kontrakt. Ale uznałem, że w moim wieku warto spróbować czegoś nowego. I wtedy skontaktował się ze mną Luis Campos. Przekonał mnie, bym dołączył do Lille, a ja uznałem, że będę pasował do tego klubu. I jestem przekonany, że dokonałem właściwego wyboru.

O ile w klubie Burak wieńczy sukcesy tak w reprezentacji nie ma takiego szczęścia. W ostatnim sezonie zdobył dla tureckiej kadry 4 bramki w 12 spotkaniach w tym trzy w meczu z Holandią. Ze swoją reprezentacją Yilmaz tylko raz pojechał na wielki turniej w 2016 roku, kiedy to na turnieju we Francji rozegrał trzy mecze, zdobył jedną bramkę i zakończył turniej bez wyjścia z grupy. Euro 2020 jest dla niego ostatnią szansą na międzynarodowy sukces.

DROGA DO EURO

Albania 0 - 2 Turcja

Turcja 4 - 0 Mołdawia

Turcja 2 - 0 Francja

Islandia 2 - 1 Turcja

Turcja 1 - 0 Andora

Mołdawia 0 - 4 Turcja

Turcja 1 - 0 Albania

Francja 1 - 1 Turcja

Turcja 0 - 0 Islandia

Andora 0 - 2 Turcja

TRENER

Senol Günes

Trofea zdobywane z Besiktasem i Trabzonsporem gdzie pracował między innymi z Adrianem Mierzejewskim i Piotrem Brożkiem wydawały się w pewnym momencie szklanym sufitem doświadczonego tureckiego szkoleniowca. Jego sukcesy w poprzedniej kadencji oraz dosyć przeciętna praca Lucescu przekonała turecki związek piłki nożnej do zatrudnienia Şenola Güneşa w marcu 2019 roku i jak się okazało był to strzał w dziesiątkę. Były brązowy medalista z Mistrzostw Świata w Korei i Japonii przez 2 lata swojej pracy przegrał zaledwie trzy spotkania w tym dwa z Węgrami w Lidze Narodów i jedno z Islandią w eliminacjach do Euro. Wywalczył pewny awans do turnieju z drugiego miejsca odnosząc tylko jedną porażkę i dzielnie stawiając czoła mistrzom świata francuzom. Żywa legenda Trabzonu, gdzie władze miejscowego klubu uhonorowały go nazywając swój stadion na jego cześć.

TERMINARZ FAZY GRUPOWEJ:

Turcja - Włochy (11 czerwca, Rzym)

Turcja - Walia (16 czerwca, Baku)

Turcja - Szwajcaria (20 czerwca, Baku)

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.