Formalizacja fuzji już we wtorek
Według nieoficjalnych informacji we wtorek w Ratuszu ma dojść do ustalenia ostatnich szczegółów związanych z fuzją, a ostateczne podpisy w blasku fleszy mają zostać złożone po zakończeniu drugoligowych rozgrywek. We wtorek gościem Roberta Skrzyńskiego w Radiu Wrocław był Jerzy Pięta (rzecznik prasowy Groclinu), który odpowiadał na szereg pytań. Rozmowy można wysłuchać TUTAJ.
Sytuacja wygląda w skrócie tak: Śląsk prowadzony przez trenera Zielińskiego, oparty na zawodnikach z Groclinu z 5-7 graczami z obecnego WKS-u w szerokiej kadrze trenuje w Grodzisku Wielkopolskim, a we Wrocławiu melduje się przy okazji spotkań ligowych i pucharowych (także Pucharu UEFA). Przez rok czasu na ul. Lotniczej ma powstać odpowiednia baza i wtedy zespół na stałe przeniesie się do Wrocławia, wcześniej mimo odległości dzielących oba miasta piłkarze mają często brać udział w szeregu akcji promocyjnych i spotkań z kibicami. W pierwszej fazie Drzymała i miasto mają mieć po około połowie udziałów nowej spółki, z czasem miasto ma posiadać 80% akcji.
Na stronie Radia Wrocław oprócz rozmowy można znaleźć także komentarz Roberta Skrzyńskiego do całej sytuacji, a poniżej tylko jego zakończenie:
„Kibice - szykują się na jutrzejszy mecz z Lechią Gdańsk nie jak na wielkie święto, ale jak na pogrzeb swojej drużyny. (…) będziemy mieli wielką piłkę i europejskie puchary. Szkoda tylko, że tak jakoś na skróty. Choć jedni będą cieszyć się z meczów w rozgrywkach UEFA, inni z sentymentem będą wspominać spotkania Śląska (bez urazy) ze Swornicą Czarnowąsy i TOR Dobrzeń Wielki. Mam pewność, że fuzję można było przeprowadzić po prostu lepiej. Może wtedy ten komentarz miałby także inny wymiar i wydźwięk.”
Gdy pojawiły się informacji o planowanej fuzji pisaliśmy, że przez kilka miesięcy wszystko może się zmienić, że wiele zależy od presji kibiców oraz mediów i można spróbować pokazać rozwiązanie, które usatysfakcjonuje większość kibiców, mediów i środowiska. Czy przespano ten czas? We wrocławskich mediach pojawiło się wiele różnych publikacji, a środowisko dziennikarskie niczym nie różni się od kibicowskiego – także panują w nim różne opinie (także wśród tworzących ŚLĄSKnet). Szkoda tylko, że nie zostały one przekute na artykuły, audycje radiowe i telewizyjne.
Pan Pięta ciekawie kończy swoją wypowiedź, odpowiadając na pytanie o przekonanie do całego projektu kibiców: „Przekonywać chyba nie trzeba prawdziwych kibiców, tych którzy są emocjonalnie związani ze Śląskiem i życzą drużynie jak najlepiej.” Chyba jednak pan rzecznik jest w błędzie.
źródło: prw.pl