FUTSAL: Wielki Lew zatrzymał Ruch Chorzów
06.11.2025 (20:20) | Jacek Bratekfot.: Adriana Ficek / slaskwroclaw.pl
Drużyna WKS-u Śląsk Wrocław wygrała na wyjeździe z Ruchem Chorzów 7:3 (1:0). Mecz był popisem jednego piłkarza.
Obie drużyny rywalizowały ze sobą w ubiegłym sezonie w walce o awans do Ekstraklasy. W Chorzowie zwyciężył Ruch, ale w rewanżu górą był Śląsk. Ostatecznie oba kluby wywalczyły awans. Bohaterem meczu okazał się Lion Ribeiro. Brazylijczyk rozegrał znakomite zawody, uczestniczył we wszystkich akcjach bramkowych, strzelając pięć goli i asystując przy dwóch pozostałych. Ribeiro zaliczył niesamowity tydzień – w niedzielę w meczu z FC Raiter Konin zanotował trzy trafienia.
W bieżącym sezonie Śląsk gra w kratkę, a Ruch zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Środowy mecz zaczął się udanie dla WKS-u. W 2. minucie akcję rozpoczął Ribeiro i po wymianie piłek z Rosem uzyskał prowadzenie. Wynik utrzymał się do przerwy. Na początku drugiej połowy wyrównał Skała.
Przez długi okres niewiele się działo, a następnie miało miejsce najbardziej szalone dziewięć minut w tym sezonie. W tym czasie padło aż osiem goli. Śląsk wyszedł na prowadzenie 3:1 po golach Dasaieva (31. minuta) i Moena (32.). Ruch odpowiedział błyskawicznie golem Wojtyny. W 34. minucie do siatki trafił Ribeiro, a kilkanaście sekund później dla Ruchu gola strzelił Tkacz. W 35. minucie po podaniu Voronina Ribeiro trafił po raz trzeci. Następne gole padły w ostaniej minucie meczu. Najpierw Ribeiro z przedłużonego rzutu karnego zrobił to, co w niedzielę nie udało się Moenowi i Dasaievovi, a następnie Brazylijczyk wykorzystał podanie od Izbiańskiego i ustalił wynik meczu. Ribeiro ma na koncie 15 goli w 11 meczach i z przewagą pięciu trafień przewodzi w klasyfikacji strzelców.
Skład Śląska: Izbiański – Moen, Dasaiev, Voronin, Ribeiro, Ros, Yelishev, Jańczak, Krawiec, Jajko Witek, Bukowski