FUTSAL: Wielki Lew zatrzymał Ruch Chorzów

FUTSAL: Wielki Lew zatrzymał Ruch Chorzów

fot.: Adriana Ficek / slaskwroclaw.pl

Drużyna WKS-u Śląsk Wrocław wygrała na wyjeździe z Ruchem Chorzów 7:3 (1:0). Mecz był popisem jednego piłkarza.



 

Obie drużyny rywalizowały ze sobą w ubiegłym sezonie w walce o awans do Ekstraklasy. W Chorzowie zwyciężył Ruch, ale w rewanżu górą był Śląsk. Ostatecznie oba kluby wywalczyły awans. Bohaterem meczu okazał się Lion Ribeiro. Brazylijczyk rozegrał znakomite zawody, uczestniczył we wszystkich akcjach bramkowych, strzelając pięć goli i asystując przy dwóch pozostałych. Ribeiro zaliczył niesamowity tydzień w niedzielę w meczu z FC Raiter Konin zanotował trzy trafienia.

W bieżącym sezonie Śląsk gra w kratkę, a Ruch zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Środowy mecz zaczął się udanie dla WKS-u. W 2. minucie akcję rozpoczął Ribeiro i po wymianie piłek z Rosem uzyskał prowadzenie. Wynik utrzymał się do przerwy. Na początku drugiej połowy wyrównał Skała.

Przez długi okres niewiele się działo, a następnie miało miejsce najbardziej szalone dziewięć minut w tym sezonie. W tym czasie padło aż osiem goli. Śląsk wyszedł na prowadzenie 3:1 po golach Dasaieva (31. minuta) i Moena (32.). Ruch odpowiedział błyskawicznie golem Wojtyny. W 34. minucie do siatki trafił Ribeiro, a kilkanaście sekund później dla Ruchu gola strzelił Tkacz. W 35. minucie po podaniu Voronina Ribeiro trafił po raz trzeci. Następne gole padły w ostaniej minucie meczu. Najpierw Ribeiro z przedłużonego rzutu karnego zrobił to, co w niedzielę nie udało się Moenowi i Dasaievovi, a następnie Brazylijczyk wykorzystał podanie od Izbiańskiego i ustalił wynik meczu. Ribeiro ma na koncie 15 goli w 11 meczach i z przewagą pięciu trafień przewodzi w klasyfikacji strzelców.

Skład Śląska: Izbiański – Moen, Dasaiev, Voronin, Ribeiro, Ros, Yelishev, Jańczak, Krawiec, Jajko Witek, Bukowski

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.