Festiwal bramek w Wodzisławiu

Po raz 2. w historii piłkarze Śląska wygrali wyjazdowy mecz w ekstraklasie w stosunku 4:2. Taką skutecznością wrocławianie popisywali się do tej pory na obcym terenie tylko sześciokrotnie, a jedynie 21 lat temu w Krakowie z Wisłą zanotowali więcej celnych trafień. Widowisko na 6 goli zafundowali poprzednio rok temu w Gdyni z Arką (3:3), ale po przerwie takiego gradu bramek w pierwszoligowym spotkaniu WKS-u nie było od sezonu 1964/65. Należy pochwalić naszych piłkarzy za zwycięstwo pomimo dwukrotnego obejmowania przez rywali prowadzenia. Taka sztuka w najwyższej klasie rozgrywkowej udała im się dotychczas zaledwie w 3 przypadkach.28 lipca 2001 r. Śląsk zwyciężył w Grodzisku Wielkopolskim Dyskobolię 4:2. Goście już w 1. minucie trafili do siatki po uderzeniu Michała Stolarza. Jednak do szatni to gospodarze schodzili z radosnymi minami, bo wynik odwrócili Krzysztof Kłosiński i Grzegorz Rasiak. Przyjezdni nie załamali się takim obrotem sprawy i ponownie prowadzili dzięki strzałom Krzysztofa Szewczyka i Piotra Włodarczyka. W ostatniej minucie grodziszczan dobił Remigiusz Jezierski.
Do wtorku był to jedyny taki rezultat osiągnięty przez WKS na ekstraklasowym wyjeździe. U siebie zdarzyło się to 4 razy, w potyczkach ze Stalą Rzeszów (1964/65), Zagłębiem Sosnowiec (1975/76), Odrą Opole (1977/78) i Bałtykiem Gdynia (1987/88). Co ciekawe 2 ostatnich z wymienionych rywali nie utrzymało dwubramkowego prowadzenia.
24 razy Śląsk zdobył w elicie dokładnie 4 gole (ponadto czterokrotnie był jeszcze skuteczniejszy), w tym w 7 grach poza Wrocławiem. Wyjazdowy rekord padł wiosną `89 na stadionie przy Reymonta, kiedy to zespół prowadzony przez Romualda Szukiełowicza zdemolował Wisłę (5:0). Więcej niż 3 bramki ostatnio wrocławianie w elicie zdobyli jesienią z… Odrą Wodzisław Śląski (4:0), zaś w gościach niemal 9 lat temu ogrywając w Warszawie Legię (4:3).
Pól tuzina trafień w meczu WKS-u poprzednio padło rok temu w Gdyni w remisowym boju z Arką (3:3). Lepszą skutecznością popisały się ekipy z Wrocławia i Grodziska W. jesienią `01, gdy przy Oporowskiej nieznacznie wygrali gospodarze (4:3).
Aż 6 bramek po przerwie przytrafiło się dopiero po raz 1. w dziejach występów Śląska w ekstraklasie. Raz było ich więcej: w swoim 5. pierwszoligowym meczu „Wojskowi” ulegli w Zabrzu Górnikowi (3:6), a wówczas po 45 minutach zabrzanie prowadzili (2:0). 4 gole po zmianie stron wrocławianie zdobyli tylko we wspomnianym pogromie „Białej Gwiazdy”.
Podopieczni Ryszarda Tarasiewicza wykazali się hartem ducha nie załamując się po tym, jak Odra po raz 2. wyszła na prowadzenie. Wygrać w takich okolicznościach wcześniej udało się w ekstraklasie tylko w 3 meczach. Jesienią `65 na Stadionie Olimpijskim Stal Rzeszów była górą po strzałach Ludwika Poświata i Jana Domarskiego, ale najpierw Hubert Skowronek, a potem Jerzy Wiśniewski niwelowali straty, zaś ten ostatni ustalił końcowy wynik.
11 lat później Śląsk dokonał podobnej sztuki na boisku Łódzkiego Klubu Sportowego. Na bramki Stanisława Terleckiego i Mariana Galanta odpowiedzieli Tadeusz Pawłowski oraz Jan Erlich, zaś w ostatnich minutach wygraną dał Śląskowi Janusz Sybis.
W ostatniej kolejce sezonu 1979/80 WKS podejmował Arkę Gdynia i potrzebował remisu do zapewnienia sobie prawa startu w europejskich pucharach. Zespół z Trójmiasta jednak nie zamierzał mu tego ułatwiać i po uderzeniach Tomasza Korynta oraz Janusza Kupcewicza dwukrotnie prowadził. Do wyrównania doprowadzali Zygmunt Garłowski i Pawłowski, zaś szalę zwycięstwa na naszą korzyść ponownie przechylił Sybis.