Fornalik: Śląsk u siebie jest mocną drużyną
fot.: Paweł Kot
Trener Piasta Gliwice Waldemar Fornalik odpowiedział na pytania dziennikarzy przed meczem 22. kolejki ekstraklasy ze Śląskiem. Początek spotkania we Wrocławiu zaplanowano na sobotę o godzinie 17:30.
Piast zagrał w Płocku (2:0) dobry mecz, zaimponowała zespołowa akcja i szybkie rozegranie, po którym pański zespół zdobył drugą bramkę. Zwrócił pan na ten moment piłkarzom szczególną uwagę?
Oczywiście, chcielibyśmy, żeby takich akcji w meczu było kilka, bo nad tym pracujemy. Tak jak powiedziałem, czas powinien pracować na naszą korzyść, mamy zmieniony układ ludzki i myślę, że każdy mecz scala tą drużynę. Zawodnicy zaczynają się coraz bardziej rozumieć, sądzę, że z każdym spotkaniem będzie lepiej.
Uważa pan, że forma Piasta rośnie, czy za wcześnie jeszcze na taką opinię?
Chciałbym, żeby tak było. Robimy wszystko, żeby ta forma rosła, myślę, że ostatni mecz wskazał kierunek, którym powinniśmy podążyć. Praca, którą wykonujemy powoli zaczyna przynosić efekty i liczymy, że ten postęp będzie widoczny.
Wydaje się, że w tej chwili na prawie każdej pozycji jest ostra konkurencja. Czy w związku z tym zdarza się sytuacja, w której decyzję o kształcie wyjściowego składu podejmuje pan dopiero w dniu meczu?
Aż tak długo nie czekam, staram się, żeby te decyzje zapadały wcześniej. Oczywiście zawsze przed meczem, w tygodniu, pracujemy pod kątem przynajmniej dwóch – trzech wariantów mając na myśli ten układ ludzki. Zdarza się czasami, że decyzje ostateczną podejmuje się w dniu meczu.
Jak ocenia pan współpracę duetu napastników Kamila Wilczka i Rauno Sappinena na obecnym etapie?
Dodałbym do tego trzeciego zawodnika Damiana Kądziora, bo graliśmy trójką z przodu. Na pewno jeszcze nie jest to taka współpraca, o której myślimy, ale wierzymy, że z każdym treningiem i meczem, będzie to lepiej wyglądać.
Z czego jest pan najbardziej zadowolony po zwycięskim meczu w Płocku?
Najbardziej to na pewno z punktów, bo sami wiemy, że ta sytuacja w tabeli, w dalszym ciągu, ale przed tym meczem nie wyglądała najlepiej. Różnica między strefą spadkową a nami była nieduża i najważniejsze w tym spotkaniu były punkty, a poza tym pokazały się fragmenty czy fazy naprawdę dobrej gry.
Jak ważną postacią drużyny jest aktualnie Michał Chrapek, bo w meczu z Wisłą wszystko, co dobre, miało miejsce z jego udziałem.
Michał nie tylko w tym spotkaniu, ale i w tych jesiennych, wcześniejszych też był ważną osobą, postacią naszego zespołu. Zarówno grając niżej, jak i wyżej, dobrze spełniał swoją rolę.
We Wrocławiu często miały miejsce otwarte i ciekawe mecze. Czy teraz też takiego możemy się spodziewać?
Trudno powiedzieć, Śląsk też jest tak jakby na musiku, również potrzebuje punktów. Spodziewamy się agresywnej gry ze strony gospodarzy i na to musimy być przygotowani.
Czy w szatni po wygranej w Płocku dało się wyczuć ulgę, że zespół zaskoczył?
Na pewno było widać taki oddech ulgi, bo po to się trenuje, po to się gra, aby punktować i wygrywać. Można wszystko zrobić najlepiej jak się potrafi, ale jeżeli nie będzie zwycięstw, to trudno obronić wszelkie teorie czy pomysły.
Czy w drużynie jest już znaleziony pewniak do egzekwowania rzutów karnych (strzał Kądziora na początku meczu w Płocku obronił bramkarz Wisły – przyp. red.)?
Wydawało się, że Damian jest tym pewniakiem, bo i w jesiennym spotkaniu na stadionie Jagiellonii (3:3) czy w treningu, wykonywał rzuty karne bardzo dobrze. Nie jest to temat, który przynosi nam chlubę, bo zbyt dużo karnych nie wykorzystaliśmy. Dlatego ciągle pracujemy nad tym elementem.
W ostatnich dwóch meczach (przed wyjazdem do Płocka był jeszcze Górnik Zabrze w Pucharze Polski – przyp. red.) sporo ożywienia wnieśli rezerwowi. Czy pana zdaniem to potwierdzenie walki o miejsce w składzie?
Po to buduje się kadrę, by była tak zbalansowana, żeby każdy zawodnik czuł się potrzebny. Jeżeli gracze wchodzący dają dobre zmiany, to też o to chodzi w tym wszystkim.
Jak pan ocenia aktualną dyspozycję Śląska po dwóch wiosennych kolejkach bez wygranej?
Bez wygranej, ale to jest w dalszym ciągu groźny zespół, który ma naprawdę wartościowych piłkarzy. Tym bardziej grając na własnym stadionie jest drużyną mocną.
Czy rywalizacja z sąsiadem w tabeli dodaje znaczenia temu meczowi?
Myślę, że każde spotkanie w tej lidze, zresztą widzimy to, jest i trudny i ważny. Każdy potrzebuje punktów i nie można dzisiaj zakładać, że gdzieś tam, za dwie – trzy kolejki, ten mecz będzie łatwiejszy niż ten, który nas czeka. Każde punkty trzeba wybiegać, wywalczyć i rozegrać dobry mecz.