Gala Ekstraklasy S.A.

Okazję do pożegnania się z zawodnikami wykorzystał trener Franciszek Smuda, dziękując za pierwszy w jego karierze Puchar Polski, a także sugerując działaczom PZPN, że chętnie podejmie pracę z kadrą. W drugiej części gali przyznawano wyróżnienia indywidualne. Tytuł króla strzelców powędrował do dwóch zawodników - bohatera Krakowa Pawła Brożka oraz Takesure Chinyamy, który w ostantniej kolejce w ciągu dwóch minut zdobył swojego 18. i 19. gola w tym sezonie, dzięki czemu dogonił Polaka. Napastnik Wisły ponownie wywołany na scenę został już chwilę później, gdy wręczana była nagroda Piłkarza Roku Ekstraklasy. Mimo, iż Paweł Brożek był głównym bohaterem wieczoru to niechętnie podejmował rozmowy z prasą tłumacząc się z uśmiechem ciężką nocą.
Nagroda Odkrycia Roku Ekstraklasy powędrowała do Roberta Lewandowskiego z Lecha, który strzelił w minionym sezonie 14 bramek, chociaż jeszcze niedawno grał w I-ligowym Zniczu Pruszków. W końcu przyszedł czas na puchar dla Piłkarza Roku Młodej Ekstraklasy, który powędrował do Kamila Bilińskiego, zdowycy 21 goli w 25 meczach, z powodzeniem walczącego w końcówce sezonu o miejsce w pierwszej drużynie Śląska (po jednej bramce w lidze i PE). Bila wybrany został przez trenerów i kapitanów drużyn ME, uzyskując aż 12 z 32 głosów. Miejmy nadzieję, że już za kilka lat wychowanek Śląska będzie na podobnej gali stał na miejscu Pawła Brożka. Na koniec Ekstraklasa uhonorowała nagrodą Fair Play drużynę Lecha Poznań. W tej klasyfikacji oceniane są między innymi zachowanie piłkarzy, ławki rezerwowych czy kibiców.